Wychodząc z sali sądowej mama krzyknęła z oddali:
-Ola idziemy- powiedziała zadowolona ale i trochę przygnębiona mama.Właśnie zakończył się proces rozwodowy. Czułam się samotna i jakby zła na obojga rodziców, że podjęli taką a nie inną decyzje. Co prawda nie dogadywałam się z nimi a w szczególności z tatą, który jak się dziś okazało znalazł sobie inną panienkę, wytapetowaną blondynę. Było mi słabo gdy ją zobaczyłam. Razem z mamą zamieszkałyśmy u babci, było to małe dwupiętrowe mieszkanie na obrzeżach Gdańska. Wróciłyśmy strasznie zmęczone. Parę dni później mama zawołała mnie do kuchni. Szybko zbiegłam ze schodów.
-Co jest mamo?-zapytałam z uśmiechem na twarzy.
-Mam dla Ciebie pewna wiadomość- powiedziała trochę zmieszana- Wyjedziemy na jakiś czas do Londynu, dostałam tam ciekawą propozycję pracy, za dużo większe pieniądze. Poprosili o szybka decyzje , więc wyjazd miałybyśmy za 2 dni. Co o tym sądzisz ?
***Ola***
-Co się stało, opowiadaj- powiedziała Kaja z niespodziewaną u niej troską w głosie. Chyba wyczuła, że coś jest nie tak.
-Bo j..j...ja wyprowadzam się do Londynu- do oczu znów napłyneły mi łzy, których nie mogłam powstrzymać.
-Jak to ?- spojrzała na mnie z niedowierzaniem- Ty..ty nie możesz mi tego zrobić. Co
będzie z naszą przyjaźnią ?- mówiła drżącym głosem.
-Ja nie wiem co mam o tym myśleć-szepnełam jej do ucha i razem zaczełyśmy płakać jak dzieci. Po chwili trochę się ogarnełyśmy i kontynuowałyśmy rozmowę.
- A kiedy byś musiała wyjechać?- zapytała smutna jak nigdy Kaja.
-Z dwa dni- odpowiedziałam cicho ale stanowczo.
-Że co?Ty chyba żartujesz?!-krzyknęła a jej oczy zrobiły sie szkliste-Czyli mamy tylko jutrzejszy dzień. ?!]
-Na to wygląda - powiedziałam smutno i spojrzałam głęboko w oczy dziewczyny , która była dla mnie jak siostra- Ale nie martw się będę dzwonić do Ciebie codziennie, pisać i gadać przez skype. Nasza przyjaźń przetrwa nawet taką rozłąkę.Ja już muszę iść do domu, mama się pewnie martwi.
P o tych słowach przytuliłyśmy sie na pożegnanie i już wychodziłam gdy po policzku spłyneła mi samotna łza, którą zaraz otarłam by nie dać po sobie poznać jaki ból tkwi we mnie. Gdy wróciłam do domu..
Mam nadzieję, żę się podoba to dopiero poczatek ale postaram sie juz jutro dodac kolejny rozdzial. Prosze jesli przeczytalas zostaw komentarz :**
-Ola idziemy- powiedziała zadowolona ale i trochę przygnębiona mama.Właśnie zakończył się proces rozwodowy. Czułam się samotna i jakby zła na obojga rodziców, że podjęli taką a nie inną decyzje. Co prawda nie dogadywałam się z nimi a w szczególności z tatą, który jak się dziś okazało znalazł sobie inną panienkę, wytapetowaną blondynę. Było mi słabo gdy ją zobaczyłam. Razem z mamą zamieszkałyśmy u babci, było to małe dwupiętrowe mieszkanie na obrzeżach Gdańska. Wróciłyśmy strasznie zmęczone. Parę dni później mama zawołała mnie do kuchni. Szybko zbiegłam ze schodów.
-Co jest mamo?-zapytałam z uśmiechem na twarzy.
-Mam dla Ciebie pewna wiadomość- powiedziała trochę zmieszana- Wyjedziemy na jakiś czas do Londynu, dostałam tam ciekawą propozycję pracy, za dużo większe pieniądze. Poprosili o szybka decyzje , więc wyjazd miałybyśmy za 2 dni. Co o tym sądzisz ?
***Ola***
Co ja o tym sądzę ?? Gdy wreszcie doszło do mnie to co powiedziała do mnie, popatrzałam na nią i nie wiedziałam co powiedzieć. Po prostu mnie zamurowało. Postanowiłam że dziś już nic jej nie powiem, za dużo tego było.Najpierw rozwód, teraz to. Nie chcę opuszczać Polski, swoich przyjaciół, swojego dotychczasowego życia, tylko dlatego że moja mama by dostała więcej pieniędzy.
-Nie możesz mi tego zrobić-powiedziałam i wybiegłam z domu ze łzami w oczach.Postanowiłam, że pójdę do mojej przyjaciółki Kai, która mieszka niedaleko mnie. Założyłam słuchawki i puściłam piosenkę Eda Sheerana ''Give me love''. Po 10 minutach byłam już u niej. Nie uprzedzałam jej o mojej niespodziewanej wizycie, wiec wiedziałam, że będzie zdziwiona, lecz mimo tego wpuściła mnie do środka. Po chwili siedziałyśmy już na łóżku w jej pokoju.-Co się stało, opowiadaj- powiedziała Kaja z niespodziewaną u niej troską w głosie. Chyba wyczuła, że coś jest nie tak.
-Bo j..j...ja wyprowadzam się do Londynu- do oczu znów napłyneły mi łzy, których nie mogłam powstrzymać.
-Jak to ?- spojrzała na mnie z niedowierzaniem- Ty..ty nie możesz mi tego zrobić. Co
będzie z naszą przyjaźnią ?- mówiła drżącym głosem.
-Ja nie wiem co mam o tym myśleć-szepnełam jej do ucha i razem zaczełyśmy płakać jak dzieci. Po chwili trochę się ogarnełyśmy i kontynuowałyśmy rozmowę.
- A kiedy byś musiała wyjechać?- zapytała smutna jak nigdy Kaja.
-Z dwa dni- odpowiedziałam cicho ale stanowczo.
-Że co?Ty chyba żartujesz?!-krzyknęła a jej oczy zrobiły sie szkliste-Czyli mamy tylko jutrzejszy dzień. ?!]
-Na to wygląda - powiedziałam smutno i spojrzałam głęboko w oczy dziewczyny , która była dla mnie jak siostra- Ale nie martw się będę dzwonić do Ciebie codziennie, pisać i gadać przez skype. Nasza przyjaźń przetrwa nawet taką rozłąkę.Ja już muszę iść do domu, mama się pewnie martwi.
P o tych słowach przytuliłyśmy sie na pożegnanie i już wychodziłam gdy po policzku spłyneła mi samotna łza, którą zaraz otarłam by nie dać po sobie poznać jaki ból tkwi we mnie. Gdy wróciłam do domu..
Mam nadzieję, żę się podoba to dopiero poczatek ale postaram sie juz jutro dodac kolejny rozdzial. Prosze jesli przeczytalas zostaw komentarz :**
Smutne ;(
OdpowiedzUsuńCzytam dalejj...
uuu... wciąąąga ;D Czytam dalej...
OdpowiedzUsuńAnia K.