środa, 27 czerwca 2012

Rozdział 22


                                                         ***Ola***


Gdy Lou i Liam wraz z Eleanor i Danielle przyjechali do Nas powiedzieliśmy im jak mamy zamiar dziś spędzić czas. Oczywiście wszyscy byli za , więc każdy poszedł do aut. Ja jechałam z Harrym , Kają i Niallem. W drugim samochodzie jechali Taylor, Zayn, Liam i Danielle a w ostatnim sami Louis i Eleanor. Zmieściliby się w naszych ale musieli jechać w jednym, więc nikt się nie sprzeciwiał. Jechaliśmy tam przez.. jakiś czas, około 30 minut. Każda para była oczywiście zajęta sobą. Wyszliśmy z samochodów i kupiliśmy bilety na wszystkie atrakcje.
-To gdzie idziemy?- zapytał Niall rozglądając się dookoła.
-Gdzie każdy chce- zaproponował Zayn i pobiegł z Taylor na pierwszą kolejkę.
-Okej, no to powodzenia- powiedziałam i razem z Harrym poszliśmy na jakąś karuzelę. Bawiliśmy się naprawdę doskonale, podczas całego tego czasu spędzonego razem z Harrym nie spotkaliśmy nawet żadnego z całej naszej dziesiątki. Już na sam koniec postanowiliśmy pójść do tunelu zakochanych, i to tam jak się okazało byli wszyscy zagubieni.
-Hej , szukaliśmy Was ale jak widzę wszyscy musieliśmy zaliczyć to urocze miejsce- śmiał się Harry spoglądając na wszystkich.
-No oczywiście- powiedziała Taylor i już po chwili wchodziliśmy do łódki. Tak do łódki, ponieważ to było jeszcze bardziej romantyczniejsze. Płynęliśmy przez ciemny tunel a dookoła nas widać było tylko małe czerwone, błyszczące w ciemnościach serduszka. Spojrzałam wzruszona na Harrego, jego oczy błyszczały jak nigdy. Utopiłam się w nich, nagle poczułam jego gorące wargi na swoich. To cudowne uczucie trwało dopóki nie oślepiły nas światła z zewnątrz. Wypływaliśmy na zewnątrz.. niestety. Ale i tak uważam to za wspaniale spędzony dzień- wymruczałam Harremu do ucha, który od razu się uśmiechnął. Wysiedliśmy i zaczekaliśmy na pozostałych, było już późno, więc byliśmy już trochę głodni.
-I jak ? Podobało się?- zapytałam i zbadałam minę każdego , wydawali się być bardzo zadowoleni - Może pojedziemy gdzieś coś zjeść?
-TAK- wrzasnął Niall - Prosze, prosze, prosze.
-Dobra, to może do Nandos- uciszyła go Kaja. Wszyscy pokiwali głową i ruszyliśmy do samochodów, po drodze opowiadaliśmy sobie śmieszne przeżycia. Dowiedziałam się, że Niall piszczał jak baba gdy zjeżdżał na kolejce, Liam cały się spocił i wiele innych. Ja już miałam powiedzieć jak to Harry protestował jak dziecko przed wejściem do wagoniku , ale gdy spojrzałam z chytrym uśmieszkiem na jego twarz, ten zrobił słodko- smutne oczka jakby wiedział, że miałam zamiar powiedzieć coś go kompromitującego. Dlatego się powstrzymałam i zostawiłam to dla siebie. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do najlepszej knajpy Nialla. Zamówiliśmy jedzenie i usiedliśmy na ogromnej kanapie. Gdy kelnerka przyniosła nam masę jedzenia które zamówiliśmy byłam aż zdziwiona, że tyle tego jest,jednak gdy do jedzenia wkroczył Niall poszło jak z płatka. W końcu zjedliśmy i wróciliśmy do domu chłopców.
-Szybko zleciało - powiedziała Eleanor rzucając się na kanapę.
-No , za szybko - dodałam razem z pozostałymi dziewczynami. - Ale jest dopiero osiemnasta. jeszcze mamy sporo czasu.
-Racja, może jakaś impreza?- zaproponował Liam.
-Ok , to za jakąś godzinę?- zapytałam.
-Dobra, to teraz każdy się przygotowywuje chłopcy jadą na zakupy a my zapraszamy znajomych- powiedziała Danielle a wszyscy zaczęli się rozchodzić. Chłopcy pojechali tak jak mówili na zakupy a my zaczęłyśmy dzwonić do wszystkich kogo tylko znamy. Gdy w końcu skończyłyśmy okazało się, że w piątkę zaprosiłyśmy naprawdę sporo osób. Zaczęłyśmy szukać jakichś płyt, po chwili przyszli chłopcy z przekąskami. Wszystko było już gotowe i pierwsi goście zaczęli się schodzić. Witaliśmy każdego z osobna, jednak potem było już ich za dużo by to kontynuować. Zaczęła grać muzyka. Razem z Harrym wkroczyliśmy na parkiet i wywijaliśmy najodważniej bo nie powiem, że najlepiej z całego tłumu. Niestety w pewnej chwili podszedł do nas Liam i zabrał mi mojego Harrego. Nie wiedziałam o co im chodzi, więc skierowałam się w stronę również samotnych dziewczyn. Stałyśmy tam odwrócone w stronę holu, nie wiedziałyśmy co dzieje się na scenie. Nagle usłyszałyśmy początek What Makes You Beautiful, odwróciłyśmy się i zobaczyłyśmy naszych 5 przystojniaków na scenie. Tak pięknie śpiewali i szczerzyli się jednocześnie. Nie podeszłyśmy bliżej bo nie było jak, za dużo osób ale i tak chłopcy nie odrywali od Nas wzroku. W pewnym momencie zaczęła lecieć solówka Harrego, nie wiem jak to zrobił ale nagle stanął naprzeciwko mnie. Wpatrywaliśmy się w siebie a ja nie mogłam się doczekać aż skończy bo chciałam go pocałować. I zrobiłam to.
-Dziękuję Ci - szepnęłam mu do ucha gdy już musiał wracać na scenę.
-Za co?-zapytał.
-Za wszystko- odpowiedziałam i kazałam mu wracać do chłopaków.
Wróciłam do dziewczyn i moocno je przytuliłam, byłam taka szczęśliwa, że go mam. Zagrali jeszcze parę piosenek a potem tańczyli z nami do trzeciej na parkiecie. W końcu byłam już tak zmęczona, marzyłam tylko aby pójść spać.
-Harry ja już idę spać, mogę zostać u Was?- zapytałam próbując wydostać się z jego objęć.
-Oczywiście, idę z Tobą- powiedział i razem poszliśmy na górę. Weszliśmy do jego pokoju. Poszłam do łazienki i wzięłam długi prysznic, założyłam jakąś koszulkę i spodenki Harrego i wyszłam. Siedział na łóżku przy laptopie, położyłam się obok niego i napisałam smsa do mamy że jestem u chłopców i zostanę na noc. Potem weszłam pod kołdrę i już więcej nic nie pamiętam..



Skończyłam ! Jak się podoba ?
Mam nadzieję ze jest ok ; )
Następny, jutro gdy bedzie 5 komentarzy ; *

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Rozdział 21

                                                             ***Ola***
Wstałam rano i poszłam do łazienki. Dzisiaj jest koniec roku szkolnego. Kaja tak słodko spała, więc postanowiłam jej nie budzić. Ubrałam czarną spódniczkę i białą koszulę. Zjadłam śniadanie i napisałam Kai wiadomość, żeby wiedziała gdzie jestem. Wzięłam bluzę i poszłam pod przystanek. Założyłam okulary przeciwsłoneczne i słuchawki. Włączyłam muzykę i zamknęłam oczy. Czułam się jak w śnie jednak, chwilę później przerwał mi go bezczelny dźwięk dzwonka smsa. To była wiadomość od Taylor, pytała się gdzie jestem. Napisałam do niej, że na przystanku. Dostałam wiadomość powrotną, żebym tam na nią poczekała. Zrobiłam jak kazała. Parę minut potem zauważyłam postać biegnącą w moją stronę. Tak to była Taylor, jej złociste włosy rozwiewał silny wiatr.
-Hej - powiedziałam przytulając ją - Jak tam z Zaynem ?
-Cześć - odpowiedziała i usiadłyśmy razem na ławce- Haha a dobrze, a u Ciebie ?
-Też wszystko dobrze , uff w końcu ten koniec roku , przez to całe wczorajsze zamieszanie zapomniałam wspomnieć o tym Kai i Harremu *mój śmiech*
-Dobra jesteś , ja powiedziałam Zaynowi, ale zakazałam mu tam przyjeżdżać- zaśmiała się. Autobus miał przyjechać za jakieś 5 minut. Lepiej żeby się nie spóźnił bo my pójdziemy w jego ślady na zakończeniu roku.
Dałam jej jedną słuchawkę i wpatrywałam się w moje stare balerinki. Pod przystanek podjechał pewien czarny samochód, spojrzałyśmy się na niego podejrzliwie, a po chwili dziwacznie na siebie. Nagle od strony pasażera wysiadł Zayn i spojrzał na Nas słodko, właściwie to na Taylor bo na mnie tylko zerknął.
-Wsiadajcie, a poza tym Ola, Harry chce z Tobą pogadać - powiedział i otworzył nam drzwi. Wystraszyłam się co miał na myśli mówiąc, że mam porozmawiać z Harrym. Bez żadnego sprzeciwu wsiadłyśmy do samochodu.Nie wiedząc czemu ja miałam usiąść z przodu.  Wchodząc zauważyłam Harrego na miejscu kierowcy. Zapięłam pasy i spojrzałam zdziwiona na Harrego, który śledził każdy mój ruch.
-Skąd wiesz, że mam dziś koniec roku szkolnego ?- wydusiłam z siebie, unikając jego wzroku.
-Zayn mi powiedział, a czemu TY  mi nic nie powiedziałaś - zapytał i złapał mnie za podbródek , kierując mój wzrok wprost na jego hipnotyzująco zielone oczy.
-Bo ja.. nie chciałam Cię zajmować takimi głupotami, a poza tym wczoraj wyszedłeś ze szpitala i to było dużo ważniejsze...- mówiłam ale on mi nagle przerwał i dodał - Nic nie jest ważniejsze od Ciebie - mruknął i dał mi gorącego całusa. Zayn i Taylor chyba byli też sobą zajęci bo nawet nie zaczęli piszczeć i krzyczeć uuu.
Dojechaliśmy do szkoły i wyszliśmy z auta. Bałam się, że przez Harrego i Zayna nie będziemy mieli spokoju, w końcu to międzynarodowe gwiazdy. Ruszyliśmy do wejścia. Chłopcy założyli kaptury i okulary przeciwsłoneczne. Parę dziewczyn poprosiło ich o autografy lub zdjęcie ale ogólnie to nie było tak źle.
Weszliśmy do sali gimnastycznej i zajęliśmy miejsca. Na początku dyrektorka strasznie przynudzała swoim przemówieniem. Potem było już trochę ciekawiej bo zaczęli rozdawać świadectwa z wyróżnieniem. Udało mi się je zdobyć dlatego byłam bardzo dumna gdy wyczytali moje nazwisko, jednocześnie przywołując mnie na środek sali. Gdy w końcu trzymałam je już w ręce odwróciłam się w stronę publiczności i ujrzałam tam trójkę idiotów drących się na całą salę. Uśmiechnęłam się do tych moich debili i ruszyłam w ich stronę. Gdy usiadłam obok nich zaczęli się do mnie tulić ,a ja do nich też , jednak chwilę potem wezwano Tay. Śmiałam się z nich co wyprawiali gdy ja tam szłam , a gdy Tay szła robiłam dokładnie to samo co oni. Po prostu byłam bardzo dumna z mojej kumpeli. Potem całą czwórkę wróciliśmy do mojego domu. Zastaliśmy tam Kaję i Nialla... bez skojarzeń, siedzieli na kanapie i rozmawiali , a raczej się wygłupiali. Nawet nie zauważyli jak weszliśmy , a my byliśmy dosyć głośni. Weszliśmy do salonu i wskoczyliśmy pomiędzy nich na kanapę. Widocznie się zarumienili
-To co robimy ?- zapytał się Zayn , siedząc obok Tay i nie odstępując jej na krok.
-Może wyjdziemy na miasto ,wszyscy - zaproponował Niall - Tylko musimy zadzwonić do Liama i Louisa.
-Okej, to ja zadzwonie - powiedział Harry i wyszedł z pokoju.
-A gdzie pójdziemy- zapytałam.
-Może do wesołego miasteczka ? - zaproponował Zayn , a wszyscy byli zachwyceni jego pomysłem. Zaraz potem wrócił Harry i powiedział, że będą tu za 20 minut. Wszyscy zaczęliśmy się przygotowywać, jednak ja nie wiem czemu, w końcu to tylko wesołe miasteczko, ale jest takie moje motto , ' Nie ważne gdzie, ważne z kim ' a to było właśnie z Harrym i moimi najlepszymi przyjaciółmi. I to mi powinno wystarczyć do pełni szczęścia.




Achh , napisałam , mam nadzieje ze jest w miare ;D AAA 1800 wejść *__*
 Jak sie podobał to komentowac :d
Baaardzo mi na tym zależy ; D
5 KOMENTARZY= NASTEPNY ROZDZIAŁ ; PP 

sobota, 23 czerwca 2012

Rozdział 20

                                                              ***Kaja***
Ughhh... gdzie ona jest- pomyślałam czekając na Olę na lotnisku. przecież mówiła, że po mnie przyjedzie. Usiadłam na walizce i próbowałam się do niej dodzwonić. Nic z tego , wyłączony telefon. Zabiję ją chyba- przemknęło mi przez myśli i ruszyłam przed siebie. Nagle zatrzymał mnie jakiś mężczyzna, złapał za rękę i pociągnął w swoją stronę.
-Kaja?- zapytał zdejmując okulary przeciwsłoneczne i kaptur. Spojrzałam w jego niebieskie oczy i blond włosy. Był bardzo przystojny , czekaj , czy to nie jest ..to Niall Horan z 1D- pomyślałam.
-Tak , Kaja a Ty to Niall ? - zapytałam wstając z walizki.
-Tak , przepraszam ale Ola nie mogła po Ciebie przyjechać dlatego ja to zrobiłem - wyszczerzył się i wziął walizkę- Pasuje Ci takie towarzystwo ?
-Ależ oczywiście - uśmiechnęłam się i poszłam za nim. Zaprowadził mnie do swojego auta i otworzył drzwi, po chwili usiadł obok mnie.
-Hhaha poznałam już 2/5 One Direction- uśmiechnęłam się i spojrzałam na Nialla, który wyraźnie zdziwił się tym co powiedziałam.
-Jak to ? Kogo jeszcze znasz ?- zapytał odpalając auto.
-Harrego , przecież był już z Olą w Polsce- powiedziałam i odwróciłam wzrok przed siebie, ponieważ byłam ciekawa gdzie Ola mieszka. Po kilku minutach byliśmy już na miejscu , wysiadłam z auta i skierowaliśmy się w stronę drzwi, zupełnie zapomniałam już o wpadce Oli,  myślałam tylko o uroczym blondynku idącym obok mnie. Weszliśmy do środka i poszliśmy w głąb domu. Nagle zobaczyliśmy Olę i Liama, biegnących w stronę drzwi. Baaardzo się zdziwili gdy nas zobaczyli, i my zresztą też.
-Kaja?-krzyknęła Ola - A co ty tu robisz ?Przepraszam że zapomniałam o Tobie, ale widzę że ktoś pilnował czasu - spojrzała na Nialla , który lekko się zarumienił.
-No , na szczęście - odpowiedziałam, zdjęłam buty i odłożyłam torebkę. Zaprowadziła mnie do salonu a tam zobaczyłam.. oj sporo osób.
-Kaja to jest  Liam ,Danielle , Louis, Eleanor, Zayn, Taylor, Harrego i Nialla już znasz- rzuciła i usiadła obok Harrego.
-Hej ja jestem Kaja, miło mi Was wszystkich poznać - powiedziałam i usiadłam obok Nialla- Czemu nic mi nie powiedziałaś , żebym się jakoś inaczej ubrała, przy Was wyglądam strasznie.
-Wyglądasz cudownie- powiedział niepewnie wpatrując się w swój pusty talerz.
-Dziękuję - lekko się zarumieniłam- Więc to jest twój dom ?-dodałam spoglądając w stronę Oli.
-Nie to chłopców, mój jest 10 minut pieszo stąd- westchnęła i przejrzała mnie wzrokiem. Już nie zadawałam więcej pytań, tylko zaczęłam się z niej śmiać. Po chwili się ogarnęłam. Ten wieczór był naprawdę miło spędzony, koło czwartej rano postanowiłyśmy się zbierać do domu, Harry i Niall postanowili Nas odprowadzić. Ola z Harrym już się pożegnali a ja z Niallem nadal staliśmy pod drzwiami.
-Kaja- zawahał się- Naprawdę miło spędziłem dzisiejszy wieczór z Tobą ,mam nadzieję, że nie będzie ostatnim.
-Ja też -przyznałam i po chwili dodałam  śmiechem- Raczej nie, przecież przyjechałam tu aż na 2 miesiące.
-Taak ?- zapytał uśmiechnięty.
-Noo , okej ja już muszę lecieć ..papa - powiedziałam i dałam mu buziaka.
-papa - powiedział i odszedł samotny w stronę swego domu.

Weszłam do pokoju Oli, była już tam moja torba. Podeszłam do Oli i zaczęłam się do niej tulić.
-Olaaa - piszczałam tuląc ją - Jaak ja się za tobą stęskniłam !!
-Hahah ja też - odpowiedziała - Nawet nie wiesz jak się cieszę ze tu jesteś.
-Ja też - powiedziałam i pobiegłam do łazienki. Przygotowałam się do spania i wróciłam do pokoju gdzie na łóżku siedziała Ola zapewne pisząc z Harrym smsy.
-Co tam piszesz- zapytałam znając już odpowiedź.
-A z Harrym - rzuciła i spojrzała się na mnie z uśmiechem na twarzy.
-Co Ci jest ?- zapytałam bojąc się o stan psychiczny przyjaciółki.
-Harry napisał mi żebyśmy wzięły Nialla do siebie bo już z nim nie mogą wytrzymać bo w kółko o Tobie mówi, jaka jesteś wspaniała , ładna, niesamowita.
-Hhaha , serio ?  -zapytałam gdy już przestałam myśleć, że to żart.
-No naprawdę, podobno chłopacy już chcą  go wywalić z domu , hahah komuś chyba przypadłaś do gustu- śmiała się na cały dom.
-Hehe on mi chyba też - dodałam i poszłyśmy spać.


                                                        ***Harry***




-Niall zamknij się już i idź do pokoju , albo chociaż daj nam spać - wrzasnąłem na niego z góry.
-Ale ja nie potrafię o niej nie śpiewać- krzyknął i zaczął drzeć się dalej - It's gotta be youuu!!
-Ughh , może w końcu się zmęczy - burknąłem sam do siebie i zakryłem głowę poduszką. Po parunastu minutach dał nam spokój i łaskawie poszedł do swojego pokoju już zamknięty. Dało się zasnąć , dlatego każdy szybko wykorzystał szansę...



HAHA i jak kolejny wielki 20 rozdział ? DZIĘKUJĘĘ  za 1560 wejść , aż chce sie pisać , ale czekajcie. Następny rozdział będzie za 6 komentarzy, dacie radę ? No ja mam nadzieję ; * Komentować ;D

piątek, 22 czerwca 2012

Rozdział 19

                                                          ***Ola***

Otworzyłam oczy i zobaczyłam moją mamę nade mną.
-No wstawaj kochanie - powiedziałam i zrzuciła ze mnie kołdrę. Aż ciarki mnie przeszły od nagłego powiewu zimna.
-Mamo ? - burknęłam ledwo wstając- Co ty.. już wróciłaś , z nocnej zmiany?
-Tak , tak a teraz leć do łazienki , bo się spóźnisz. Tak zrobiłam. Założyłam czarne rurki, białą polo i czerwone vansy. Jak to zwykle nie robiłam makijażu, gdyż nie można było. Wzięłam torbę z pokoju , spojrzałam na telefon, :Jedna nieodebrana wiadomość Harry. Otworzyłam ją ''Ale dziś mnie odwiedzisz kotku ? ; * Strasznie się stęskniłem'. Banan pojawił mi się na twarzy , odpisałam mu twierdząco i zeszłam na dół. Zjadłam przygotowane przez mamę płatki i poszłam pod przystanek. Po dwudziestu minutach byłam już pod klasą. Podeszłam do grupki dziewczyn i wyciągnęłam z niej Taylor. Byłam strasznie ciekawa czy coś między nią a Zaynem było. Gadałyśmy o tym przez wszystkie przerwy i oczywiście ile się dało na lekcjach. Powiedziałam jej żeby się z nim umówiła, i mam nadzieję że tak zrobi, w końcu Zayn dał jej numer telefonu. Skończyłyśmy lekcje, chłopcy mieli podjechać pod szkołę i razem mieliśmy pojechać do Harrego. Kilka minut później byliśmy już pod jego salą. Byłam taka szczęśliwa, że go zobaczę. Weszłam i od razu rzuciłam się na ukochanego, Był bardzo uśmiechnięty tak jak ja. Siedzieliśmy tam wszyscy i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, wygłupialiśmy się , parę razy całowaliśmy się z Harrym , gdy chłopcy szli po kawę. Jutro po południu Harry miał wyjść szpitala. I od tamtego czasu mieliśmy jeszcze 3-4 dni tylko dla siebie. Bo w poniedziałek rano chłopcy jechali w trasę koncertową , ale na razie nie chciałam o tym myśleć tylko cieszyć się tą chwilą z nim. Siedzieliśmy tam naprawdę długo, opowiadałam mu o Tay i Zaynie , jak to się zaczęło , że na siebie 'lecą' , bo nie można jeszcze tego nazwać miłością. Przy wszystkich chłopcach wspomniałam, że jutro też przylatuję do mnie Kaja. Byli bardzo ciekawi , czy jest ładna, jaka jest i wogóle. Najbardziej słuchał Niall, ale z drugiej strony się nie dziwię mieli takie same hobby : Jedzenie. I w magiczny sposób też wogóle od tego nie tyli. A poza tym każdy z grupy miał swoją drugą połówkę. Liam był z Danielle , Louis z Eleanor, ja z Harrym , Zayn jeszcze nikogo nie miał no ale flirtował z Tay i może z tego coś będzie a on był sam, kiedyś już mówił, że mu kogoś takiego brakuje a teraz dopiero widzę jak bardzo. Odwracał wzrok gdy były romantyczne chwile między parami, nie oglądał romansów, zawsze szedł smutny gdy widział miziające się gołąbeczki. Siedzieliśmy tam do wieczoru , ale ja musiałam już wracać bo byłam umówiona z Kają na skypie, a miałam jej baardzo dużo do opowiedzenia. Chłopcy też postanowili już iść do domu, pożegnałam się z Harry, najlepiej jak umiałam i poszliśmy. Oczywiście mnie odwieźli za co potem każdemu musiałam dać buziaka, ale nie powiem opłacało się. Weszłam do domu , przywitałam się z mamą, Czasem miałam wrażenie, że ja żyję w zupełnie innym świecie niż ja. Wyglądało to jakby nic jej nie interesowało , co robię, z kim się spotykam. No ale trudno , rodziny się nie wybiera. Poszłam do pokoju i włączyłam laptopa.
-Heeej - krzyknęłam - Już jutro!!! A o której będziesz w Londynie ?
-Siemaaa ! - wykrzyczała Kaja do mikrofonu - Około 20:00 , tylko że jak  ja trafię do Ciebie do domu ?
-Podjadę pod lotnisko razem z chłopakami - pokazałam rządek moich bialutkich ząbków.
-Okej nie mogę się doczekać - piszczała ze szczęścia. Rozmawiałyśmy jeszcze jakiś czas ale w Polsce jest o jedną godzinę później więc Kaja musiała już iść. Rozłączyłyśmy się a  ja usiadłam na dywanie i zaczęłam rozmyślać. Wpadłam na pomysł zorganizowania przyjęcie z okazji powrotu Harrego do domu, znaczy byłaby to bardziej kolacja. Siedziałam tak i wszystko obmyśliwałam , będę ja, Harry , Liam , Danielle, Louis, Eleanor, Zayn, Tay, Niall no i Kaja. Zdzwoniłam do chłopaków i opowiedziałam im mój plan, wszyscy uważali, że to świetny pomysł , wspomniałam jeszcze o Kai jutrzejszym samolocie, że musimy po nią przyjechać. Obgadaliśmy szczegóły i poszłam spać.
Następnego dnia jak to zwykle poszłam do szkoły, zaprosiłam tam Taylor na dzisiejszy wieczór do domu chłopaków, zapytała czy będzie mogła jakoś pomóc więc od razu po szkole idziemy do nich i
 będziemy przygotowywać jedzenie. Tak zrobiłyśmy. Poprosiłam Nialla żeby po Nas przyjechał bo nie będziemy wracać autobusem. Udało się bo po paru minutach byliśmy już u nich w kuchni. Byliśmy tylko z nim w domu bo reszta była w szpitalu u Harrego. Zaczęłyśmy coś gotować i usłyszałyśmy śmiechy na przedpokoju. To była Danielle i Eleanor.
-Heej - powiedziały i przytuliłyśmy się - Ja jestem Eleanor a to jest Danielle - dodała po chwili El.
-Wiem , ja jestem Ola a to jest Taylor- pokazałam na koleżankę obok.
-Haha cześć - odpowiedziały - To jak możemy pomóc ?
-Chodźcie - pociągnęłyśmy je do kuchni ,a już po chwili każda z nas miała własne zajęcie. Przy okazji ciągle się wygłupiałyśmy a co jakiś czas Niall wparowywał i coś nam podjadał. Gdy w końcu skończyłyśmy i wszystko było już gotowe na stole, usiadłyśmy na kanapie i głośno sapałyśmy.
-Zdążyłyśmy - powiedziałam i zaczęłam szukać zegarka, po czym zrezygnowana dodałam - Ktoś wie może która godzina ?
-Zaraz 20:00 - powiedział Niall wychodząc z domu.
-Ej Niall czekaj - wstałam - Gdzie idziesz?- zapytałam ale już nie usłyszał bo wyszedł z domu. Byłam ciekawa gdzie jedzie no bo raczej nie do Harrego. Po paru minutach oczekiwań do domu wszedł Liam i Louis.
-Już idzie - powiedzieli i stanęli obok Nas. W końcu zobaczyłam mojego Hazzę u boku Zayna.
-Witamyyy w domu - krzyknęliśmy wszyscy uśmiechnięci. Harry stał tam i tylko gapił się na nas jak na jakieś dzieci psychicznie chore. Podeszłam do niego i czule go pocałowałam. Usłyszałam za sobą okrzyki ale się tym nie przejmowałam, gdy się od niego odkleiłam mocno się wyszczerzył. Zaraz potem wszyscy już usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Harry chyba wiedział, że to był mój pomysł bo gdy zobaczył to wszystko to się słodko uśmiechnął. W pewnym momencie przypomniałam sobie, że dziś Kaja przyjeżdża a ja miałam przyjechać po nią na lotnisko , szybko wstałam z siedzenia i zawołam Liama - Liam zawieziesz mnie na lotnisko , zapomniałam ze zaraz Kaja przylatuje ''. Szybko wstał i ruszyliśmy już do wyjścia, gdy...






Aaa, i jak się podoba , super mam już ponad 1400 wejść , napisze kolejny rozdział gdy będzie conajmniej 5 komentarzy. Dacie radę ? Mam nadzieję ze tak , więc komentować ; *

środa, 20 czerwca 2012

Rozdział 18

                                                           ***Taylor***

Kurde jaki on jest przystojny. Jego oczy są takie pociągające- pomyślałam, gdy zostaliśmy sami w pokoju. Siedzieliśmy naprzeciwko siebie, ja na kanapie , on na fotelu. Była dość krępująca cisza, słyszałam tylko krzyki z kuchni. Spojrzałam niepewnie na niego, jego wzrok wędrował po całym pokoju, jednak nagle spojrzeliśmy sobie prosto w oczy. Ani ja, ani on nie mieliśmy wystarczająco siły aby odwrócić wzrok. To było hipnotyzujące, niestety do salonu wpadł Niall a my automatycznie spuściliśmy głowy udając, że nic się nie wydarzyło , ale dla mnie było to coś wyjątkowego.
-Upss...-zaśmiał się Niall - Bardzo przepraszam, że Wam przerwałem , już sobie idę.
-W niczym nam nie przerwałeś , co nie Taylor ? -zarumienił się Zayn.
-Tak- powiedziałam smutna , że tak uważał i wymusiłam uśmiech. Poszłam do kuchni , bo kilka słów Zayna potrafiło popsuć mi humor. Zastałam tam Liama, Louisa i Olę. Chłopcy już wyszli a ja podeszłam do Oli.
-I jak tam z Zaynem ?- zapytała sprzątając kuchnie.
-A wiesz , nie wiem. On mnie chyba ignoruje - powiedziałam i oparłam się o ścianę.
-No jak ?! Przecież wszyscy widzieliśmy jak się na siebie patrzyliście. To było aż dziwne , dlatego ulotniliśmy się do kuchni ale Niall musiał to zepsuć, tak ?
-Nie , i tak nic nie było , jeszcze gdy Niall przeprosił, że nam przeszkodził to Zayn powiedział, że nic się nie wydarzyło - burknęłam i zsunęłam się po ścianie na podłogę.
-Czyli w końcu coś się wydarzyło czy nie - zapytała dociekliwa Ola.
-Jakby Ci to powiedzieć - powiedziałam i po chwili dodałam - Dla mnie tak , ale dla niego nie. Po prostu patrzeliśmy sobie w oczy o to tyle,  on tak ma pewnie na co dzień , jednak ja nigdy tak nie miałam. Dla mnie to było coś wyjątkowego.
-Skąd wiesz , co on o tym myśli - stwierdziła zdziwiona moją pewnością siebie.
-Tak mi się wydaje - rzuciłam i razem wróciłyśmy do salonu. Chłopcy rozmawiali o czymś. Usiadłyśmy pomiędzy nimi i zaczęłyśmy zajadać się kolacją , przygotowaną w większości przez chłopaków. Czułam się dość niezręcznie bo Zayn podczas mojej rozmowy z Olą przesiadł się na kanapę i teraz siedziałam obok niego. Czułam, że śledzi każdy mój ruch. To było strasznie krępujące. Gdy zjedliśmy wszyscy postanowiliśmy dokończyć film. Wytłumaczyłyśmy chłopcom o co w nim chodziło i włączyłyśmy. Oparłam się o oparcie i wpatrywałam się w ekran. Nagle poczułam coś na swoim ramieniu. To było ramienie Malika. Popatrzałam się na niego i uśmiechnęłam. Odwzajemnił uśmiech. Wtuliłam się w jego bok i dalej już tylko cieszyłam się tą wyjątkową chwilą. Niestety po około półtorej godzinie film się skończył a ja już musiałam wracać do domu.
-Super film , ale ja już muszę lecieć do domu - powiedziałam zawiedziona.
-Co już ?- wszyscy krzyknęli jednocześnie- No zostań jeszcze chwilę!
-Nie , nie mogę naprawdę - powiedziałam i spojrzałam na Zayna. Był smutny , tylko byłam ciekawa czy to z mojego powodu. Poczułam małą satysfakcję.
-To ja Cię odwiozę - powiedział mulat, patrząc niepewnie na mnie.
-Nie musisz - skłamałam . tak naprawdę bardzo tego chciałam.
-Żaden problem, chodź - odpowiedział, złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę drzwi. Pomachałam tylko na pożegnanie chłopakom i puściłam oczko do Oli i już byliśmy na zewnątrz...

                                                                  ***Ola***

Tylko gdy nasza dwójeczka wyszła, chłopcy zaczeli się śmiać, a ja nie miałam pojęcia o co im chodzi.
-Z czego się tak śmiejecie - zapytałam zarażona śmiechem.
-Z nich , z Tay i Zayna. Są śmieszni , bo Zayn gdy byłyście w kuchni mówił ze ona go krępuje ale i pociąga, i ze trudno jest mu się przed nią otworzyć -powiedział Liam.
-Hahaha - To tak samo uważa Taylor tylko, że o Zaynie  - odpowiedziałam leżąc na podłodze ze śmiechu. Gdy się już trochę ogarnęliśmy zaczęliśmy sprzątać. Po paru minutach skończyliśmy a chłopcy mówili, że muszą już wracać do domu. Było już późno i sama chciałam  iść spać więc nie sprzeciwiałam się zbytnio ich decyzji. Pożegnałam się z każdym z nich po kolei , dając mu buziaka w policzek. Wyszli , a ja jako pierwszy kierunek obrałam łazienkę.
                                                       ***Taylor***

Razem z Zaynem wsiedliśmy do auta.
-To gdzie jedziemy?- zapytał spoglądając na mnie.
-Na Bridge Street 32- uśmiechnęłam się i zaczęłam szukać telefonu w torebce , gdy znalazłam zobaczyłam która godzina , przestraszyłam się. Było grubo po pierwszej. Schowałam go i zostawiłam torebkę otwartą , jakbym dostała jakąś wiadomość od mamy. Tak , tego bałam się najbardziej. Parę minut później byłyśmy już pod moim domem, w salonie paliło się światło , to był znak , że ktoś nie śpi , pewnie mama na mnie czeka.
-Już jesteśmy - powiedział uśmiechnięty jakby inny , zatrzymując auto. Odwzajemniłam uśmiech i odwróciłam wzrok patrząc na mój dom. Szczerze ? Bałam się tam iść , wolałam zostać tu , z Zaynem. No ale cóż , musiałam być silna. Spojrzałam się na niego , podziękowałam, dałam mu buziaka w policzek i wyszłam. Skierowałam się powolnym krokiem w stronę domu. Weszłam i od razu usłyszałam głos...nie mamy jednak starszego brata.. Ufff- pomyślałam-Tym razem mi się upiekło.
-Gdzie ty byłaś ? - zapytał zezłoszczony - Masz szczęście, że kryłem Cię przed rodzicami , to by dopiero była jazda.
-Wiem braciszku , baaardzo Ci dziękuję - szepnęłam przytulając się do brata.
-No okej , leć do pokoju , tylko ich nie obudź - rzucił a ja szybko znalazłam się w swoim pokoju. To był naprawdę udany dzień. Wzięłam torbę i zaczęłam ją rozpakowywać. Tak naprawdę to wszystko wywaliłam z niej na łóżko, Jednak w stercie książek i innych bzdetów zauważyłam skrawek kartki. Wzięłam ją i przeczytałam ''Jesteś naprawdę słodka. Mam nadzieję, że dasz nam szansę na lepsze poznanie, 453354786 To mój numer, zadzwoń, Zayn xoxo''. Uśmiechnęłam się i poszłam spać rozmyślając o dzisiejszym dniu...




Hahaha , Jak się podoba . Mi tam nawet, nawet. Jestem z siebie dumna, że aż taki długi udało mi się napisać. Komentujcie ,bo chyba nikt na niego nie wchodzi. 1225 *_* wejść. Dobijmy do 1300 :D

                                         

wtorek, 19 czerwca 2012

Rozdział 17

Lekcje się skończyły a ja wraz z Tay poszłyśmy pod przystanek. Parę minut potem byłyśmy już pod moim domem. Weszłyśmy do mojego pokoju ,bałam się co ja tam po sobie zostawiłam rano, ale nie było aż tak źle. Włączyłam cicho muzykę i usiadłyśmy na moim łóżku.
-No to opowiadaj , kto to był ?-zapytałam patrząc na jej reakcję.
-To był mój były- powiedziała zawstydzona - Pamiętasz mówiłam Ci, że kiedyś ze mną zerwał. Jednak niedawno znowu zaczął mnie nachodzić , i mówić, że mam do niego wrócić, ale po tym co mi zrobił nie chciałam już mieć z nim nic wspólnego. Wtedy zaczął mi grozić, że coś zrobi mojej rodzinie. Bardzo się boję.
-Nie możesz mu pokazywać, że się go boisz -wstałam i popatrzyłam się na nią uważnie - Ty musisz , być pewna siebie. Nie możesz dać mu się zastraszać. Ja Ci w tym pomogę. A teraz już nie mówmy o tym- dodałam i przytuliłam ją mocno. Chwilę potem poszłyśmy do salonu.
-To co robimy - zapytała rzucając się na kanapę- Może jakiś film ?
-Okej - puściłam oczko - Ale horror czy komedia?
-Najpierw komedia , potem horror- oznajmiła zadowolona.
-Dobra - powiedziałam uśmiechnięta i szczęśliwa, że będę mogła ją lepiej poznać.
Poszukałyśmy jakiejś komedii, zrobiłyśmy popcorn i zaczęłyśmy oglądać. Musiałam wychodzić z pokoju chyba aż 3 bo już tak się śmiałyśmy, że aż się dławiłyśmy własnym śmiechem. Była godzina 20:00 jak się skończyła, była dość długa ale po prostu boska. Poszłyśmy na przerwę pomiędzy filmami do mojego pokoju. Włączyłam mojego nowego tableta i zobaczyłam , że napisał do mnie Harry , był to słodki liścik. Od razu się uśmiechnęłam , zapytał się czemu mnie dziś nie było. Zrobiło mi się smutno , zupełnie zapomniałam o nim, o tym żeby go odwiedzić i się wytłumaczyć , a nie jak jakaś idiotka nic mu nie powiedziałam a on pewnie tak się martwił. Napisałam mu ''Hej kotku,  dziś przyszła do mnie znajoma i nie miałam Ci jak powiedzieć bo mi się telefon rozładował, przepraszam jeśli się martwiłeś , zadzwonię jeszcze dziś ;*''.Weszłam jeszcze i napisałam tweeta ''Już się boję horroru z Tay . trzymajcie za nas kciuki żebyśmy nie zeszły na zawał xoxo'' Dałam jeszcze Taylor tableta, aby sobie sprawdziła Facebooka i Twittera. Zeszłyśmy na dół. Wybrałyśmy chyba najstraszniejszy horror jaki miałam. Usiadłyśmy na kanapie i zaczęłyśmy oglądać. Film był naprawdę straszny. Jeden moment w którym mała dziewczynka wchodzi do nawiedzonego domu. Siedzimy nawzajem w siebie wtulone, słyszymy tylko własne oddechy. Nagle usłyszałyśmy jakiś odgłos zza drzwi, było już dosyć późno więc mocno się przestraszyłyśmy. W pewnej chwili drzwi się otworzyły a przez nie wleciało 4 mężczyzn. Razem z Tay zaczęłyśmy wrzeszczeć i uciekać na górę , jednak oni byli szybsi i złapali nas. Nagle spojrzałam na ich twarze i zaczęłam się śmiać i jednocześnie ich bijąc , to byli chłopcy , Niall, Zayn , Louis i Liam. Gdy w końcu nas puścili, zapaliłam światło i spojrzałam na przestraszoną Taylor.
-Taylor to są chłopcy z One Direction  -powiedziałam nadal śmiejąc się pod nosem - Niall , Loui...
-No przecież wiem jak się nazywają - przerwała z uśmiechem - A skąd ty ich znasz,  i czemu wcześniej nic nie mówiłaś ?
-Bo jakoś tak nie było okazji - zaśmiałam się.
-Czekaj , czekaj czyli twój chłopak to Harry Styles ? To ten Harry?-spytała wytrzeszczając oczy.
-Tak - wydusiłam z siebie- Jeszcze jakieś pytania.?
-Nie- odpowiedziała - Miło mi Was poznać - dodała i zaczęła witać się z każdym z chłopców , jednak widziałam że jej uwagę przykuł Zayn. Wszyscy razem usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy rozmawiać.Taylor wciąż nie odrywała wzroku od Zayna , jednak on robił to samo więc , my udawaliśmy że tego nie widzimy. To było całkiem słodkie , takie patrzenie na siebie ukradkiem i myśląc, że ta druga osoba tego nie widzi.
-Ej a skąd widzieliście, że oglądamy horror?- zapytałam ciągle tego nie pojmując.
-Napisałaś na Twitterze- powiedział Liam - Więc zrobiliśmy Wam niespodziankę.
-Hahah właśnie widzę , -uśmiechnęłam się i zaczęłam szukać Nialla, moje przeczucia były jednoznaczne -Chcecie coś do jedzenia ?
-Tak, chętnie - odpowiedzieli wszyscy .
-Niall, zrób nam kolację , jesteśmy głodni - krzyknęłam w stronę kuchni z bananem na twarzy.
-Niee! - wykrzyknął - Sami sobie zróbcie, co wy rąk nie macie ?
Zaczęliśmy się z niego śmiać. Zaraz potem każdy poszedł zobaczyć co może zjeść oprócz naszej wpatrującej się w siebie dwójki...


Achh , jak ja kocham to pisać , to jakbym oglądała film <33
Jaram się *.* 1150 wejść ! Jak to widze to aż chce mi się pisać , nawet w takie leniwe dni jak dziś :D
Komentować ;**

niedziela, 17 czerwca 2012

Rozdział 16

Wstałam po siódmej bo zapomniałam ustawić budzik zeszłego dnia. Szybko pobiegłam do łazienki i wzięłam najszybszy prysznic jaki kiedykolwiek brałam. Założyłam niebieskie rurki, koszulkę z napisem ''How to stop miss' i czerwone trampki. Wzięłam torbę i zeszłam na dół. Zjadłam płatki i pobiegłam na przystanek. Zanim dojechałam, byłam już spóźniona. Weszłam do klasy przeprosiłam za nieobecność i usiadłam w ławce obok Tay.-Trzeba było już sobie odpuścić dzisiejszy dzień w szkole- wyszczerzyła się.
-Chciałabym, ale muszę poprawić oceny- westchnęłam - Już zaraz koniec roku.
-A z czego musisz poprawić - zapytała ciekawa.
-Z matmy- jęknęłam - Może wpadniesz jutro do mnie i mi pomożesz ?
-Jutro ? Hmm.. Okej, świetny pomysł!- powiedziała.
Lekcje mijały jedna po drugiej, aż w końcu nadszedł upragniony koniec mojej udręki. Poszłam na przystanek i pojechałam do Harrego. Weszłam do sali, Harry rozmawiał z Lou, który siedział na moim miejscu, grrr xd
-Hej- powiedziałam przerywając im rozmowę - Jak się czujesz Harry?
-Gdy przyszłaś od razu lepiej- stwierdził uroczo. Od razu się zarumieniłam.
-To może ja Was zostawię- zaproponował Lou i wyszedł z sali. Podeszłam bliżej, rzuciłam torbę w kąt i pocałowałam go spragnione pocałunku usta. Od razu poprawił mi się humor. Rozmawialiśmy o jego trasie koncertowej i o tym, że Kaja przyjedzie do mnie na całe wakacje.
-Naprawdę , nawet nie wiesz jak się cieszę - powiedział tuląc się do mnie- Gdy mnie nie będzie nie będziesz sama.
-No wiem , też mnie to cieszy- odpowiedziałam - Poznam ją też z resztą chłopców.
-No tak , mnie już zna - chrząknął - A kiedy przylatuje ?
-W czwartek , wtedy kiedy wychodzisz ze szpitala kochanie- mruknęłam i dałam mu buziaka w policzek. Potem przyszli chłopcy i razem wygłupialiśmy się tak, że przechodzące pielęgniarki zwracały nam uwagę abyśmy byli ciszej. W końcu jeden z lekarzy strasznie się wkurzył i wywalił Nas z sali. Pojechałam z chłopakami do ich domu. Cały wieczór oglądaliśmy filmy. Było bardzo zabawnie , jednak cały czas brakowało mi Harrego. Nawet nie mogłam wytrzymać pół dnia bez niego , dlatego nie wiem jak wytrzymam bez niego cały miesiąc. Potem Niall odwiózł mnie do domu , już miałam wychodzić gdy złapał mnie za rękę.
-Ola- jęknął - Myślisz, że ja znajdę kiedyś miłość swojego życia, , tak jak Ty i Harry ?
-Ochh.. Niall - westchnęłam- Oczywiście , że tak. Pewnie już niedługo poznasz tą jedyna , z którą spędzisz resztę swojego życia. Pojawi się ona pewnie w najmniej oczekiwanym momencie. Dlatego rozglądaj się uważnie, żebyś nie stracił tej szansy- podsumowałam, uśmiechnęłam się i wyszłam , pomachałam do niego gdy gdy odjeżdżał. Był taki uroczy , byłam pewna, że kiedyś znajdzie dziewczynę, która go pokocha takim jakim jest, czyli słodkim wciąż głodnym blondynkiem. Weszłam do domu i skierowałam się do łazienki. Po drodze zauważyłam karteczkę od mamy '' Mam nocną zmianę , będę pojutrze rano. Zostawiłam Ci pieniądze przy lodówce. MAMA'' Uśmiechnęłam się do siebie bo nagle naszła mnie miła myśl. Tak naprawdę dzięki własnie mojej mamie byłam tu , miałam Harrego, chłopaków  i życie tak wspaniałe, że gdybym kiedyś wiedziała, że tak będę żyć to bym nigdy nie uwierzyła.  Wzięłam prysznic i weszłam do pokoju. Ale bałagan- pomyślałam i zaczęłam sprzątać. Gdy w końcu skończyłam napisałam jeszcze smsa do Kai '' Jeszcze tylko 3 dni ^^''. Wysłałam i już chciałam iść spać, gdy zobaczyłam migający wyświetlacz. Byłam pewna, że to Kaja odpisała ale to był Harry , napisał ''Dobranoc skarbie,  kolorowych snów, Tęsknie xoxo'' Uśmiechnęłam się do telefonu i trzymając go w ręku usnęłam.
Następnego dnia obudził mnie budzik , którego tym razem nie zapomniałam włączyć o szóstej czterdzieści. Jak to zwykle poszłam do łazienki , wzięłam prysznic i ubrałam czarne rurki , zieloną koszulkę polo i białe conversy. Włosy związałam w kucyka. Zeszłam na dół zjadłam grzanki, wzięłam pieniądze od mamy i wyszłam. W szkole byłam jeszcze przed dzwonkiem , podeszłam pod salę i zobaczyłam Tay z jakimś chłopakiem, który się do niej podwalał. Szybko podbiegłam i zaczęłam na niego wrzeszczeć.
-Co ty robisz ? Odejdź od niej albo wezwę nauczyciela, wynocha - krzyczałam zabierając od niego moją koleżankę. Gdy już wróciłyśmy pod naszą salę popatrzałam jej prosto w oczy i zapytałam:
-Kto to był , co od Ciebie chciał?
-To był mój były , pamiętasz mówiłam Ci kiedyś o nim , to on teraz chce do mnie wrócić , ale ja tego nie chce, on mnie szantażuje, mówi, że zrobi coś mojej rodzinie gdy nie będę się z nim spotykać , co ja mam robić - opowiadała cała czerwona od płaczu Taylor.
-Wiesz co pogadamy o tym u mnie w domu , a teraz chodź do łazienki musimy Cię jakoś ogarnąć. Tak zrobiłyśmy. Przyszłyśmy trochę spóźnione na lekcję ale nauczyciel chyba widział w jakim stanie jest Tay bo nawet się nie odezwał gdy zobaczył nas wchodzące do sali. I dobrze lepiej żeby nie poruszał tego tematu przy całej klasie...



Ufff , udało się jeszcze dziś dodać , mam nadzieję że jest znośny i MAM NADZIEJĘ, ŻE DZIŚ BĘDZIE 1000 WEJŚĆ.  JARAM SIĘ *__* KOMETOWAĆ I OCENIAĆ. no i oczywiście polecać ;)

sobota, 16 czerwca 2012

Rozdział 15

                                                     ***Zayn***
-No już chłopaki- krzyknąłem czekając przy aucie- Ruszcie się!
-Idziemy- odpowiedzieli. Po chwili byliśmy już w samochodzie. Mieliśmy Olę przeprosić za nasze kłamstwa. Przygotowaliśmy plan. Ja i Liam robimy śniadanie (Niall nie bo by je całe zjadł xd), Louis jedzie po jakiś prezent a nasz blondynek będzie miał obudzić i najmilej jak potrafi obudzić naszą Olę. Podeszliśmy pod drzwi wejściowe, już mieliśmy zacząć przy nich majstrować ,gdy nagle otworzyły się a z nich wyszła jej mama. Spojrzała na Nas podejrzliwie.
-Co wy tu robicie tak wcześnie w niedziele ?- zapytała zdziwiona.
-Przyszliśmy zrobić niespodziankę Oli, śpi może jeszcze - zapytał obojętnie Liam.
-Tak śpi , wejdźcie proszę - powiedziała i pokazała palcem wejście. Cała nasza czwórka była już w domu Oli- Ja idę do pracy bo się spóźnię , a wy jak chcecie to róbcie tą swoją niespodziankę - podsumowała, uśmiechnęła się i wyszła.
-To co ja idę do sklepu- rzucił Louis i również zniknął.
-Ok to co robimy na śniadanie ? - zapytał Liam wchodząc do kuchni.
-Może jajecznicę i grzanki ? -zaproponowałem.
-Dobra, niech będzie- westchnął, a po chwili zabraliśmy się do pracy, Dochodziła dziewiąta gdy skończyliśmy. Wyszło całkiem nieźle. Byliśmy ciekawi co wymyślił Louis jako prezent urodzinowy. Chwilę potem wszedł pewnym krokiem . zadowolony z jakimś pudłem owiniętym w kolorowy papier.
-Co to- zapytał Niall biorąc do ręki prezent.
-To jest nowoczesny tablet- strzelił Lou- Gdy będziemy w trasie Ola będzie mogła być w stałym kontakcie z Harrym.
-Super pomysł- przyznaliśmy wszyscy- No dobra Niall leć na górę i obudź naszą śpiącą królewnę.
                       
                                                         ***Niall***
Pobiegłem szybko na górę i po cichu wszedłem do pokoju Oli. Tak słodko spała, że nie chciałem jej budzić, zacząłem śpiewać WMYB.
-Niall - zapytała zdziwiona - Co ty tu robisz ?
-Ja?- szepnąłem - Rozpoczynam Ci miło dzień, nie widać? A tak na serio to zapraszam na dół,  czeka Cię niespodzianka- dodałem z uśmiechem.
-No dobra- powiedziała wstając z łóżka - Tylko się trochę ogarnę.
-Dobra to czekamy na dole - oznajmiłem wychodząc z pokoju.
                                                          ***Ola***
Jak to czekacie ? Czyli nie tylko ty jesteś w moim domu - rozmyślałam. Poszłam do łazienki i ubrałam czerwone rurki, białą koszulkę z napisem ''I♥ real men'' i czarne conversy. Włosy związałam w niedbałego
koka. Byłam już gotowa. Zeszłam na dół i zobaczyłam w rządku czwórkę wyszczerzonych mężczyzn, gapiących się prosto na mnie. Gdy podeszłam do niech zaczeli się do mnie tulić i każdy po kolei zaczął mnie przepraszać. Gdy już skończyli mnie dusić w końcu mogłam coś powiedzieć.
-Ojej bardzo dziękuję , i tak bym nie mogła się długo na Was gniewać - wyszczerzyłam się.
-Czekaj to nie wszystko - powiedział Lou i pokazał na stół z pięknie przygotowanym śniadaniem. Podeszliśmy do niego. Gdy odsunełam wyznaczone dla mnie przez Lou krzesło prawie nie usiadłam na jakieś pudło owinięte papierem kolorowym.
-A co to - zapytałam trzymając nijaką paczkę w recę i patrząc podejrzliwie na chłopców.
-To taki mały prezent od nas - powiedzieli - żebyś miała łatwy kontakt z nami... i z Harrym.
-Dziękuje Wam - powiedziałam i zaczęłam to szybko rozpakowywać- Wooow , kocham Was chłopcy !. To był tablet , po prostu zawsze o takim marzyłam. Zamiast jeść ogarniałam jego funkcję dlatego Niall dostał 2 porcję jedzenia , był bardzo zadowolony. Po śniadaniu pojechaliśmy razem do Harrego. Siedziałam z nim do osiemnastej , nie mogliśmy przestać ze sobą rozmawiać. To cudowne uczucie , które nas łączyło to.. MIŁOŚĆ. Chłopacy odwieźli mnie do domu a ja postanowiłam pogadać z Kają. Napisałam jej smsa ''Wejdź na skype ; *'' i włączyłam laptopa. Była już dostępna więc zadzwoniłam.
Hejjjj - krzyknęłam gdy ją zobaczyłam - Co tam u Ciebie?
-A jakoś leci , mama pozwoliła mi do Ciebie przylecieć na całe 2 miesiące- powiedziała a zaraz potem razem piszczałyśmy już ze szczęścia - Bilety mam zarezerwowane w czwartek , bo już w środę koniec roku , Wohhoo , może być ?
-Superrr , no tak , pewnie ze może być ; )
-Nie wierze za parę dni będę w Londynie - piszczała.
Rozmawiałyśmy tak chyba trzy godziny. Potem poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i poszłam spać. Jutro poniedziałek , znowu szkoła...


Heeej , co tam u was ? Lubicie mojego bloga, jak tak to pisac w komentarzach ♥ Następny postaram się dodać jutro , czyli w poniedziałek ale nie obiecuje ;* a teraz lecę się do meczu przygotować. Ps, wiem że Wam (czytelniczkom) kazdy rozdział wydaje sie krotki ale tak to juz jest , kiedys jak je czytałam to tez mi sie inne takie wydawały ale jak teraz sama pisze to wiem jaka to ciężka praca , ale warto ; ** ♥
KOMENTOWAĆ I POLECAĆ ;*

piątek, 15 czerwca 2012

Rozdział 14

Z pełną powagą weszłam do sali Harrego, jeszcze nie spał. Spojrzał na mnie ciepło i tak samo się uśmiechnął. Chciałam to odwzajemnić, ale nie mogłam, za bardzo mnie zranił okłamując. Nawet na niego nie spojrzałam tylko usiadłam na krzesełku obok łóżka. Nie odrywałam wzroku od ściany na przeciwko mnie, nastała niezręczna cisza ,  którą zaraz przerwał Harry.
-Co się stało skarbie- zapytał zaniepokojony.
-To może ty mi powiedz- oznajmiłam stanowczo- Kiedy miałeś zamiar powiedzieć mi, że wyjeżdżasz w trasę koncertową? Może w dniu wyjazdu ? NIE! To za wcześnie, wysłałbyś mi smsa z busu, że wrócisz za parę miesięcy?
-Kochanie- odparł wyraźnie speszony całą tą sytuacją. Czekałam na jego reakcję ale on ciągle patrzał się błagalnie przed siebie, trwało to dość długo, więc odwróciłam się by sprawdzić co przykuło tak jego uwagę. Za szybą stał Niall coś gestykulując. jednak gdy mnie zobaczył momentalnie przestał i spuścił wzrok.
-Sama słyszałam ich rozmowę- podsumowałam odwracając się z powrotem do Harrego- Oni nawet słówka by nie pisneli
.-Ja...ja bałem się jak zareagujesz na naszą rozłokę. Chciałem Ci powiedzieć ale gdy pomyślałem jaka będziesz smutna i że to by było spowodowane mną nie chciałem tego robić- w końcu wydusił to z siebie - Zrozum po prostu spanikowałem.
Nagle nie czułam już złości tylko smutek. Wierzyłam  mu i wiedziałam, że mówi prawdę. Właśnie.. to prawda , oni wyjeżdżają. Ale czego ja się mogłam spodziewać, że będę mieć na wyłączność Harrego Stylesa? Tylko dla siebie? Niee.. To były tylko moje marzenia, które nie były aż tak ważne w tym momencie. Po chwili rozmyślań wróciłam do świata żywych. Spojrzałam się na Stylesa i wymusiłam uśmiech. Tak... wybaczyłam mu, bo wiem, że to ten jedyny, ten bez którego życie nie miałoby sensu. Jest jak woda dla kwiatów , tyle że właśnie ja jestem tym kwiatem , bez niego uschnę, dlatego tak bardzo mi na nim zależy i nie chcę go stracić. Mocno go przytuliłam i dałam mu buziaka. Znowu poczułam motyle w brzuchu. To było magiczne uczucie, którego zawsze pragnęłam.
-To kiedy wyjeżdżacie - mruknęłam smutna - I na ile ?
-No więc tak mam dla Ciebie dobrą i złą wiadomość-jęknął zmieszany- Którą chcesz usłyszeć pierwszą?
-Zacznij od złej - rzuciłam bez zawahania , jednak potem tego żałowałam.
-No więc zła jest taka, że za tydzień w poniedziałek wyjeżdżamy - stwierdził niepewnie , bojąc się mojej reakcji. Gdy zobaczył przerażenie w moich oczach szybko dodał - A dobra to taka, że jest to bardzo krótka trasa do USA. Zajmie nam ledwo miesiąc.
Ta wiadomość była dość pocieszająca, ale i tak musiałam wtulić się jak najmocniej w Harrego, bojąc się, że go stracę. Tak będzie.. ale do tego czasu mam jeszcze ponad tydzień, dlatego chciałam to wykorzystać.
-A kiedy wychodzisz ze szpitala- zapytałam dalej rozmyślając.
-W czwartek-oznajmił na pocieszenie- Będziemy mieli jeszcze 4 dni tylko dla siebie-dodał z uśmiechem.
Odzajemniłam go. Było już późno, więc postanowiłam, że będę już się zbierać do domu. Pożegnałam sie z ukochanym i wyszłam. Już miałam dzwonić po taksówkę, gdy ku mojemu zaskoczeniu obok drzwi siedział Niall.
-To co wracamy do domu- zapytał szybko wstając i zdejmując kaptur.
-Tak- odpowiedziałam już strasznie zmęczona, marzyłam już tylko aby pójść spać...

                                                     ***Zayn***

Ola i Niall już pojechali a my we trójkę staliśmy nadal się nie odzywając. Każdy patrzał się w podłogę jakby to było bardzo interesujące miejsce.
-Musimy ją przeprosić - szepnął Liam - Nie powinniśmy jej okłamywać.
-Masz rację - powiedzieliśmy jednocześnie z Louisem- Mam pomysł... jutro z samego rana pójdziemy do niej... zrobimy jej śniadanie i ładnie ją przeprosimy. Na pewno nie będzie się długo gniewała gdy zobaczy moją... znaczy nasze słodkie buźki.
-Nasze - krzyknęliśmy z Liamem - Nad twoją nikt by się nie zlitował - parsknął Liam.
Zaraz potem wszyscy leżeliśmy już na podłodze ze śmiechu. Poszliśmy spać, usłyszałem tylko jak Niall wrócił..


AAAA mam już ponad 600 WEJŚĆ NA BLOGA. bardzo dziękuję i liczę na więcej. Spodobał się rozdział ? Jak tak to komentujcie , mam wenę xdd Jutro postaram sie dodać ale nie będzie mnie dość długo w domu , także nic nie obiecuję ale się postaram. Najwyżej dziś napiszę a jutro wieczorem wstawie ;DD

czwartek, 14 czerwca 2012

Rozdział 13

                                                        ***Ola***

-Matko , Harry tak się o Ciebie martwiłam - powiedziałam szczęśliwa- Czemu kazałeś mi się tak denerwować -rzuciłam ze łzami w oczach. On tylko spojrzał na mnie i lekko się uśmiechnął. Siedzieliśmy tam z nim jeszcze parę godzin. W końcu zasnął a ja postanowiłam wrócić do domu.Mieli go wypisać za perę dni dlatego jeszcze pewnie nie raz tam wpadnę.Weszłam do swojego pokoju i włączyłam laptopa , zauważyłam, że Kaja jest dostępna na Skypie, więc szybko do niej  zadzwoniłam.
-Hej kochana - krzyknęła gdy tylko mnie zobaczyła - Co u Ciebie ?
-Hej - odkrzyknęłam szczęśliwa, że w końcu ją widzę- Harry jest w szpitalu , miał wypadek , na szczęście wszystko będzie dobrze. Już niedługo zaczynają się wakacje , musisz do mnie na te 2 miesiąc przyjechać co Ty na to ?
-Ojej , ale wszystko będzie dobrze ? -zapytała zdziwiona - Że ja? , no wiesz jeszcze się pytasz , oczywiście że bym chciała. Myślę, że to świetny pomysł.
-To super , jeszcze tylko 2 tygodnie do wakacji !!- powiedziałam.
-No wiem, już nie mogę się doczekać zobaczyć Cię i - tu się zawahała- poznać resztę chłopaków z 1D. Poznasz mnie z nimi co, nie ?
-No a czy mam jakieś inne wyjście- zapytałam zadziornie.
-Nie raczej nie - powiedziała i wyszczerzyła się , podobnie jak Louis- No dobra ja już kończę jestem strasznie zmęczona,
-Dobrze kochanie,Tęsknie - powiedziała smutno.
-Ja też, nawet nie wiesz jak- odpowiedziałam i rozłączyłyśmy się. Poszłam do łazienki i wzięłam długi, gorący prysznic. Ubrałam czarne szorty i karmelową koszulkę w paski. Włosy upięłam w koka. Postanowiłam, że pójdę do chłopaków. Wzięłam telefon i wyszłam. Założyłam słuchawki i ruszyłam przed siebie. Po paru minutach byłam już prawie pod ich domem. Weszłam cicho i usłyszałam jakieś głosy z kuchni. Chłopcy prowadzili żywą rozmowę i chyba mnie nie usłyszeli bo rozmawiali dalej. Podeszłam jak najbliżej i zaczęłam słuchać.
-Myślicie, że Harry wyzdrowieje do naszej trasy koncertowej - zapytał Liam. Do jakiej trasy koncertowej -pomyślałam.
-Nie wiem , mam nadzieję, że tak , bez niego to nie będzie mieć sensu- powiedział Zayn- A wiecie czy powiedział już Oli ?
-Chyba nie , a powinien , mamy jechać już za parę dni a ona jeszcze nic nie wie , przecież Danielle i Eleanor wiedzą już od paru miesięcy. Będzie jej strasznie ciężko pogodzić się z tym tak szybko- powiedział Louis smutno. W tej chwili weszłam do kuchni. Wszystkie oczy były skierowane prosto na mnie. Chyba , nie, na pewno wiedzieli, że wszystko słyszałam. Popatrzałam się na nich błagalnie a moje oczy zaczęły się robić szklane. Nagle wszyscy skierowali wzrok na podłogę , chyba nie chcieli już nic powiedzieć. Łzy spływały mi po policzku a ja patrzałam się tylko na nich jak głupia. Chowając twarz w dłonie postanowiłam pojechać do Harrego , żeby mi wszystko wytłumaczył. Już wychodziłam gdy Niall złapał mnie za rękę - To nie tak miało wyglądać- powiedział niezadowolony-Gdzie idziesz ?
-Do Harrego , spytam się go kiedy miał mi zamiar powiedzieć, że jedzie w trasę.
-Podwiozę Cię - od razu zaproponował speszony blondyn. Pokiwałam głową i ruszyliśmy do samochodu. Reszta chłopaków nawet się nie ruszyła. Wsiedliśmy i zaraz potem już byliśmy na miejscu.
-Czemu mi nic nie powiedzieliście skoro wiedzieliście jakie to będzie dla mnie trudne- powiedziałam wysiadając z wozu.
-Bo.. bo my się baliśmy a poza tym chcieliśmy aby Harry Ci powiedział ale jednak on ciągle z tym zwlekał - oświadczył pogrążony blondyn. Nic już nie powiedziałam tylko ruszyłam w stronę szpitala...



Achhh jak ja kocham kończyć w takich momentach ,<333 W końcu mam wenę i pomysł na dalszy ciąg także następny na 70% będzie jutro. Polecajcie, komentujcie i obsewrujcie ; )) A tu nasz Haroldzik :DD


środa, 13 czerwca 2012

Imagin o Zaynie

Smutny, WŁĄCZCIE KONIECZNIE TĄ PIOSENKE, BO JAK NIE TO POZABIJAM >.<
http://www.youtube.com/watch?v=cgqOSCgc8xc

Jesteś z Zaynem już prawię rok. Mieszkacie razem. Bardzo się kochacie, a dzisiaj jest wasza rocznica związku. Zayn zaprosił Cię na kolację przy świecach do bardzo drogiej restauracji. Specjalnie dla Was zarezerwował ją całą, żebyście byli tam tylko we dwoje i żeby nikt Wam w tym pięknym dniu nie przeszkadzał. Mieliście się tam zjawić o 20:00 , jednak ty byłaś gotowa dużo wcześniej. Chodziłaś cała zdenerwowana po pokoju. Zayna jeszcze nie było , zastanawiałaś się kiedy on zdąży się wyszykować. 30 minut przed planowanym wyjściem usłyszałaś trąbnięcie z ulicy. Domyśliłaś się kto to jest więc wzięłaś torebkę i wyszłaś. Wsiadłaś do samochodu i przywitałaś się z ukochanym. Ruszyliście, po chwili jednak zauważyłaś, że Zayn skręca w złą stronę.
-Gdzie jedziemy- zapytałaś zdziwiona i popatrzałaś się na niego podejrzliwie.
-Zobaczysz - powiedział zalotnie- To niespodzianka.
Bez żadnego sprzeciwu wróciłaś do wcześniej pozycji , i uważnie spoglądałaś gdzie jedziesz. Minęło parę minut a Zayn zatrzymał auto. Wysiadłaś i zobaczyłaś że jesteście na moście. Było tu naprawdę przepięknie. Spojrzałaś na Zayna a on uśmiechnął się do Ciebie i złapał Cię za rękę. Poprowadził Cię na pobliski murek.Był dość wysoki więc Zayn pomógł Ci na niego usiąść.Siedzieliście obok siebie i patrzyliście się w pięknie błyszczące gwiazdy. Chciałaś żeby ta chwila trwała wiecznie. Nagle Zayn z niego zeskoczył i klęknął przed Tobą  , spojrzał Ci prosto w oczy. Usmiechnelas sie. W pewnej chwili wyjął małe czerwone pudełeczko już chciał je otworzyć gdy nagle ujrzałaś pędzący samochód. Jechał naprawdę szybko w pewnym momencie wybiegł przed  nie mały chłopczyk. Kierowca chcąc uniknąć wypadku ostro skręcił w lewo , jednak stracił panowanie nad autem , które zaczęło wirować i zbliżało sie w Waszą stronę. Popatrzałaś błagalnie na Zayna, który zdążył powiedzieć ''Czy wyjdziesz za mnie''. Bez zawahania odpowiedziałaś''Tak'' bo wiedziałaś że to jest koniec. Nagle auto wbiło się prosto w ciało Zayna , momentalnie przygniotło to wszystko Twoje mogi , które wcześniej zwisały z murku. Patrzałaś na Zayna który umierał a ty nic nie mogłaś na to poradzić. Sama krzyczałaś ze strasznego bólu ale gdy widziałaś co czuje on momentalnie było ci jakoś lżej , wyjęłaś pudełeczko z jego rąk i je otworzyłaś. Zobaczyłaś piękny pierścionek z wielkim diamentem w środku. Założyłaś go na paleć i krzyknęłaś głośno :Na zawsze będę Twoja! Widziałaś, że Zayn cierpiał miał zamknięte oczy lecz ty nadal  w płaczu krzyczałaś jego imię z nadzieją, że może się odezwie. On tylko zdążył je otworzyć spojrzeć na Ciebie błagalnie i zasnąć na wieki.


Jak go pisałam to ryczałam , no ale coż LICZY SIE WASZE ZDANIE ; )) Podobało się =skomentuj ! ;))

Troche zdjęć , nie mogłam się powstrzymać ! ;D

















Wiem , że zamiast zajmować się zdjęciami powinnam pisać następny rozdział ale czasem będę dodawać parę zdjęć , CO O TYM MYŚLICIE,? Pisać w komentarzach ; ))

wtorek, 12 czerwca 2012

Rozdział 12

Usiadłam spokojnie na siedzeniu , powiedziałam taksówkarzowi gdzie ma jechać i odebrałam.
-Hallo, Ola- zapytał pośpiesznie Louis - Gdzie jesteś?
-Jadę do szpitala- mruknęłam- Do Harrego.
-Czyli już wiesz- spytał po dłuższej chwili- To nie twoja wina.
-Jak nie moja - powiedziałam drżącym głosem.Byłam pewna że zaraz wybuchnę płaczem jak bezbronne dziecko- To jest tylko moja wina, to przeze mnie nie wiadomo czy Harry przeżyję.
- Nie masz prawa tak mówić - powiedział niepewnie a po chwili dodał - Harry na pewno wyzdrowieje, lekarze już się o to postarają. Spotkamy się przy wejściu głównym. Czekamy już tam na Ciebie.
-Dobrze , zaraz tam będę - powiedziałam i rozłączyłam się. Po chwili byłam już na miejscu. Wysiadłam z taksówki i skierowałam się do wejścia głównego. Zobaczyłam Louisa i Liama podbiegających do mnie.
-Hej -powiedzieli jednocześnie a zaraz potem Liam dodał - Chodź zaprowadzimy Cię do niego , Zayn i Niall już tam są.
-Jest aż tak źle ?- zapytałam cała zapłakana.
-Ma złamane 3 żebra, rękę i wstrząśnienie mózgu. Lekarze nie wiedzą czy przeżyje - westchnął Louis.
-O boże ! - krzyknęłam i zaczęłam jeszcze bardziej płakać - W której sali leży - zapytałam biegnąc jak najszybciej do wnętrza szpitala.
-Na pierwszym piętrze sala 22 - rzucił Liam a ja już po chwili straciłam ich z oczu. Podbiegłam pod windę jednak nie chciałam na nią czekać więc zaczęłam wbiegać po schodach. Byłam w jakimś długim korytarzu , skręciłam w lewo i ujrzałam salę 22. Była przeszklona więc od razu zobaczyłam Harrego bezbronnie leżącego , podłączonego do wielu kabelków. Szybko weszłam do sali gdzie siedział już blondyn i mulat.
-Zostawimy Was - powiedzieli i wyszli.
Podeszłam niepewnie do łóżka i usiadłam na krzesełku obok. Chwyciłam zimną dłoń Harrego i mocno ją trzymałam , jakbym nie chciała jej stracić. Popatrzałam się na jego nadal śliczną buźkę, była taka smutna.
-Harry nie zostawiaj mnie tutaj samej, nie poradze sobie bez Ciebie. Kocham Cię-szepnęłam i poparzałam się błagalnie na niego. Nagle poczułam jakby jego dłoń uścisnęła moją. Szybko zawołałam chłopaków i czekaliśmy na jakąś inną reakcję. Po chwili lekko otworzył oczy i szepnął ledwo słyszalnie - Też Cię kocham i nigdy nie zostawię.
                                                   ***Harry***
Bardzo bałem się o Olę , dlatego czym prędzej ubrałem buty i wybiegłem z domu. Zacząłem biec , z oddali zauważyłem dom Oli. Aby być tam szybciej zacząłem biec po ulicy. Nagle zobaczyłem pędzący prosto na mnie samochód, poczułem straszny ból i chyba straciłem przytomność bo nic już nie czułem. Wiedziałem tylko, że coś jest nie tak , słyszałem czyjeś głosy i dźwięk syreny. Później domyśliłem się, że chodzi o mnie. Byłem już w szpitalu bo słyszałem pisk gdy serce mi biło. Tak byłem podłączony do wielu sprzętów. Nagle usłyszałem ten anielski głos, jedyny w swoim rodzaju. Głos Oli. Myślała, że nic nie słyszę jednak ja słyszałem jej każde słowo. Czułem jak trzymała moją rękę. Chciałem coś zrobić, dotknąć, powiedzieć ale nie mogłem, nic nie mogłem zrobić. Nagle poczułem, że mam czucie w ręce i czym prędzej chwyciłem dłoń Oli aby wiedziała, że nie jest ze mną tak źle jak zapewne myślała.Otworzyłem oczy i zobaczyłem ją...




Taki krótki bo weny nie mam ;// Ale mam nadzieję, że się podobał . PROSZĘ JEŚLI PODOBA WAM SIĘ MÓJ BLOG TO KOMENTUJCIE I POLECAJCIE GO SWOIM ZNAJOMYM, jest to dla mnie bardzoo wazne. Dzięki ; ) A to na poprawienie humorków ;DD Louis ; )



poniedziałek, 11 czerwca 2012

Rozdział 11


Weszliśmy do środka, od razu ujrzałam Nialla i Liama grających na konsoli. Louis siedział na kanapie i zajadał się marchewką a gdy Zayn mnie zobaczył krzyknął vas happening. Razem z Harrym poszliśmy na górę. Położyliśmy się na łóżku i zaczęliśmy oglądać jakiś film. W pewnej chwili  Harry przybliżył się do mnie i zaczął rozpinać moją bluzkę.
-Co ty robisz- zapytałam zdziwiona.
Po chwili mieliśmy już za sobą pierwszy raz. Było naprawdę cudownie, to była najpiękniejsza noc w moim życiu, ponieważ była spędzona właśnie z nim, Harrym. Rano gdy wstałam zobaczyłam go słodko śpiącego. Nie chciałam go budzić, więc wstałam i poszłam do łazienki wziąć prysznic. Ubrałam się we wczorajsze ubrania i wyszłam. Hazza nadal spał więc poszłam na dół . Zastałam tam chłopców przygotowujących śniadanie.
-Hej jak się spało z Harrym- zapytał wyszczerzony Liam.
-Yyy dobrze- powiedziałam uśmiechnięta- Co robicie na śniadanie?
-Jajecznice – krzyknął Niall – Chcesz trochę?
-Twojej- odpowiedziałam trochę ciszej- No jasne, że tak !
Chwilę potem siedzieliśmy już przy stole i jedliśmy jajecznicę przygotowaną przez Nialla. To aż dziwne, że się podzielił. Nagle usłyszałam głośne stąpanie. Harry się obudził- pomyślałam wstając z krzesła i idąc w stronę ukochanego. Mocno się przytuliliśmy a ja dałam mu buziaka w policzek. Nagle wszystkie oczy skierowane były na nas. Od razu się zarumieniłam a gdy Harry to zauważył pocałował mnie na oczach wszystkich. Przyznam, że był to miły początek dnia.
-Ej a dla mnie to już nic nie zostało- powiedział smutny patrząc się na pustą patelnię na stole.
-Trzeba było spać w nocy – powiedział Louis niby obrażony – To byś wcześniej wstał i by starczyło.
-Oj nie przesadzaj- powiedział i poszedł do kuchni zrobić kanapki.
Wróciłam do pokoju Hazzy i spojrzałam na telefon ; 11 nieodebranych połączeń MAMA. O cholera! Zapomniałam powiedzieć mamie, że zostałam u nich na noc. Ale musi się martwić. Wzięłam telefon i jak najszybciej zaczęłam zbiegać ze schodów.
-Gdzie idziesz ? –zapytał Harry wychodząc z kuchni- Wracam do domu , do mamy , zapomniałam jej powiedzieć, że  zostałam u was. Na pewno bardzo się martwi, bo nie wróciłam do domu na noc.
-Czekaj podwiozę Cię –krzyknął gdy już byłam w drzwiach wejściowych.
-Przecież mieszkam 5 minut stąd – powiedziałam uśmiechając się i wyszłam. Biegłam dość szybko więc po paru minutach byłam już pod domem. Bałam się wejść , jednak wiedziałam, że gdy będę zwlekać będzie jeszcze gorsza awantura.
-Dziecko gdzie ty byłaś, tak się o Ciebie martwiłam - krzyczała mama gdy zobaczyła mnie wchodzącą do domu- Wytłumaczysz się jakoś?
-Byłam u chłopaków w domu , było bardzo późno więc postanowiłam, że zostanę u nich na noc. Zapomniałam do Ciebie zadzwonić a gdy  dziś rano sobie przypomniałam to szybko tu przybiegłam.
-No tym razem ujdzie Ci to na sucho- powiedziała i mocno mnie przytuliła- Tylko obiecaj, że następnym razem mnie uprzedzisz jak będziesz miała zamiar zostać na noc , gdzieś poza domem.
-Obiecuję mamo- powiedziałam i poszłam do pokoju. Usiadłam na łóżku i włączyłam laptopa. Zobaczyłam nagłówek w jednym z portali społecznościowych ''Harry Styles miał wypadek'' , gdy to zobaczyłam jak najszybciej weszłam w podany link. Czytałam reportaż a łzy napełniały mi oczy. Dowiedziałam się że to wszystko, moja wina. Podobno Harry biegł czym prędzej do mnie do domu bo chciał wszystko wytłumaczyć mojej mamie. Biegł po ulicy a znad przeciwka wyjechał mu samochód, potrącił go. Jest w ciężkim stanie. Wzięłam telefon , zerknęłam jeszcze w jakim szpitalu leży i wyszłam z domu. Zamówiłam taksówkę, która po chwili przyjechała pod mój dom. Weszłam do niej i usłyszałam dzwonek mojego telefonu. To był Louis...

niedziela, 10 czerwca 2012

Dziękuję bardzoo :D

Chciałam Wam bardzo podziękować za ponad 200 wejść na mojego bloga. Bardzo się z tego powodu cieszę. To mnie motywuje by pisać dalej i nie przestawać. Jesteście boscy , dzięki wielkie ; *

Imagin o Liamie


Siedzisz w Londyńskiej kawiarni i czekasz na swoją przyjaciółkę. Obok Ciebie siada bardzo przystojny chłopak , jednak jego twarz częściowo zakrywa kaptur. Podchodzi do Ciebie kelnerka i pyta co podać , postanawiasz wziąć lody z polewą truskawkową. Nagle chłopak zdejmuje kaptur a ty poznajesz go z wielu okładek czasopism. Był to Liam Payne z zespołu One Direction. Wpatrujecie się w siebie nawzajem, jednak za każdym razem gdy jedno z Was spojrzy drugie odwraca gdzieś wzrok. Jest o dla Ciebie dręczące, bo bardzo chcesz go poznać. Po chwili kelnerka przynosi twoje lody wraz z malutką umieszczoną w nich łyżeczką. Razem z lodami przysiadasz się do chłopaka, jednak gdy on to zauważa odsuwa się jak najdalej wraz z krzesłem a po chwili czym prędzej wychodzi z kawiarenki. Jesteś bardzo smutna i zła. Łzy zaczynają Ci spływać po policzkach, więc czym prędzej wychodzisz z kawiarni a przy okazji wyrzucasz lody, gdyż nagle przestałaś mieć na nie ochotę. Nagle zaczepia Cię ten sam chłopak, który parę minut temu jeszcze przed Tobą uciekał. Nie miałaś ochoto z nim gadać więc go odepchnęłaś , jednak on nie dawał za wygraną i dalej próbował się z Tobą porozumieć.
-Czego ode mnie chcesz- zapytałaś nagle się zatrzymując.
-Muszę Ci się wytłumaczyć dlaczego tak nagle uciekłem z kawiarni.—powiedział trzymając Cię za rękę i nie dając Ci szansy się z niej wyrwać-To  wcale nie chodziło o Ciebie tylko o mnie. Zrozum.. ja .. ja się boję łyżeczek, a gdy ty podeszłaś do mnie ze swoimi lodami po prostu spanikowałem i wyszedłem. Musisz mi uwierzyć.
-Hhahaha uważaj bo nabiorę się na takie coś- powiedziałaś i już chciałaś odejść gdy nagle postanowiłaś sprawdzić czy mówi prawdę czy kłamie- Poczekaj tutaj chwilę- rzuciłaś i po chwili zniknęłaś z powrotem w kawiarni. Zaraz potem wróciłaś a za plecami miałaś schowaną łyżeczkę. Nagle mu ją pokazałaś a ten zaczął się panicznie drzeć i już miał zamiar uciekać gdy rzuciłaś łyżkę gdzieś daleko a on miał szansę się uspokoić.
-Czemu to zrobiłaś- zapytał zdyszany- Nie wierzyłaś mi ?
-Chciałam zobaczyć czy mówisz prawdę – powiedziałaś nadal próbując powstrzymać śmiech – Ale teraz mam pewność, że nie kłamałeś.
-No widzisz- powiedział i puścił oczko w Twoją stronę – A tak wogóle jestem Liam.
-Wiem, wiem – powiedziałaś i wyszczerzyłaś swoje ząbki- Ja jestem [T.I.]
Tak się poznaliście. Spotykaliście się bardzo często, pół roku później Liam Ci się oświadczył a po roku byłaś już panią Payne i za 2 miesiące miałaś urodzić małego Payna.


A taki sobie, ale mam nadzieję ,że może być. Proszę o kometarze ; )) Następny rozdział pojawi się prawdopodobnie w poniedziałek lub we wtorek. ;D