***Taylor***
Kurde jaki on jest przystojny. Jego oczy są takie pociągające- pomyślałam, gdy zostaliśmy sami w pokoju. Siedzieliśmy naprzeciwko siebie, ja na kanapie , on na fotelu. Była dość krępująca cisza, słyszałam tylko krzyki z kuchni. Spojrzałam niepewnie na niego, jego wzrok wędrował po całym pokoju, jednak nagle spojrzeliśmy sobie prosto w oczy. Ani ja, ani on nie mieliśmy wystarczająco siły aby odwrócić wzrok. To było hipnotyzujące, niestety do salonu wpadł Niall a my automatycznie spuściliśmy głowy udając, że nic się nie wydarzyło , ale dla mnie było to coś wyjątkowego.
-Upss...-zaśmiał się Niall - Bardzo przepraszam, że Wam przerwałem , już sobie idę.
-W niczym nam nie przerwałeś , co nie Taylor ? -zarumienił się Zayn.
-Tak- powiedziałam smutna , że tak uważał i wymusiłam uśmiech. Poszłam do kuchni , bo kilka słów Zayna potrafiło popsuć mi humor. Zastałam tam Liama, Louisa i Olę. Chłopcy już wyszli a ja podeszłam do Oli.
-I jak tam z Zaynem ?- zapytała sprzątając kuchnie.
-A wiesz , nie wiem. On mnie chyba ignoruje - powiedziałam i oparłam się o ścianę.
-No jak ?! Przecież wszyscy widzieliśmy jak się na siebie patrzyliście. To było aż dziwne , dlatego ulotniliśmy się do kuchni ale Niall musiał to zepsuć, tak ?
-Nie , i tak nic nie było , jeszcze gdy Niall przeprosił, że nam przeszkodził to Zayn powiedział, że nic się nie wydarzyło - burknęłam i zsunęłam się po ścianie na podłogę.
-Czyli w końcu coś się wydarzyło czy nie - zapytała dociekliwa Ola.
-Jakby Ci to powiedzieć - powiedziałam i po chwili dodałam - Dla mnie tak , ale dla niego nie. Po prostu patrzeliśmy sobie w oczy o to tyle, on tak ma pewnie na co dzień , jednak ja nigdy tak nie miałam. Dla mnie to było coś wyjątkowego.
-Skąd wiesz , co on o tym myśli - stwierdziła zdziwiona moją pewnością siebie.
-Tak mi się wydaje - rzuciłam i razem wróciłyśmy do salonu. Chłopcy rozmawiali o czymś. Usiadłyśmy pomiędzy nimi i zaczęłyśmy zajadać się kolacją , przygotowaną w większości przez chłopaków. Czułam się dość niezręcznie bo Zayn podczas mojej rozmowy z Olą przesiadł się na kanapę i teraz siedziałam obok niego. Czułam, że śledzi każdy mój ruch. To było strasznie krępujące. Gdy zjedliśmy wszyscy postanowiliśmy dokończyć film. Wytłumaczyłyśmy chłopcom o co w nim chodziło i włączyłyśmy. Oparłam się o oparcie i wpatrywałam się w ekran. Nagle poczułam coś na swoim ramieniu. To było ramienie Malika. Popatrzałam się na niego i uśmiechnęłam. Odwzajemnił uśmiech. Wtuliłam się w jego bok i dalej już tylko cieszyłam się tą wyjątkową chwilą. Niestety po około półtorej godzinie film się skończył a ja już musiałam wracać do domu.
-Super film , ale ja już muszę lecieć do domu - powiedziałam zawiedziona.
-Co już ?- wszyscy krzyknęli jednocześnie- No zostań jeszcze chwilę!
-Nie , nie mogę naprawdę - powiedziałam i spojrzałam na Zayna. Był smutny , tylko byłam ciekawa czy to z mojego powodu. Poczułam małą satysfakcję.
-To ja Cię odwiozę - powiedział mulat, patrząc niepewnie na mnie.
-Nie musisz - skłamałam . tak naprawdę bardzo tego chciałam.
-Żaden problem, chodź - odpowiedział, złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę drzwi. Pomachałam tylko na pożegnanie chłopakom i puściłam oczko do Oli i już byliśmy na zewnątrz...
***Ola***
Tylko gdy nasza dwójeczka wyszła, chłopcy zaczeli się śmiać, a ja nie miałam pojęcia o co im chodzi.
-Z czego się tak śmiejecie - zapytałam zarażona śmiechem.
-Z nich , z Tay i Zayna. Są śmieszni , bo Zayn gdy byłyście w kuchni mówił ze ona go krępuje ale i pociąga, i ze trudno jest mu się przed nią otworzyć -powiedział Liam.
-Hahaha - To tak samo uważa Taylor tylko, że o Zaynie - odpowiedziałam leżąc na podłodze ze śmiechu. Gdy się już trochę ogarnęliśmy zaczęliśmy sprzątać. Po paru minutach skończyliśmy a chłopcy mówili, że muszą już wracać do domu. Było już późno i sama chciałam iść spać więc nie sprzeciwiałam się zbytnio ich decyzji. Pożegnałam się z każdym z nich po kolei , dając mu buziaka w policzek. Wyszli , a ja jako pierwszy kierunek obrałam łazienkę.
***Taylor***
Razem z Zaynem wsiedliśmy do auta.
-To gdzie jedziemy?- zapytał spoglądając na mnie.
-Na Bridge Street 32- uśmiechnęłam się i zaczęłam szukać telefonu w torebce , gdy znalazłam zobaczyłam która godzina , przestraszyłam się. Było grubo po pierwszej. Schowałam go i zostawiłam torebkę otwartą , jakbym dostała jakąś wiadomość od mamy. Tak , tego bałam się najbardziej. Parę minut później byłyśmy już pod moim domem, w salonie paliło się światło , to był znak , że ktoś nie śpi , pewnie mama na mnie czeka.
-Już jesteśmy - powiedział uśmiechnięty jakby inny , zatrzymując auto. Odwzajemniłam uśmiech i odwróciłam wzrok patrząc na mój dom. Szczerze ? Bałam się tam iść , wolałam zostać tu , z Zaynem. No ale cóż , musiałam być silna. Spojrzałam się na niego , podziękowałam, dałam mu buziaka w policzek i wyszłam. Skierowałam się powolnym krokiem w stronę domu. Weszłam i od razu usłyszałam głos...nie mamy jednak starszego brata.. Ufff- pomyślałam-Tym razem mi się upiekło.
-Gdzie ty byłaś ? - zapytał zezłoszczony - Masz szczęście, że kryłem Cię przed rodzicami , to by dopiero była jazda.
-Wiem braciszku , baaardzo Ci dziękuję - szepnęłam przytulając się do brata.
-No okej , leć do pokoju , tylko ich nie obudź - rzucił a ja szybko znalazłam się w swoim pokoju. To był naprawdę udany dzień. Wzięłam torbę i zaczęłam ją rozpakowywać. Tak naprawdę to wszystko wywaliłam z niej na łóżko, Jednak w stercie książek i innych bzdetów zauważyłam skrawek kartki. Wzięłam ją i przeczytałam ''Jesteś naprawdę słodka. Mam nadzieję, że dasz nam szansę na lepsze poznanie, 453354786 To mój numer, zadzwoń, Zayn xoxo''. Uśmiechnęłam się i poszłam spać rozmyślając o dzisiejszym dniu...
Hahaha , Jak się podoba . Mi tam nawet, nawet. Jestem z siebie dumna, że aż taki długi udało mi się napisać. Komentujcie ,bo chyba nikt na niego nie wchodzi. 1225 *_* wejść. Dobijmy do 1300 :D
Kurde jaki on jest przystojny. Jego oczy są takie pociągające- pomyślałam, gdy zostaliśmy sami w pokoju. Siedzieliśmy naprzeciwko siebie, ja na kanapie , on na fotelu. Była dość krępująca cisza, słyszałam tylko krzyki z kuchni. Spojrzałam niepewnie na niego, jego wzrok wędrował po całym pokoju, jednak nagle spojrzeliśmy sobie prosto w oczy. Ani ja, ani on nie mieliśmy wystarczająco siły aby odwrócić wzrok. To było hipnotyzujące, niestety do salonu wpadł Niall a my automatycznie spuściliśmy głowy udając, że nic się nie wydarzyło , ale dla mnie było to coś wyjątkowego.
-Upss...-zaśmiał się Niall - Bardzo przepraszam, że Wam przerwałem , już sobie idę.
-W niczym nam nie przerwałeś , co nie Taylor ? -zarumienił się Zayn.
-Tak- powiedziałam smutna , że tak uważał i wymusiłam uśmiech. Poszłam do kuchni , bo kilka słów Zayna potrafiło popsuć mi humor. Zastałam tam Liama, Louisa i Olę. Chłopcy już wyszli a ja podeszłam do Oli.
-I jak tam z Zaynem ?- zapytała sprzątając kuchnie.
-A wiesz , nie wiem. On mnie chyba ignoruje - powiedziałam i oparłam się o ścianę.
-No jak ?! Przecież wszyscy widzieliśmy jak się na siebie patrzyliście. To było aż dziwne , dlatego ulotniliśmy się do kuchni ale Niall musiał to zepsuć, tak ?
-Nie , i tak nic nie było , jeszcze gdy Niall przeprosił, że nam przeszkodził to Zayn powiedział, że nic się nie wydarzyło - burknęłam i zsunęłam się po ścianie na podłogę.
-Czyli w końcu coś się wydarzyło czy nie - zapytała dociekliwa Ola.
-Jakby Ci to powiedzieć - powiedziałam i po chwili dodałam - Dla mnie tak , ale dla niego nie. Po prostu patrzeliśmy sobie w oczy o to tyle, on tak ma pewnie na co dzień , jednak ja nigdy tak nie miałam. Dla mnie to było coś wyjątkowego.
-Skąd wiesz , co on o tym myśli - stwierdziła zdziwiona moją pewnością siebie.
-Tak mi się wydaje - rzuciłam i razem wróciłyśmy do salonu. Chłopcy rozmawiali o czymś. Usiadłyśmy pomiędzy nimi i zaczęłyśmy zajadać się kolacją , przygotowaną w większości przez chłopaków. Czułam się dość niezręcznie bo Zayn podczas mojej rozmowy z Olą przesiadł się na kanapę i teraz siedziałam obok niego. Czułam, że śledzi każdy mój ruch. To było strasznie krępujące. Gdy zjedliśmy wszyscy postanowiliśmy dokończyć film. Wytłumaczyłyśmy chłopcom o co w nim chodziło i włączyłyśmy. Oparłam się o oparcie i wpatrywałam się w ekran. Nagle poczułam coś na swoim ramieniu. To było ramienie Malika. Popatrzałam się na niego i uśmiechnęłam. Odwzajemnił uśmiech. Wtuliłam się w jego bok i dalej już tylko cieszyłam się tą wyjątkową chwilą. Niestety po około półtorej godzinie film się skończył a ja już musiałam wracać do domu.
-Super film , ale ja już muszę lecieć do domu - powiedziałam zawiedziona.
-Co już ?- wszyscy krzyknęli jednocześnie- No zostań jeszcze chwilę!
-Nie , nie mogę naprawdę - powiedziałam i spojrzałam na Zayna. Był smutny , tylko byłam ciekawa czy to z mojego powodu. Poczułam małą satysfakcję.
-To ja Cię odwiozę - powiedział mulat, patrząc niepewnie na mnie.
-Nie musisz - skłamałam . tak naprawdę bardzo tego chciałam.
-Żaden problem, chodź - odpowiedział, złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę drzwi. Pomachałam tylko na pożegnanie chłopakom i puściłam oczko do Oli i już byliśmy na zewnątrz...
***Ola***
Tylko gdy nasza dwójeczka wyszła, chłopcy zaczeli się śmiać, a ja nie miałam pojęcia o co im chodzi.
-Z czego się tak śmiejecie - zapytałam zarażona śmiechem.
-Z nich , z Tay i Zayna. Są śmieszni , bo Zayn gdy byłyście w kuchni mówił ze ona go krępuje ale i pociąga, i ze trudno jest mu się przed nią otworzyć -powiedział Liam.
-Hahaha - To tak samo uważa Taylor tylko, że o Zaynie - odpowiedziałam leżąc na podłodze ze śmiechu. Gdy się już trochę ogarnęliśmy zaczęliśmy sprzątać. Po paru minutach skończyliśmy a chłopcy mówili, że muszą już wracać do domu. Było już późno i sama chciałam iść spać więc nie sprzeciwiałam się zbytnio ich decyzji. Pożegnałam się z każdym z nich po kolei , dając mu buziaka w policzek. Wyszli , a ja jako pierwszy kierunek obrałam łazienkę.
***Taylor***
Razem z Zaynem wsiedliśmy do auta.
-To gdzie jedziemy?- zapytał spoglądając na mnie.
-Na Bridge Street 32- uśmiechnęłam się i zaczęłam szukać telefonu w torebce , gdy znalazłam zobaczyłam która godzina , przestraszyłam się. Było grubo po pierwszej. Schowałam go i zostawiłam torebkę otwartą , jakbym dostała jakąś wiadomość od mamy. Tak , tego bałam się najbardziej. Parę minut później byłyśmy już pod moim domem, w salonie paliło się światło , to był znak , że ktoś nie śpi , pewnie mama na mnie czeka.
-Już jesteśmy - powiedział uśmiechnięty jakby inny , zatrzymując auto. Odwzajemniłam uśmiech i odwróciłam wzrok patrząc na mój dom. Szczerze ? Bałam się tam iść , wolałam zostać tu , z Zaynem. No ale cóż , musiałam być silna. Spojrzałam się na niego , podziękowałam, dałam mu buziaka w policzek i wyszłam. Skierowałam się powolnym krokiem w stronę domu. Weszłam i od razu usłyszałam głos...nie mamy jednak starszego brata.. Ufff- pomyślałam-Tym razem mi się upiekło.
-Gdzie ty byłaś ? - zapytał zezłoszczony - Masz szczęście, że kryłem Cię przed rodzicami , to by dopiero była jazda.
-Wiem braciszku , baaardzo Ci dziękuję - szepnęłam przytulając się do brata.
-No okej , leć do pokoju , tylko ich nie obudź - rzucił a ja szybko znalazłam się w swoim pokoju. To był naprawdę udany dzień. Wzięłam torbę i zaczęłam ją rozpakowywać. Tak naprawdę to wszystko wywaliłam z niej na łóżko, Jednak w stercie książek i innych bzdetów zauważyłam skrawek kartki. Wzięłam ją i przeczytałam ''Jesteś naprawdę słodka. Mam nadzieję, że dasz nam szansę na lepsze poznanie, 453354786 To mój numer, zadzwoń, Zayn xoxo''. Uśmiechnęłam się i poszłam spać rozmyślając o dzisiejszym dniu...
Hahaha , Jak się podoba . Mi tam nawet, nawet. Jestem z siebie dumna, że aż taki długi udało mi się napisać. Komentujcie ,bo chyba nikt na niego nie wchodzi. 1225 *_* wejść. Dobijmy do 1300 :D
świetny blog, bardzo mi się podoba. <3
OdpowiedzUsuńproszę, informuj mnie o NN. :D
hmm. hmm. hmm... zapraszam do mnie <3