czwartek, 14 czerwca 2012

Rozdział 13

                                                        ***Ola***

-Matko , Harry tak się o Ciebie martwiłam - powiedziałam szczęśliwa- Czemu kazałeś mi się tak denerwować -rzuciłam ze łzami w oczach. On tylko spojrzał na mnie i lekko się uśmiechnął. Siedzieliśmy tam z nim jeszcze parę godzin. W końcu zasnął a ja postanowiłam wrócić do domu.Mieli go wypisać za perę dni dlatego jeszcze pewnie nie raz tam wpadnę.Weszłam do swojego pokoju i włączyłam laptopa , zauważyłam, że Kaja jest dostępna na Skypie, więc szybko do niej  zadzwoniłam.
-Hej kochana - krzyknęła gdy tylko mnie zobaczyła - Co u Ciebie ?
-Hej - odkrzyknęłam szczęśliwa, że w końcu ją widzę- Harry jest w szpitalu , miał wypadek , na szczęście wszystko będzie dobrze. Już niedługo zaczynają się wakacje , musisz do mnie na te 2 miesiąc przyjechać co Ty na to ?
-Ojej , ale wszystko będzie dobrze ? -zapytała zdziwiona - Że ja? , no wiesz jeszcze się pytasz , oczywiście że bym chciała. Myślę, że to świetny pomysł.
-To super , jeszcze tylko 2 tygodnie do wakacji !!- powiedziałam.
-No wiem, już nie mogę się doczekać zobaczyć Cię i - tu się zawahała- poznać resztę chłopaków z 1D. Poznasz mnie z nimi co, nie ?
-No a czy mam jakieś inne wyjście- zapytałam zadziornie.
-Nie raczej nie - powiedziała i wyszczerzyła się , podobnie jak Louis- No dobra ja już kończę jestem strasznie zmęczona,
-Dobrze kochanie,Tęsknie - powiedziała smutno.
-Ja też, nawet nie wiesz jak- odpowiedziałam i rozłączyłyśmy się. Poszłam do łazienki i wzięłam długi, gorący prysznic. Ubrałam czarne szorty i karmelową koszulkę w paski. Włosy upięłam w koka. Postanowiłam, że pójdę do chłopaków. Wzięłam telefon i wyszłam. Założyłam słuchawki i ruszyłam przed siebie. Po paru minutach byłam już prawie pod ich domem. Weszłam cicho i usłyszałam jakieś głosy z kuchni. Chłopcy prowadzili żywą rozmowę i chyba mnie nie usłyszeli bo rozmawiali dalej. Podeszłam jak najbliżej i zaczęłam słuchać.
-Myślicie, że Harry wyzdrowieje do naszej trasy koncertowej - zapytał Liam. Do jakiej trasy koncertowej -pomyślałam.
-Nie wiem , mam nadzieję, że tak , bez niego to nie będzie mieć sensu- powiedział Zayn- A wiecie czy powiedział już Oli ?
-Chyba nie , a powinien , mamy jechać już za parę dni a ona jeszcze nic nie wie , przecież Danielle i Eleanor wiedzą już od paru miesięcy. Będzie jej strasznie ciężko pogodzić się z tym tak szybko- powiedział Louis smutno. W tej chwili weszłam do kuchni. Wszystkie oczy były skierowane prosto na mnie. Chyba , nie, na pewno wiedzieli, że wszystko słyszałam. Popatrzałam się na nich błagalnie a moje oczy zaczęły się robić szklane. Nagle wszyscy skierowali wzrok na podłogę , chyba nie chcieli już nic powiedzieć. Łzy spływały mi po policzku a ja patrzałam się tylko na nich jak głupia. Chowając twarz w dłonie postanowiłam pojechać do Harrego , żeby mi wszystko wytłumaczył. Już wychodziłam gdy Niall złapał mnie za rękę - To nie tak miało wyglądać- powiedział niezadowolony-Gdzie idziesz ?
-Do Harrego , spytam się go kiedy miał mi zamiar powiedzieć, że jedzie w trasę.
-Podwiozę Cię - od razu zaproponował speszony blondyn. Pokiwałam głową i ruszyliśmy do samochodu. Reszta chłopaków nawet się nie ruszyła. Wsiedliśmy i zaraz potem już byliśmy na miejscu.
-Czemu mi nic nie powiedzieliście skoro wiedzieliście jakie to będzie dla mnie trudne- powiedziałam wysiadając z wozu.
-Bo.. bo my się baliśmy a poza tym chcieliśmy aby Harry Ci powiedział ale jednak on ciągle z tym zwlekał - oświadczył pogrążony blondyn. Nic już nie powiedziałam tylko ruszyłam w stronę szpitala...



Achhh jak ja kocham kończyć w takich momentach ,<333 W końcu mam wenę i pomysł na dalszy ciąg także następny na 70% będzie jutro. Polecajcie, komentujcie i obsewrujcie ; )) A tu nasz Haroldzik :DD


2 komentarze:

  1. Ojej jaki cudowny ma byc jutro i koniec ^^ :*

    OdpowiedzUsuń
  2. hah...robisz to specjalnie i kończysz w takich momentach :p
    jak możesz ;)

    Czekam na kolejne rozdziały !!!!

    OdpowiedzUsuń