niedziela, 10 czerwca 2012

Rozdział 9


Dojechaliśmy do wielkiego domu One Direction. Wysiadłam z auta i skierowałam się w stronę drzwi. Z wejścia zostałam przywitana przez słodkiego niebieskookiego blondyna, przedstawił się jako Niall. Potem poznałam resztę: Zayna, Liama i Louisa. Razem z Harrym trzymaliśmy się za ręce, a gdy zobaczył to Louis popatrzał się błagalnie na Hazzę:
-Ty…ty…ty mnie zdradzasz- powiedział udając płacz- Jak mogłeś przez te wszystkie lata. Ja byłem Ci wierny.
-Daj spokój, to było dawno temu – powiedział Harry śmiejąc się.
Stałam tak i patrzałam się na nich głupio bo nie miałam pojęcia o co chodzi ,gdy Liam to zauważył podszedł do mnie i szepnął do mnie:
-Harry i Louis prowadzą swój bromans- po tych słowach parsknęłam śmiechem a Liam zaraz po mnie. Wszyscy patrzyli się na Nas głupio, nikt nie wiedział o co Nam chodzi. Po chwili trochę się uspokoiliśmy.
To co robimy- zapytał Louis udając obrażonego na mojego chłopaka.
-Może seans filmowy- wykrzyknął Zayn.
-O tak , to ja przygotuję jedzenie- dodał pośpiesznie Niall.
-On je 24 godziny na dobę – szepnął Liam- Louis kocha marchewki i ma swojego plastikowego gołebia , Kevina. Ja boję się łyżeczek , a Zayn lubi mówić Vas happenin. A najważniejsze jest to , pewnie już tego niedługo doświadczysz, że Harry kocha chodzić nago.
Gdy to usłyszałam zaczęłam się śmiać na cały dom , po prostu to było silniejsze ode mnie.
-Co ty jej powiedziałeś – zapytał oburzony Harry , który chyba domyślał się, że chodzi o niego.
-Ja – zdziwił się Liam , śmiejąc się razem ze mną – Nic.
-Tak , jasne- odpowiedział zirytowany Hazza.
Zaraz potem usiedliśmy na kanapie , ja w środku obok mnie Harry i Liam, , po prawej Harrego Niall i Zayn a Louis usiadł jak najdalej od Harrego czyli obok Liama.
-Horror czy komedię? – zapytał mulat.
-Horror- wszyscy krzyknęli jednocześnie. Nie , ja wolę komedię , boję się horrorów- powiedziałam dość cicho ale chyba każdy usłyszał.
-Gdy będziesz blisko mnie nic Ci się nie stanie.-powiedział Harry i wtulił mnie mocno w siebie.
-No oczywiście powiedziałam patrząc się na niego.
-Ooooo- krzyknęła pozostała czwórka. Po wyczekiwaniu aż Niall wreszcie przygotuje sobie jedzenie włączyliśmy film. Był naprawdę straszny, ale chłopcy tak się wygłupiali, że w pewnym momencie już nie mogłam wytrzymać  i zaczęłam się śmiać razem z nimi. To był naprawdę miło spędzony wieczór, jednak o 20:00 musiałam już wracać do domu , Harry strasznie mnie namawiał abym jeszcze została ale nie mogłam , bo wiedziałam, że jak wrócę za późno to mama będzie się czepiać. 
-Zaczekaj podwiozę Cię- zaproponował, gdy skończyły się jego siły na namawianie mnie abym została.
-Nie musisz , przejdę się- powiedziałam.
-No co ty w taką pogodę , ciemno już jest a poza tym chcę spędzić jak najwięcej czasu z Tobą- szepnął podchodząc bliżej mnie. Nasze usta dzieliły milimetry. Zrobił to , w końcu mnie pocałował. Chciałam aby ta chwila trwała wiecznie. Staliśmy tam jakieś 2 minuty , nie przestając okazywać sobie uczuć. Gdy skończyliśmy otworzyliśmy oczy i spojrzeliśmy w nie sobie nawzajem. Jego oczy błyszczały się jak nigdy, miały piękny zielony kolor. Gdy skończyliśmy sielankę wsiedliśmy do samochodu i po 15 minutach byliśmy już na miejscu. Dałam mu buziaka na pożegnanie i weszłam do domu cała w skowronkach. To co tam zobaczyłam…


Jeja taki sobie. Mam nadzieję, że mnie nudzi Was mój blog. Proszę o komentarze bo zależy mi na waszej opinii ; DD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz