***Taylor***
-Hmm… a może zorganizujemy jakąś imprezę ? – zapytałam od tak,
wszyscy popatrzeli się na mnie dziwacznie ale po chwili pojawiły się uśmiechy
na ich twarzach.
-Świetny pomysł –potakiwali głowami jednocześnie- Jak zwykle
moja Taylor zawsze coś wymyśli- dodał Zayn i cmoknął mnie uroczo w policzek. Zarumieniłam się. Wtuliłam się w
jego klatę i zawiesiłam ręce na jego szyi. Patrzeliśmy sobie w oczy, uradowani
w środku, kryliśmy emocje, które w Nas siedziały. Widziałam na jego twarzy
radość i zadowolenie. Wiedziałam że ja uszczęśliwiam go, a on uszczęśliwia
mnie. I to było niesamowite, jak dwoje ludzi może sobie sprawiać tyle radości,
tyle entuzjazmu i takiej chęci do dalszego życia, wstawania każdego ranka.
Tylko ten wiedział kto był lub jest zakochany, Miłość to piękne uczucie i
jeżeli jest prawdziwe przetrwa wszystko. Oboje to wiedzieliśmy. Zaczęliśmy
lekko się kołysać, na początku myślałam że Zayn się wygłupia ale on tylko się
lekko uśmiechnął i zaczął tańczyć wolnego. Strasznie się bałam mu powiedzieć że
nie umiem tańczyć, wstydziłam się tego, ale również nie chciałam się przed
wszystkimi upokorzyć potykając się o własne nogi. Dlatego , wyrwałam się z
objęć ukochanego i pobiegłam do kuchni. Od razu pobiegł za mną, nie dał mi
nawet szansy pomyśleć co mam mu powiedzieć bo od razu złapał mnie za rękę,
pociągnął do siebie i staliśmy kilka milimetrów od siebie. Czułam jego oddech
na swoim ciele.
-Dlaczego uciekłaś? –zapytał nie oddalając się ode mnie
nawet na centymetr.
-Bo ja..no wiesz ..ale nie wyśmiejesz mnie? – zapytałam
trochę zawstydzona i speszona. Bałam się to wyznać , z jednej strony było to
takie głupie a z drugiej takie śmieszne, dziewczyna nie umie tańczyć. Każda
powinna umieć a ja ? Zayn na pewno jest doskonałym tancerzem. Nieźle będę przy
nim wyglądać, jak ostatnia sierota. Będzie się mnie wstydził.
-Oczywiście że nie głuptasie –odpowiedział szepcząc mi do
ucha, objął mnie w tali a po chwili dodał- Powiedz o co chodzi.
-Bo ja.. nie umiem tańczyć- w końcu to z siebie wydusiłam ,
spojrzałam na Zayna , lekko unosząc swoje oczy, wprost na jego brązowe perełki.
Starał się być opanowany, ale widziałam że nie mógł powstrzymać uśmiechu na
twarzy. Patrzał na mnie, błagalnym wzrokiem, trochę rozbawionym.
-I to jest powód twojej ‘ucieczki’ ,? –zapytał zdziwiony
moim wyznaniem, mam szczęście że się chociaż nie śmiał .
-No tak, bo ty pewnie umiesz super tańczyć, a ja mogłabym
się potknąć o własne nogi ,Zayn- oznajmiłam i spuściłam wzrok na podłogę
–Będziesz się mnie wstydził.
-Hhaha o nie moja droga , po pierwsze: ja jestem
beznadziejnym tancerzem, chłopacy Ci to zadeklarują jeśli chcesz, więc jak się
wywalimy to razem, a po drugie: nigdy się ciebie nie wstydziłem , nie wstydzę i
nie będę wstydził. Jesteś dziewczyną którą kocham i w życiu nie będzie mi za
Ciebie głupio, rozumiesz kochanie ?
-Dobra skarbie- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do
chłopaka- To co ,idziemy pokazać kto najgorzej tańczy ?
-Z tobą zawsze słońce-pokazał rząd bialutkich ząbków i wziął
mnie za rękę. Wróciliśmy do pokoju, i zaczęliśmy tańczyć i wygłupiać się
jednocześnie. Ruszaliśmy się jak na
tancerza nie przystało, ale nie przejmowaliśmy się tym bo świetnie się przy tym
bawiliśmy. Po chwili dołączyła do Nas reszta zespołu i dziewczyn. Danielle
pokazywała nam kroki a my je mieliśmy
powtarzać, niestety każdemu wychodziło inaczej niż Danielle. Wogule każdemu
wychodziło inaczej. W końcu się zmęczyliśmy i postanowiliśmy pomyśleć kogo by
tu zaprosić.
-To może niech każdy
zaprosi parę swoich znajomych, a reszta to wspólni ? – zaproponowała Kaja.
-Dobry pomysł – przytaknęliśmy wszyscy –A co jeszcze trzeba
zorganizować- spytał jak zwykle z kanapką w ręku Niall.
-Jedzenie i napoje, bo muzykę mamy- pokazałam na chłopców.
-Chyba sobie żartujesz,? Mamy tu śpiewać? – wybuchli wszyscy
chłopacy.
-Ale nie cały czas, tylko kilka piosenek- powiedziałam po
cichu- OKEJ ?
-No dobra –ulegli ,
po namowach Zayna- Ale tylko kilka, ten wieczór musi być tylko nasz, wyjeżdżamy
w trasę koncertową, tam to się nagramy tych piosenek.
-Dobra,dobra- zgodziłam się –Ale do wieczoru jeszcze mamy
sporo czasu, to może gdzieś jeszcze wyjdziemy ?
-Może plaża? – zaproponował Louis –Już dawno nie byłem. Wy
zresztą chyba też.
-Ok, to za 45 minut przy samochodach –powiedział Liam a
wszyscy zaczęli biegać po całym domu szukając przeróżnych rzeczy jak np. Harry
swojego grzebienia.
***Kaja***
-Niall !! Gdzie jest moja suszarka? – wrzeszczałam na całe
pierwsze piętro. Po chwili zobaczyłam blondynka spacerującego z moją suszarką
po schodach.
-Co się stało kochanie ?-zapytał ignorując moją złość.
-Oddawaj moją suszarkę – krzyknęłam trochę ciszej niż
poprzednio.
-A o to Ci chodzi, nie ma problemu proszę kochanie, tylko
już się tak nie denerwuj , bo Ci spodnie pękną –wyszczerzył się i zaczął
uciekać.
-Osz ty, zaraz Ci przyłożę – powiedziałam i pobiegłam za
nim.
-Ale kochanie to był żart- błagał zmęczony uciekaniem Niall.
W końcu go dogoniłam , zabrałam mu suszarkę, walnęłam w rękę
i pobiegłam z powrotem do łazienki przy okazji, dając blondynkowi buziaka na
zgodę.
***Harry***
Ej no ! Ruszcie się- krzyczałem z samochodu, na resztę. Ile
można było czekać. W końcu usłyszałem zbieganie po schodach i przekręcanie kluczy w zamku. Uff.. wychodzą
z domu. Jechaliśmy na 3 samochody w pierwszym jechali, Zayn,Tay , Liam i
Danielle, w drugim Lou, El , Niall i
Kaja, a ja z Olą jechaliśmy sami w trzecim. Na miejsce dojechaliśmy po jakichś
25 minutach. Rozłożyliśmy ręczniki i parawan. Zauważyłem, że Ola była już w
stroju kąpielowym. Miałem pewien pomysł. Szybko zdjąłem spodnie i koszulkę.
Byłem już w samych kąpielówkach. Podszedłem do Oli od tyłu, wziąłem ją na
ręce i zacząłem biec w stronę Oceanu,
zauważyłem że za mną biegnie także Niall z Kają, Liam i Danielle, Tay i Zayn
oraz Lou i El.
-Harry kretynie, puszczaj mnie, nie wrzucaj mnie do tej wody
.BŁAGAM- krzyczała Ola na całą plażę, przez chwilę zrobiło mi się jej żal, ale
szybko minął i już po chwili usłyszałem i zobaczyłem duży i głośny plusk wody.
Taak , wszystkie dziewczyny zostały wrzucone do wody.
-AAAAAAAAA-krzyczały i piszczały. Szybko pobiegliśmy do nich
i zaczęliśmy się z nimi kąpać. Po jakimś czasie wyszliśmy z wody , i poszliśmy
na ręczniki. Siedzieliśmy tam naprawdę długo, potem poszliśmy do Nando’s,
oczywiście przez namowę Niall’a. Po drodze do domu zrobiliśmy jeszcze zakupy na
imprezę. W końcu wróciliśmy do domu, smutne że to ostatnia noc a potem miesiąc
rozłąki…
Hej hej hej ;)
Przepraszam ze tak długo nie dodawałam ale to się zmieni xd
Podoba się ? KOMENTUJCIE ^^
Awwwww ;** Dlaej bejbe dalej to jest cuuudowne <3<3 *.*
OdpowiedzUsuńSUPERRR!!!
OdpowiedzUsuń:)
Nie moge doczekać sie następnego !!!!!
OdpowiedzUsuń:***********
OdpowiedzUsuńKocham....
Kurde!!! Uzależnienie ..............
OdpowiedzUsuńKobieto jestes cudowna;D! Zaczęłam czytac rozdział 1 a tu już 26. pisz pisz pisz !taaalent ;D
OdpowiedzUsuńJeszcze jeszcze!!!!!
OdpowiedzUsuńCzy to nie pisze ta sama osoba ? :D
OdpowiedzUsuń