***Ola***
Wstałam dość wcześnie, bo o 8:15. Ubrałam czarną sukienkę i
oczy podkreśliłam kredką. Nie miałam zamiaru robić większego makijażu bo mógłby
się rozmazać., a nie wyglądało by to zbyt ładnie. Zeszłam na dół i spotkałam
mamę.
-Cześć mamo- powiedziałam a moje oczy napełniały się łzami.
-Cześć skarbie-odpowiedziała cicho i przycisnęła mnie do
siebie – No już kochanie, nie płacz. Babcia na pewno by tego nie chciała.
-Dobrze, spróbuję –szepnęłam, i poszłam do pokoju.
***Harry***
Szybko, szybko- wrzeszczał Liam z dołu – Podwiozę Cię na
lotnisko.
-Już idę- powiedziałem trochę ciszej niż on.
Po 20 minutach byliśmy już na lotnisku. Samolot miałem na
godzinę 9:00 . ledwo co zdążyłem. Siadając na swoje miejsce wyciągnąłem telefon i napisałem do Oli’’ Gdzie
mieszkasz ? ; *’’ Po chwili dostałem odpowiedź ‘’Ujeścisko, 55/5. A dlaczego
chcesz wiedzieć? ;*’’ . Przez chwilę nie wiedziałem co odpisać, ale już po
chwili wysłałem kolejną wiadomość ‘’Bo będziesz mieć niespodziankę’’. Potem
wyłączyłem już telefon bo lądowaliśmy.
Około godziny 11:30 byłem już pod mieszkaniem Oli. Bałem się zapukać,
lecz nagle coś we mnie pękło i kazało mi pokazać, że jestem. I tak zrobiłem.
Gdy otworzyła drzwi..
***Ola***
Siedziałam sama
i przełączałam kolejno kanały w telewizji, gdy nagle usłyszałam głośne pukanie.
Otwieram drzwi i widzę.. nikogo innego jak Harrego. Stałam i patrzałam się na
niego. Po chwili wróciłam do świata żywych i wpuściłam go do środka. Pierwsze
co zrobiłam to rzuciłam się na jego szyję. Staliśmy tak przez dobre parę minut.
Gdy Harry trzymał mnie swoimi silnymi rękami czułam się jak w niebie, jakby
nagle wszystkie zmartwienia znikły.
-Czemu tu przyleciałeś- powiedziałam siedząc mu na kolanach-
Przecież prawie się nie znamy.
-Bo ty- zawahał się-Ty jesteś taka wyjątkowa , nie mogłem
Ciebie zostawić tu samej. Przyjechałem tu również ponieważ bardzo chcę Cię
bliżej poznać. Oczarowałaś mnie od pierwszego spotkania. Czy wierzysz w miłość
od pierwszego wejrzenia ?
-No chyba tak – szepnęłam- Jeszcze nie spotkałam chłopaka
takiego jak Ty. Opiekuńczego, miłego , zabawnego i kochanego. Gdy to
powiedziałam chłopak objął mnie w pasie i namiętnie pocałował w usta. Był taki
delikatny i czuły. Po prostu idealny chłopak. Po 30 minutach poszliśmy na
cmentarz, gdzie odbyła się msza pożegnalna. Była godzina 13:30 gdy zaczęli
zakopywać trumnę. To było straszne, wtuliłam się w Harrego i nie przestawałam
płakać. Czułam jego troskę, jego zaangażowanie. Po tym wszystkim razem z nim i
mamą wróciliśmy do domu.
-Mamo to kiedy wracamy do Londynu?- Zapytałam mamę po polsku
a Harry widocznie się skrzywił słysząc nasz ojczysty język bo popatrzał się na
mnie zdziwiony. Popatrzałam na niego słodko, od razu się uśmiechnął.
Wszystkiemu przyglądała się mama, która zaraz powiedziała:
-Myślę, że jutro rano, Harry zabierzesz się z nami ?-
wydukała po angielsku.
-Tak , bardzo chętnie- powiedział szczęśliwy.
-I dzisiaj będzie jeszcze musiał się tu przespać- dodałam
szybko trochę zadowolona.
-Dobrze, dobrze- skinęła głową.
Dzisiejszy dzień spędziłam oczywiście z Harrym ale
postanowiłam odwiedzić Kaję. Zapukaliśmy razem i po chwili otworzyła.
-Hej wchodź- powiedziała a po chwili poprawiła- yy wchodźcie.
Kaja – dodała po chwili patrząc się na
Harrego .
-Ja jestem Harry, miło mi poznać najlepszą przyjaciółkę Oli-
powiedział z bananem na twarzy i spojrzał na mnie. Odwzajemniłam uśmiech. Gdy
już usiedliśmy na jej kanapie zaczęliśmy rozmawiać.
-A więc kiedy w-r-a-c-a-c-i-e do Londynu- zapytała szczerząc
się do Nas.
-Jutro po południu- wyręczył mnie Harry- Przyszliśmy się
pożegnać.
-Ojej- powiedziała smutna-
Nie możecie zostać trochę dłużej?
-Nie, nie i tak już powinnam chodzić tam do szkoły-
powiedziałam.
Przez cały czas Kaja podejrzliwie patrzała się na Harrego.
-Y ja Cię skądś kojarzę..- powiedziała po chwili- Tylko nie
wiem skąd.
-Jestem członkiem zespołu One Direction- powiedział zadowolony-Harry
Styles. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie kim on jest, jak bardzo jest sławny ile
milionów fanek też chciałoby być w takiej sytuacji jak ja.
W tym momencie szybko…
O jak ja kocham kończyć w takich momentach. Przeczytane=skometowane. Dziękuję za ponad 130 wejść i liczę na więcej. Piszcie bo nie wiem czy warto pisać dalej. ; **
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz