niedziela, 10 czerwca 2012

Rozdział 6


                                                     ***Ola***
Wstałam dość wcześnie, bo o 8:15. Ubrałam czarną sukienkę i oczy podkreśliłam kredką. Nie miałam zamiaru robić większego makijażu bo mógłby się rozmazać., a nie wyglądało by to zbyt ładnie. Zeszłam na dół i spotkałam mamę.
-Cześć mamo- powiedziałam a moje oczy napełniały się łzami.
-Cześć skarbie-odpowiedziała cicho i przycisnęła mnie do siebie – No już kochanie, nie płacz. Babcia na pewno by tego nie chciała.
-Dobrze, spróbuję –szepnęłam, i poszłam do pokoju.
                                               ***Harry***
Szybko, szybko- wrzeszczał Liam z dołu – Podwiozę Cię na lotnisko.
-Już idę- powiedziałem trochę ciszej niż on.
Po 20 minutach byliśmy już na lotnisku. Samolot miałem na godzinę 9:00 . ledwo co zdążyłem. Siadając na swoje miejsce  wyciągnąłem telefon i napisałem do Oli’’ Gdzie mieszkasz ? ; *’’ Po chwili dostałem odpowiedź ‘’Ujeścisko, 55/5. A dlaczego chcesz wiedzieć? ;*’’ . Przez chwilę nie wiedziałem co odpisać, ale już po chwili wysłałem kolejną wiadomość ‘’Bo będziesz mieć niespodziankę’’. Potem wyłączyłem już telefon bo lądowaliśmy.  Około godziny 11:30 byłem już pod mieszkaniem Oli. Bałem się zapukać, lecz nagle coś we mnie pękło i kazało mi pokazać, że jestem. I tak zrobiłem. Gdy otworzyła drzwi..
                                       ***Ola***
      Siedziałam sama i przełączałam kolejno kanały w telewizji, gdy nagle usłyszałam głośne pukanie. Otwieram drzwi i widzę.. nikogo innego jak Harrego. Stałam i patrzałam się na niego. Po chwili wróciłam do świata żywych i wpuściłam go do środka. Pierwsze co zrobiłam to rzuciłam się na jego szyję. Staliśmy tak przez dobre parę minut. Gdy Harry trzymał mnie swoimi silnymi rękami czułam się jak w niebie, jakby nagle wszystkie zmartwienia znikły.
-Czemu tu przyleciałeś- powiedziałam siedząc mu na kolanach- Przecież prawie się nie znamy.
-Bo ty- zawahał się-Ty jesteś taka wyjątkowa , nie mogłem Ciebie zostawić tu samej. Przyjechałem tu również ponieważ bardzo chcę Cię bliżej poznać. Oczarowałaś mnie od pierwszego spotkania. Czy wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia ?
-No chyba tak – szepnęłam- Jeszcze nie spotkałam chłopaka takiego jak Ty. Opiekuńczego, miłego , zabawnego i kochanego. Gdy to powiedziałam chłopak objął mnie w pasie i namiętnie pocałował w usta. Był taki delikatny i czuły. Po prostu idealny chłopak. Po 30 minutach poszliśmy na cmentarz, gdzie odbyła się msza pożegnalna. Była godzina 13:30 gdy zaczęli zakopywać trumnę. To było straszne, wtuliłam się w Harrego i nie przestawałam płakać. Czułam jego troskę, jego zaangażowanie. Po tym wszystkim razem z nim i mamą wróciliśmy do domu.
-Mamo to kiedy wracamy do Londynu?- Zapytałam mamę po polsku a Harry widocznie się skrzywił słysząc nasz ojczysty język bo popatrzał się na mnie zdziwiony. Popatrzałam na niego słodko, od razu się uśmiechnął. Wszystkiemu przyglądała się mama, która zaraz powiedziała:
-Myślę, że jutro rano, Harry zabierzesz się z nami ?- wydukała po angielsku.
-Tak , bardzo chętnie- powiedział szczęśliwy.
-I dzisiaj będzie jeszcze musiał się tu przespać- dodałam szybko trochę zadowolona.
-Dobrze, dobrze- skinęła głową.
Dzisiejszy dzień spędziłam oczywiście z Harrym ale postanowiłam odwiedzić Kaję. Zapukaliśmy razem i po chwili otworzyła.
-Hej wchodź- powiedziała a po chwili poprawiła- yy wchodźcie.  Kaja – dodała po chwili patrząc się na Harrego .
-Ja jestem Harry, miło mi poznać najlepszą przyjaciółkę Oli- powiedział z bananem na twarzy i spojrzał na mnie. Odwzajemniłam uśmiech. Gdy już usiedliśmy na jej kanapie zaczęliśmy rozmawiać.
-A więc kiedy w-r-a-c-a-c-i-e do Londynu- zapytała szczerząc się do Nas.
-Jutro po południu- wyręczył mnie Harry- Przyszliśmy się pożegnać.
-Ojej- powiedziała smutna-  Nie możecie zostać trochę dłużej?
-Nie, nie i tak już powinnam chodzić tam do szkoły- powiedziałam.
Przez cały czas Kaja podejrzliwie patrzała się na Harrego.
-Y ja Cię skądś kojarzę..- powiedziała po chwili- Tylko nie wiem skąd.
-Jestem członkiem zespołu One Direction- powiedział zadowolony-Harry Styles. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie kim on jest, jak bardzo jest sławny ile milionów fanek też chciałoby być w takiej sytuacji jak ja.
W tym momencie szybko…



O jak ja kocham kończyć w takich momentach. Przeczytane=skometowane. Dziękuję za ponad 130 wejść i liczę na więcej. Piszcie bo nie wiem czy warto pisać dalej. ;  **

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz