piątek, 22 czerwca 2012

Rozdział 19

                                                          ***Ola***

Otworzyłam oczy i zobaczyłam moją mamę nade mną.
-No wstawaj kochanie - powiedziałam i zrzuciła ze mnie kołdrę. Aż ciarki mnie przeszły od nagłego powiewu zimna.
-Mamo ? - burknęłam ledwo wstając- Co ty.. już wróciłaś , z nocnej zmiany?
-Tak , tak a teraz leć do łazienki , bo się spóźnisz. Tak zrobiłam. Założyłam czarne rurki, białą polo i czerwone vansy. Jak to zwykle nie robiłam makijażu, gdyż nie można było. Wzięłam torbę z pokoju , spojrzałam na telefon, :Jedna nieodebrana wiadomość Harry. Otworzyłam ją ''Ale dziś mnie odwiedzisz kotku ? ; * Strasznie się stęskniłem'. Banan pojawił mi się na twarzy , odpisałam mu twierdząco i zeszłam na dół. Zjadłam przygotowane przez mamę płatki i poszłam pod przystanek. Po dwudziestu minutach byłam już pod klasą. Podeszłam do grupki dziewczyn i wyciągnęłam z niej Taylor. Byłam strasznie ciekawa czy coś między nią a Zaynem było. Gadałyśmy o tym przez wszystkie przerwy i oczywiście ile się dało na lekcjach. Powiedziałam jej żeby się z nim umówiła, i mam nadzieję że tak zrobi, w końcu Zayn dał jej numer telefonu. Skończyłyśmy lekcje, chłopcy mieli podjechać pod szkołę i razem mieliśmy pojechać do Harrego. Kilka minut później byliśmy już pod jego salą. Byłam taka szczęśliwa, że go zobaczę. Weszłam i od razu rzuciłam się na ukochanego, Był bardzo uśmiechnięty tak jak ja. Siedzieliśmy tam wszyscy i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, wygłupialiśmy się , parę razy całowaliśmy się z Harrym , gdy chłopcy szli po kawę. Jutro po południu Harry miał wyjść szpitala. I od tamtego czasu mieliśmy jeszcze 3-4 dni tylko dla siebie. Bo w poniedziałek rano chłopcy jechali w trasę koncertową , ale na razie nie chciałam o tym myśleć tylko cieszyć się tą chwilą z nim. Siedzieliśmy tam naprawdę długo, opowiadałam mu o Tay i Zaynie , jak to się zaczęło , że na siebie 'lecą' , bo nie można jeszcze tego nazwać miłością. Przy wszystkich chłopcach wspomniałam, że jutro też przylatuję do mnie Kaja. Byli bardzo ciekawi , czy jest ładna, jaka jest i wogóle. Najbardziej słuchał Niall, ale z drugiej strony się nie dziwię mieli takie same hobby : Jedzenie. I w magiczny sposób też wogóle od tego nie tyli. A poza tym każdy z grupy miał swoją drugą połówkę. Liam był z Danielle , Louis z Eleanor, ja z Harrym , Zayn jeszcze nikogo nie miał no ale flirtował z Tay i może z tego coś będzie a on był sam, kiedyś już mówił, że mu kogoś takiego brakuje a teraz dopiero widzę jak bardzo. Odwracał wzrok gdy były romantyczne chwile między parami, nie oglądał romansów, zawsze szedł smutny gdy widział miziające się gołąbeczki. Siedzieliśmy tam do wieczoru , ale ja musiałam już wracać bo byłam umówiona z Kają na skypie, a miałam jej baardzo dużo do opowiedzenia. Chłopcy też postanowili już iść do domu, pożegnałam się z Harry, najlepiej jak umiałam i poszliśmy. Oczywiście mnie odwieźli za co potem każdemu musiałam dać buziaka, ale nie powiem opłacało się. Weszłam do domu , przywitałam się z mamą, Czasem miałam wrażenie, że ja żyję w zupełnie innym świecie niż ja. Wyglądało to jakby nic jej nie interesowało , co robię, z kim się spotykam. No ale trudno , rodziny się nie wybiera. Poszłam do pokoju i włączyłam laptopa.
-Heeej - krzyknęłam - Już jutro!!! A o której będziesz w Londynie ?
-Siemaaa ! - wykrzyczała Kaja do mikrofonu - Około 20:00 , tylko że jak  ja trafię do Ciebie do domu ?
-Podjadę pod lotnisko razem z chłopakami - pokazałam rządek moich bialutkich ząbków.
-Okej nie mogę się doczekać - piszczała ze szczęścia. Rozmawiałyśmy jeszcze jakiś czas ale w Polsce jest o jedną godzinę później więc Kaja musiała już iść. Rozłączyłyśmy się a  ja usiadłam na dywanie i zaczęłam rozmyślać. Wpadłam na pomysł zorganizowania przyjęcie z okazji powrotu Harrego do domu, znaczy byłaby to bardziej kolacja. Siedziałam tak i wszystko obmyśliwałam , będę ja, Harry , Liam , Danielle, Louis, Eleanor, Zayn, Tay, Niall no i Kaja. Zdzwoniłam do chłopaków i opowiedziałam im mój plan, wszyscy uważali, że to świetny pomysł , wspomniałam jeszcze o Kai jutrzejszym samolocie, że musimy po nią przyjechać. Obgadaliśmy szczegóły i poszłam spać.
Następnego dnia jak to zwykle poszłam do szkoły, zaprosiłam tam Taylor na dzisiejszy wieczór do domu chłopaków, zapytała czy będzie mogła jakoś pomóc więc od razu po szkole idziemy do nich i
 będziemy przygotowywać jedzenie. Tak zrobiłyśmy. Poprosiłam Nialla żeby po Nas przyjechał bo nie będziemy wracać autobusem. Udało się bo po paru minutach byliśmy już u nich w kuchni. Byliśmy tylko z nim w domu bo reszta była w szpitalu u Harrego. Zaczęłyśmy coś gotować i usłyszałyśmy śmiechy na przedpokoju. To była Danielle i Eleanor.
-Heej - powiedziały i przytuliłyśmy się - Ja jestem Eleanor a to jest Danielle - dodała po chwili El.
-Wiem , ja jestem Ola a to jest Taylor- pokazałam na koleżankę obok.
-Haha cześć - odpowiedziały - To jak możemy pomóc ?
-Chodźcie - pociągnęłyśmy je do kuchni ,a już po chwili każda z nas miała własne zajęcie. Przy okazji ciągle się wygłupiałyśmy a co jakiś czas Niall wparowywał i coś nam podjadał. Gdy w końcu skończyłyśmy i wszystko było już gotowe na stole, usiadłyśmy na kanapie i głośno sapałyśmy.
-Zdążyłyśmy - powiedziałam i zaczęłam szukać zegarka, po czym zrezygnowana dodałam - Ktoś wie może która godzina ?
-Zaraz 20:00 - powiedział Niall wychodząc z domu.
-Ej Niall czekaj - wstałam - Gdzie idziesz?- zapytałam ale już nie usłyszał bo wyszedł z domu. Byłam ciekawa gdzie jedzie no bo raczej nie do Harrego. Po paru minutach oczekiwań do domu wszedł Liam i Louis.
-Już idzie - powiedzieli i stanęli obok Nas. W końcu zobaczyłam mojego Hazzę u boku Zayna.
-Witamyyy w domu - krzyknęliśmy wszyscy uśmiechnięci. Harry stał tam i tylko gapił się na nas jak na jakieś dzieci psychicznie chore. Podeszłam do niego i czule go pocałowałam. Usłyszałam za sobą okrzyki ale się tym nie przejmowałam, gdy się od niego odkleiłam mocno się wyszczerzył. Zaraz potem wszyscy już usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Harry chyba wiedział, że to był mój pomysł bo gdy zobaczył to wszystko to się słodko uśmiechnął. W pewnym momencie przypomniałam sobie, że dziś Kaja przyjeżdża a ja miałam przyjechać po nią na lotnisko , szybko wstałam z siedzenia i zawołam Liama - Liam zawieziesz mnie na lotnisko , zapomniałam ze zaraz Kaja przylatuje ''. Szybko wstał i ruszyliśmy już do wyjścia, gdy...






Aaa, i jak się podoba , super mam już ponad 1400 wejść , napisze kolejny rozdział gdy będzie conajmniej 5 komentarzy. Dacie radę ? Mam nadzieję ze tak , więc komentować ; *

5 komentarzy: