***Ola***
Wstałam rano i poszłam do łazienki. Dzisiaj jest koniec roku szkolnego. Kaja tak słodko spała, więc postanowiłam jej nie budzić. Ubrałam czarną spódniczkę i białą koszulę. Zjadłam śniadanie i napisałam Kai wiadomość, żeby wiedziała gdzie jestem. Wzięłam bluzę i poszłam pod przystanek. Założyłam okulary przeciwsłoneczne i słuchawki. Włączyłam muzykę i zamknęłam oczy. Czułam się jak w śnie jednak, chwilę później przerwał mi go bezczelny dźwięk dzwonka smsa. To była wiadomość od Taylor, pytała się gdzie jestem. Napisałam do niej, że na przystanku. Dostałam wiadomość powrotną, żebym tam na nią poczekała. Zrobiłam jak kazała. Parę minut potem zauważyłam postać biegnącą w moją stronę. Tak to była Taylor, jej złociste włosy rozwiewał silny wiatr.
-Hej - powiedziałam przytulając ją - Jak tam z Zaynem ?
-Cześć - odpowiedziała i usiadłyśmy razem na ławce- Haha a dobrze, a u Ciebie ?
-Też wszystko dobrze , uff w końcu ten koniec roku , przez to całe wczorajsze zamieszanie zapomniałam wspomnieć o tym Kai i Harremu *mój śmiech*
-Dobra jesteś , ja powiedziałam Zaynowi, ale zakazałam mu tam przyjeżdżać- zaśmiała się. Autobus miał przyjechać za jakieś 5 minut. Lepiej żeby się nie spóźnił bo my pójdziemy w jego ślady na zakończeniu roku.
Dałam jej jedną słuchawkę i wpatrywałam się w moje stare balerinki. Pod przystanek podjechał pewien czarny samochód, spojrzałyśmy się na niego podejrzliwie, a po chwili dziwacznie na siebie. Nagle od strony pasażera wysiadł Zayn i spojrzał na Nas słodko, właściwie to na Taylor bo na mnie tylko zerknął.
-Wsiadajcie, a poza tym Ola, Harry chce z Tobą pogadać - powiedział i otworzył nam drzwi. Wystraszyłam się co miał na myśli mówiąc, że mam porozmawiać z Harrym. Bez żadnego sprzeciwu wsiadłyśmy do samochodu.Nie wiedząc czemu ja miałam usiąść z przodu. Wchodząc zauważyłam Harrego na miejscu kierowcy. Zapięłam pasy i spojrzałam zdziwiona na Harrego, który śledził każdy mój ruch.
-Skąd wiesz, że mam dziś koniec roku szkolnego ?- wydusiłam z siebie, unikając jego wzroku.
-Zayn mi powiedział, a czemu TY mi nic nie powiedziałaś - zapytał i złapał mnie za podbródek , kierując mój wzrok wprost na jego hipnotyzująco zielone oczy.
-Bo ja.. nie chciałam Cię zajmować takimi głupotami, a poza tym wczoraj wyszedłeś ze szpitala i to było dużo ważniejsze...- mówiłam ale on mi nagle przerwał i dodał - Nic nie jest ważniejsze od Ciebie - mruknął i dał mi gorącego całusa. Zayn i Taylor chyba byli też sobą zajęci bo nawet nie zaczęli piszczeć i krzyczeć uuu.
Dojechaliśmy do szkoły i wyszliśmy z auta. Bałam się, że przez Harrego i Zayna nie będziemy mieli spokoju, w końcu to międzynarodowe gwiazdy. Ruszyliśmy do wejścia. Chłopcy założyli kaptury i okulary przeciwsłoneczne. Parę dziewczyn poprosiło ich o autografy lub zdjęcie ale ogólnie to nie było tak źle.
Weszliśmy do sali gimnastycznej i zajęliśmy miejsca. Na początku dyrektorka strasznie przynudzała swoim przemówieniem. Potem było już trochę ciekawiej bo zaczęli rozdawać świadectwa z wyróżnieniem. Udało mi się je zdobyć dlatego byłam bardzo dumna gdy wyczytali moje nazwisko, jednocześnie przywołując mnie na środek sali. Gdy w końcu trzymałam je już w ręce odwróciłam się w stronę publiczności i ujrzałam tam trójkę idiotów drących się na całą salę. Uśmiechnęłam się do tych moich debili i ruszyłam w ich stronę. Gdy usiadłam obok nich zaczęli się do mnie tulić ,a ja do nich też , jednak chwilę potem wezwano Tay. Śmiałam się z nich co wyprawiali gdy ja tam szłam , a gdy Tay szła robiłam dokładnie to samo co oni. Po prostu byłam bardzo dumna z mojej kumpeli. Potem całą czwórkę wróciliśmy do mojego domu. Zastaliśmy tam Kaję i Nialla... bez skojarzeń, siedzieli na kanapie i rozmawiali , a raczej się wygłupiali. Nawet nie zauważyli jak weszliśmy , a my byliśmy dosyć głośni. Weszliśmy do salonu i wskoczyliśmy pomiędzy nich na kanapę. Widocznie się zarumienili
-To co robimy ?- zapytał się Zayn , siedząc obok Tay i nie odstępując jej na krok.
-Może wyjdziemy na miasto ,wszyscy - zaproponował Niall - Tylko musimy zadzwonić do Liama i Louisa.
-Okej, to ja zadzwonie - powiedział Harry i wyszedł z pokoju.
-A gdzie pójdziemy- zapytałam.
-Może do wesołego miasteczka ? - zaproponował Zayn , a wszyscy byli zachwyceni jego pomysłem. Zaraz potem wrócił Harry i powiedział, że będą tu za 20 minut. Wszyscy zaczęliśmy się przygotowywać, jednak ja nie wiem czemu, w końcu to tylko wesołe miasteczko, ale jest takie moje motto , ' Nie ważne gdzie, ważne z kim ' a to było właśnie z Harrym i moimi najlepszymi przyjaciółmi. I to mi powinno wystarczyć do pełni szczęścia.
Achh , napisałam , mam nadzieje ze jest w miare ;D AAA 1800 wejść *__*
Jak sie podobał to komentowac :d
Baaardzo mi na tym zależy ; D
5 KOMENTARZY= NASTEPNY ROZDZIAŁ ; PP
Wstałam rano i poszłam do łazienki. Dzisiaj jest koniec roku szkolnego. Kaja tak słodko spała, więc postanowiłam jej nie budzić. Ubrałam czarną spódniczkę i białą koszulę. Zjadłam śniadanie i napisałam Kai wiadomość, żeby wiedziała gdzie jestem. Wzięłam bluzę i poszłam pod przystanek. Założyłam okulary przeciwsłoneczne i słuchawki. Włączyłam muzykę i zamknęłam oczy. Czułam się jak w śnie jednak, chwilę później przerwał mi go bezczelny dźwięk dzwonka smsa. To była wiadomość od Taylor, pytała się gdzie jestem. Napisałam do niej, że na przystanku. Dostałam wiadomość powrotną, żebym tam na nią poczekała. Zrobiłam jak kazała. Parę minut potem zauważyłam postać biegnącą w moją stronę. Tak to była Taylor, jej złociste włosy rozwiewał silny wiatr.
-Hej - powiedziałam przytulając ją - Jak tam z Zaynem ?
-Cześć - odpowiedziała i usiadłyśmy razem na ławce- Haha a dobrze, a u Ciebie ?
-Też wszystko dobrze , uff w końcu ten koniec roku , przez to całe wczorajsze zamieszanie zapomniałam wspomnieć o tym Kai i Harremu *mój śmiech*
-Dobra jesteś , ja powiedziałam Zaynowi, ale zakazałam mu tam przyjeżdżać- zaśmiała się. Autobus miał przyjechać za jakieś 5 minut. Lepiej żeby się nie spóźnił bo my pójdziemy w jego ślady na zakończeniu roku.
Dałam jej jedną słuchawkę i wpatrywałam się w moje stare balerinki. Pod przystanek podjechał pewien czarny samochód, spojrzałyśmy się na niego podejrzliwie, a po chwili dziwacznie na siebie. Nagle od strony pasażera wysiadł Zayn i spojrzał na Nas słodko, właściwie to na Taylor bo na mnie tylko zerknął.
-Wsiadajcie, a poza tym Ola, Harry chce z Tobą pogadać - powiedział i otworzył nam drzwi. Wystraszyłam się co miał na myśli mówiąc, że mam porozmawiać z Harrym. Bez żadnego sprzeciwu wsiadłyśmy do samochodu.Nie wiedząc czemu ja miałam usiąść z przodu. Wchodząc zauważyłam Harrego na miejscu kierowcy. Zapięłam pasy i spojrzałam zdziwiona na Harrego, który śledził każdy mój ruch.
-Skąd wiesz, że mam dziś koniec roku szkolnego ?- wydusiłam z siebie, unikając jego wzroku.
-Zayn mi powiedział, a czemu TY mi nic nie powiedziałaś - zapytał i złapał mnie za podbródek , kierując mój wzrok wprost na jego hipnotyzująco zielone oczy.
-Bo ja.. nie chciałam Cię zajmować takimi głupotami, a poza tym wczoraj wyszedłeś ze szpitala i to było dużo ważniejsze...- mówiłam ale on mi nagle przerwał i dodał - Nic nie jest ważniejsze od Ciebie - mruknął i dał mi gorącego całusa. Zayn i Taylor chyba byli też sobą zajęci bo nawet nie zaczęli piszczeć i krzyczeć uuu.
Dojechaliśmy do szkoły i wyszliśmy z auta. Bałam się, że przez Harrego i Zayna nie będziemy mieli spokoju, w końcu to międzynarodowe gwiazdy. Ruszyliśmy do wejścia. Chłopcy założyli kaptury i okulary przeciwsłoneczne. Parę dziewczyn poprosiło ich o autografy lub zdjęcie ale ogólnie to nie było tak źle.
Weszliśmy do sali gimnastycznej i zajęliśmy miejsca. Na początku dyrektorka strasznie przynudzała swoim przemówieniem. Potem było już trochę ciekawiej bo zaczęli rozdawać świadectwa z wyróżnieniem. Udało mi się je zdobyć dlatego byłam bardzo dumna gdy wyczytali moje nazwisko, jednocześnie przywołując mnie na środek sali. Gdy w końcu trzymałam je już w ręce odwróciłam się w stronę publiczności i ujrzałam tam trójkę idiotów drących się na całą salę. Uśmiechnęłam się do tych moich debili i ruszyłam w ich stronę. Gdy usiadłam obok nich zaczęli się do mnie tulić ,a ja do nich też , jednak chwilę potem wezwano Tay. Śmiałam się z nich co wyprawiali gdy ja tam szłam , a gdy Tay szła robiłam dokładnie to samo co oni. Po prostu byłam bardzo dumna z mojej kumpeli. Potem całą czwórkę wróciliśmy do mojego domu. Zastaliśmy tam Kaję i Nialla... bez skojarzeń, siedzieli na kanapie i rozmawiali , a raczej się wygłupiali. Nawet nie zauważyli jak weszliśmy , a my byliśmy dosyć głośni. Weszliśmy do salonu i wskoczyliśmy pomiędzy nich na kanapę. Widocznie się zarumienili
-To co robimy ?- zapytał się Zayn , siedząc obok Tay i nie odstępując jej na krok.
-Może wyjdziemy na miasto ,wszyscy - zaproponował Niall - Tylko musimy zadzwonić do Liama i Louisa.
-Okej, to ja zadzwonie - powiedział Harry i wyszedł z pokoju.
-A gdzie pójdziemy- zapytałam.
-Może do wesołego miasteczka ? - zaproponował Zayn , a wszyscy byli zachwyceni jego pomysłem. Zaraz potem wrócił Harry i powiedział, że będą tu za 20 minut. Wszyscy zaczęliśmy się przygotowywać, jednak ja nie wiem czemu, w końcu to tylko wesołe miasteczko, ale jest takie moje motto , ' Nie ważne gdzie, ważne z kim ' a to było właśnie z Harrym i moimi najlepszymi przyjaciółmi. I to mi powinno wystarczyć do pełni szczęścia.
Achh , napisałam , mam nadzieje ze jest w miare ;D AAA 1800 wejść *__*
Jak sie podobał to komentowac :d
Baaardzo mi na tym zależy ; D
5 KOMENTARZY= NASTEPNY ROZDZIAŁ ; PP
awww super ;*
OdpowiedzUsuńkocham twoje opowiadanie :P
wstawiaj częściej <3
wooow to jest cudowne *__*
OdpowiedzUsuńEj. Boskie :DDD
OdpowiedzUsuńKocham twój Bloog. ♥
Prosimy next rozdział .. :DD
mmm....hot ;D
OdpowiedzUsuńmrrrr...po prostu ZAJEBISTE ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam czytać Twoje opowiadanie !!
OdpowiedzUsuńŚwietne !!! :)