środa, 8 sierpnia 2012

Rozdział 26


                                                  ***Taylor***
-Hmm… a może zorganizujemy jakąś imprezę ? – zapytałam od tak, wszyscy popatrzeli się na mnie dziwacznie ale po chwili pojawiły się uśmiechy na ich twarzach.
-Świetny pomysł –potakiwali głowami jednocześnie- Jak zwykle moja Taylor zawsze coś wymyśli- dodał Zayn i cmoknął mnie uroczo  w policzek. Zarumieniłam się. Wtuliłam się w jego klatę i zawiesiłam ręce na jego szyi. Patrzeliśmy sobie w oczy, uradowani w środku, kryliśmy emocje, które w Nas siedziały. Widziałam na jego twarzy radość i zadowolenie. Wiedziałam że ja uszczęśliwiam go, a on uszczęśliwia mnie. I to było niesamowite, jak dwoje ludzi może sobie sprawiać tyle radości, tyle entuzjazmu i takiej chęci do dalszego życia, wstawania każdego ranka. Tylko ten wiedział kto był lub jest zakochany, Miłość to piękne uczucie i jeżeli jest prawdziwe przetrwa wszystko. Oboje to wiedzieliśmy. Zaczęliśmy lekko się kołysać, na początku myślałam że Zayn się wygłupia ale on tylko się lekko uśmiechnął i zaczął tańczyć wolnego. Strasznie się bałam mu powiedzieć że nie umiem tańczyć, wstydziłam się tego, ale również nie chciałam się przed wszystkimi upokorzyć potykając się o własne nogi. Dlatego , wyrwałam się z objęć ukochanego i pobiegłam do kuchni. Od razu pobiegł za mną, nie dał mi nawet szansy pomyśleć co mam mu powiedzieć bo od razu złapał mnie za rękę, pociągnął do siebie i staliśmy kilka milimetrów od siebie. Czułam jego oddech na swoim ciele.
-Dlaczego uciekłaś? –zapytał nie oddalając się ode mnie nawet na centymetr.
-Bo ja..no wiesz ..ale nie wyśmiejesz mnie? – zapytałam trochę zawstydzona i speszona. Bałam się to wyznać , z jednej strony było to takie głupie a z drugiej takie śmieszne, dziewczyna nie umie tańczyć. Każda powinna umieć a ja ? Zayn na pewno jest doskonałym tancerzem. Nieźle będę przy nim wyglądać, jak ostatnia sierota. Będzie się mnie wstydził.
-Oczywiście że nie głuptasie –odpowiedział szepcząc mi do ucha, objął mnie w tali a po chwili dodał- Powiedz o co chodzi.
-Bo ja.. nie umiem tańczyć- w końcu to z siebie wydusiłam , spojrzałam na Zayna , lekko unosząc swoje oczy, wprost na jego brązowe perełki. Starał się być opanowany, ale widziałam że nie mógł powstrzymać uśmiechu na twarzy. Patrzał na mnie, błagalnym wzrokiem, trochę rozbawionym.
-I to jest powód twojej ‘ucieczki’ ,? –zapytał zdziwiony moim wyznaniem, mam szczęście że się chociaż nie śmiał .
-No tak, bo ty pewnie umiesz super tańczyć, a ja mogłabym się potknąć o własne nogi ,Zayn- oznajmiłam i spuściłam wzrok na podłogę –Będziesz się mnie wstydził.
-Hhaha o nie moja droga , po pierwsze: ja jestem beznadziejnym tancerzem, chłopacy Ci to zadeklarują jeśli chcesz, więc jak się wywalimy to razem, a po drugie: nigdy się ciebie nie wstydziłem , nie wstydzę i nie będę wstydził. Jesteś dziewczyną którą kocham i w życiu nie będzie mi za Ciebie głupio, rozumiesz kochanie ?
-Dobra skarbie- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do chłopaka- To co ,idziemy pokazać kto najgorzej tańczy ?
-Z tobą zawsze słońce-pokazał rząd bialutkich ząbków i wziął mnie za rękę. Wróciliśmy do pokoju, i zaczęliśmy tańczyć i wygłupiać się jednocześnie.  Ruszaliśmy się jak na tancerza nie przystało, ale nie przejmowaliśmy się tym bo świetnie się przy tym bawiliśmy. Po chwili dołączyła do Nas reszta zespołu i dziewczyn. Danielle pokazywała nam kroki a my je  mieliśmy powtarzać, niestety każdemu wychodziło inaczej niż Danielle. Wogule każdemu wychodziło inaczej. W końcu się zmęczyliśmy i postanowiliśmy pomyśleć kogo by tu zaprosić.
 -To może niech każdy zaprosi parę swoich znajomych, a reszta to wspólni ? – zaproponowała Kaja.
-Dobry pomysł – przytaknęliśmy wszyscy –A co jeszcze trzeba zorganizować- spytał jak zwykle z kanapką w ręku Niall.
-Jedzenie i napoje, bo muzykę mamy- pokazałam na chłopców.
-Chyba sobie żartujesz,? Mamy tu śpiewać? – wybuchli wszyscy chłopacy.
-Ale nie cały czas, tylko kilka piosenek- powiedziałam po cichu- OKEJ ?
 -No dobra –ulegli , po namowach Zayna- Ale tylko kilka, ten wieczór musi być tylko nasz, wyjeżdżamy w trasę koncertową, tam to się nagramy tych piosenek.
-Dobra,dobra- zgodziłam się –Ale do wieczoru jeszcze mamy sporo czasu, to może gdzieś jeszcze wyjdziemy ?
-Może plaża? – zaproponował Louis –Już dawno nie byłem. Wy zresztą chyba też.
-Ok, to za 45 minut przy samochodach –powiedział Liam a wszyscy zaczęli biegać po całym domu szukając przeróżnych rzeczy jak np. Harry swojego grzebienia.
        
                                              ***Kaja***

-Niall !! Gdzie jest moja suszarka? – wrzeszczałam na całe pierwsze piętro. Po chwili zobaczyłam blondynka spacerującego z moją suszarką po schodach.
-Co się stało kochanie ?-zapytał ignorując moją złość.
-Oddawaj moją suszarkę – krzyknęłam trochę ciszej niż poprzednio.
-A o to Ci chodzi, nie ma problemu proszę kochanie, tylko już się tak nie denerwuj , bo Ci spodnie pękną –wyszczerzył się i zaczął uciekać.
-Osz ty, zaraz Ci przyłożę – powiedziałam i pobiegłam za nim.
-Ale kochanie to był żart- błagał zmęczony uciekaniem Niall.
W końcu go dogoniłam , zabrałam mu suszarkę, walnęłam w rękę i pobiegłam z powrotem do łazienki przy okazji, dając blondynkowi buziaka na zgodę.
                                                                  ***Harry***

Ej no ! Ruszcie się- krzyczałem z samochodu, na resztę. Ile można było czekać. W końcu usłyszałem zbieganie po schodach  i przekręcanie kluczy w zamku. Uff.. wychodzą z domu. Jechaliśmy na 3 samochody w pierwszym jechali, Zayn,Tay , Liam i Danielle,  w drugim Lou, El , Niall i Kaja, a ja z Olą jechaliśmy sami w trzecim. Na miejsce dojechaliśmy po jakichś 25 minutach. Rozłożyliśmy ręczniki i parawan. Zauważyłem, że Ola była już w stroju kąpielowym. Miałem pewien pomysł. Szybko zdjąłem spodnie i koszulkę. Byłem już w samych kąpielówkach. Podszedłem do Oli od tyłu, wziąłem ją na ręce  i zacząłem biec w stronę Oceanu, zauważyłem że za mną biegnie także Niall z Kają, Liam i Danielle, Tay i Zayn oraz Lou i El.
-Harry kretynie, puszczaj mnie, nie wrzucaj mnie do tej wody .BŁAGAM- krzyczała Ola na całą plażę, przez chwilę zrobiło mi się jej żal, ale szybko minął i już po chwili usłyszałem i zobaczyłem duży i głośny plusk wody. Taak , wszystkie dziewczyny zostały wrzucone do wody.
-AAAAAAAAA-krzyczały i piszczały. Szybko pobiegliśmy do nich i zaczęliśmy się z nimi kąpać. Po jakimś czasie wyszliśmy z wody , i poszliśmy na ręczniki. Siedzieliśmy tam naprawdę długo, potem poszliśmy do Nando’s, oczywiście przez namowę Niall’a. Po drodze do domu zrobiliśmy jeszcze zakupy na imprezę. W końcu wróciliśmy do domu, smutne że to ostatnia noc a potem miesiąc rozłąki…





Hej hej hej ;) 
Przepraszam ze tak długo nie dodawałam ale to się zmieni xd 
Podoba się ? KOMENTUJCIE ^^

8 komentarzy:

  1. Awwwww ;** Dlaej bejbe dalej to jest cuuudowne <3<3 *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie moge doczekać sie następnego !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. :***********
    Kocham....

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde!!! Uzależnienie ..............

    OdpowiedzUsuń
  5. Kobieto jestes cudowna;D! Zaczęłam czytac rozdział 1 a tu już 26. pisz pisz pisz !taaalent ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze jeszcze!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy to nie pisze ta sama osoba ? :D

    OdpowiedzUsuń