wtorek, 12 czerwca 2012

Rozdział 12

Usiadłam spokojnie na siedzeniu , powiedziałam taksówkarzowi gdzie ma jechać i odebrałam.
-Hallo, Ola- zapytał pośpiesznie Louis - Gdzie jesteś?
-Jadę do szpitala- mruknęłam- Do Harrego.
-Czyli już wiesz- spytał po dłuższej chwili- To nie twoja wina.
-Jak nie moja - powiedziałam drżącym głosem.Byłam pewna że zaraz wybuchnę płaczem jak bezbronne dziecko- To jest tylko moja wina, to przeze mnie nie wiadomo czy Harry przeżyję.
- Nie masz prawa tak mówić - powiedział niepewnie a po chwili dodał - Harry na pewno wyzdrowieje, lekarze już się o to postarają. Spotkamy się przy wejściu głównym. Czekamy już tam na Ciebie.
-Dobrze , zaraz tam będę - powiedziałam i rozłączyłam się. Po chwili byłam już na miejscu. Wysiadłam z taksówki i skierowałam się do wejścia głównego. Zobaczyłam Louisa i Liama podbiegających do mnie.
-Hej -powiedzieli jednocześnie a zaraz potem Liam dodał - Chodź zaprowadzimy Cię do niego , Zayn i Niall już tam są.
-Jest aż tak źle ?- zapytałam cała zapłakana.
-Ma złamane 3 żebra, rękę i wstrząśnienie mózgu. Lekarze nie wiedzą czy przeżyje - westchnął Louis.
-O boże ! - krzyknęłam i zaczęłam jeszcze bardziej płakać - W której sali leży - zapytałam biegnąc jak najszybciej do wnętrza szpitala.
-Na pierwszym piętrze sala 22 - rzucił Liam a ja już po chwili straciłam ich z oczu. Podbiegłam pod windę jednak nie chciałam na nią czekać więc zaczęłam wbiegać po schodach. Byłam w jakimś długim korytarzu , skręciłam w lewo i ujrzałam salę 22. Była przeszklona więc od razu zobaczyłam Harrego bezbronnie leżącego , podłączonego do wielu kabelków. Szybko weszłam do sali gdzie siedział już blondyn i mulat.
-Zostawimy Was - powiedzieli i wyszli.
Podeszłam niepewnie do łóżka i usiadłam na krzesełku obok. Chwyciłam zimną dłoń Harrego i mocno ją trzymałam , jakbym nie chciała jej stracić. Popatrzałam się na jego nadal śliczną buźkę, była taka smutna.
-Harry nie zostawiaj mnie tutaj samej, nie poradze sobie bez Ciebie. Kocham Cię-szepnęłam i poparzałam się błagalnie na niego. Nagle poczułam jakby jego dłoń uścisnęła moją. Szybko zawołałam chłopaków i czekaliśmy na jakąś inną reakcję. Po chwili lekko otworzył oczy i szepnął ledwo słyszalnie - Też Cię kocham i nigdy nie zostawię.
                                                   ***Harry***
Bardzo bałem się o Olę , dlatego czym prędzej ubrałem buty i wybiegłem z domu. Zacząłem biec , z oddali zauważyłem dom Oli. Aby być tam szybciej zacząłem biec po ulicy. Nagle zobaczyłem pędzący prosto na mnie samochód, poczułem straszny ból i chyba straciłem przytomność bo nic już nie czułem. Wiedziałem tylko, że coś jest nie tak , słyszałem czyjeś głosy i dźwięk syreny. Później domyśliłem się, że chodzi o mnie. Byłem już w szpitalu bo słyszałem pisk gdy serce mi biło. Tak byłem podłączony do wielu sprzętów. Nagle usłyszałem ten anielski głos, jedyny w swoim rodzaju. Głos Oli. Myślała, że nic nie słyszę jednak ja słyszałem jej każde słowo. Czułem jak trzymała moją rękę. Chciałem coś zrobić, dotknąć, powiedzieć ale nie mogłem, nic nie mogłem zrobić. Nagle poczułem, że mam czucie w ręce i czym prędzej chwyciłem dłoń Oli aby wiedziała, że nie jest ze mną tak źle jak zapewne myślała.Otworzyłem oczy i zobaczyłem ją...




Taki krótki bo weny nie mam ;// Ale mam nadzieję, że się podobał . PROSZĘ JEŚLI PODOBA WAM SIĘ MÓJ BLOG TO KOMENTUJCIE I POLECAJCIE GO SWOIM ZNAJOMYM, jest to dla mnie bardzoo wazne. Dzięki ; ) A to na poprawienie humorków ;DD Louis ; )



2 komentarze:

  1. Kurde czemu ty tak dobrze piszesz.?!Może uda mi się zaraz dodać u mnie rozdział więc wchodz ^^ : Kaja <3 PS:dodawaj 13 :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie piszesz.
    czekam na kolejny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń