Gdy rozchodziliśmy się po odebraniu bagaży, umówiłam się z
Harrym , że odbierze mnie jutro spod szkoły i pojadę z nim do jego domu i
poznam resztę chłopaków. Razem z mamą zamówiłyśmy taksówkę i wróciłyśmy do
domu. Czułam się w nim nieswojo, jakby to nie był mój dom. Rozpakowałam
najpotrzebniejsze rzeczy i poszłam spać. Następnego dnia rano wstałam już o
6:40 a do szkoły miałam na ósmą. Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic , a
następnie ubrałam czarne rurki koszulkę z napisem Love me i siwe trampki. Nie miałam żadnego makijażu, gdyż w tej
szkole nie można było się malować. Zeszłam na dół i zobaczyłam mamę w kuchni.
Usiadłam przy stole a ona podała mi kanapki z szynką i ogórkiem. Po chwili już
ich nie było a ja wróciłam do pokoju po plecak i już miałam wychodzić, gdy mama
mnie zapytała:
-Jedziesz autobusem.?
-Na to wychodzi-powiedziałam obojętnie.
-Zobaczysz na pewno wszystko będzie dobrze, poznasz wielu
nowych znajomych-powiedziała gdy już zamykałam drzwi bo nie mogłam już tego
słuchać.
Zaraz potem byłam już na przystanku czekając na autobus,
który przyjechał równo z czasem. Gdy podjechałam pod moją nową szkołę zaniemówiłam. Była wręcz
ogromna i taka nowoczesna, zupełnie nie taka jaką miałam w Gdańsku. Weszłam do
środka i nie wiedziałam co mam robić, gdzie iść. Była to końcówka roku
szkolnego , zostały jeszcze tylko 3 tygodnie szkoły , dlatego wszyscy byli tam
obeznani, a ja jak idiotka stałam na środku i… i właśnie tylko tak stałam i gapiłam przed siebie. Nagle podeszła do mnie
jakaś całkiem ładna i chyba miła dziewczyna :
-Hej-powiedziała radośnie- Nowa?
-Tak –powiedziałam zakłopotana- Wiesz może gdzie jest sala
117?
-Tak oczywiście, zaczynasz tą lekcją ?-zapytała.
-No tak- spojrzałam na plan- A co?
-A bo jesteśmy w jednej klasie- powiedziała zadowolona-
Jestem Taylor.
-Ja jestem Ola-odpowiedziałam-a po chwili dodałam-
Przyjechałam tu z Polski, na szczęście do końca roku zostały tylko 3 tygodnie.
-Masz rację , szybko zleci- powiedziała i złapała mnie za
rękę prowadząc do wyznaczonej klasy. Przez resztę lekcji to ona była moim
przewodnikiem. Bardzo ją polubiłam. Pod koniec ostatniej lekcji wymieniłyśmy
się numerami telefonów. Gdy zadzwonił dzwonek szybko wyszłam ze szkoły i
szukałam wzrokiem Harrego. Nagle usłyszałam głośne trąbienie z tyłu. Odwróciłam
się i ujrzałam pięknego Loczka z różą w ręku. Podszedł do mnie i mi ją wręczył.
-Hej piękna- powiedział całując mnie w policzek- Jak tam w
szkole?
-Hej-odpowiedziałam- A wszystko dobrze, poznałam jedną
bardzo fajną dziewczynę.
Po tych słowach zaprowadził mnie do samochodu , otworzył mi
drzwi , a gdy weszłam elegancko je
zamknął. Zaraz potem znalazł się już u mojego boku jako kierowca. Przez całą drogę rozmawialiśmy
o tym żebym nie wystraszyła się zachowania chłopców gdy mnie zobaczą, z tego co
usłyszałam to są trochę nadpobudliwi. Byłam bardzo szczęśliwa, że w końcu
poznam przyjaciół swojego chłopaka…
Pisać czy się podoba ;DD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz