środa, 29 sierpnia 2012

Rozdział 35


CLICK ♥                                             

                                                         ***Liam***

Pustka w sercu. Pusta w umyśle. Tak się czułem. Nie wiedziałem czy dobrze zrobiłem, podobno byłem najpoważniejszym, najrozważniejszym chłopakiem  z całego zespołu, a teraz wydaje mi się jakbym był najgłupszy. Nie wiedziałem czego chce, jak małe dziecko. Bawię się uczuciami, kochałem na pewno ją kochałem. Spotykaliśmy się w końcu 2 lata. Ale ona mi nie ufała, odrzucała. Sam nie wiem, czy mogę być w związku gdzie są tajemnice, nie ma zaufania. Musiałem to przemyśleć, byle nie za długo. Siedziałem w tym cholernym szpitalu, Danielle gdzieś wybiegła, nawet nie wiedziałem gdzie. Ale nie chciałem jej gonić, oboje musieliśmy wszystko przemyśleć. Wszedłem do Oli, chciałem się komuś wygadać , zupełnie zapomniałem że był tam Harry.. niestety nie zdążyłem już wejść..

                                                                   ***Ola***

-Kocham Cię, zrozum to. To zdjęcie.. to nie tak jak myślisz.. Wszystko Ci wytłumaczę, ja .. kiedyś miałem coś wspólnego z dilerami. Tak kochanie dobrze słyszysz, tylko że gdy Cię poznałem skończyłem to. Nie chciałem tego więcej bo Cię kochałem , i postanowiłem to rzucić dla Ciebie. Tyle że, oni nie chcieli się ode mnie odczepić. Nachodzili mnie , grozili. Grozili że zrobią CI coś złego. Ja.. bałem się, tak cholernie bałem się o Ciebie. Pewnego dnia wysłali mi smsa że mam przyjść na dyskotekę, będzie tam na mnie czekała paczka, dostane ją od jakiegoś pośrednika. Nie miałem pojęcia kto to, ani czy iść, ale dodali Twoje zdjęcia jak byłaś w domu, i napisali że musze się zjawić bo już cię nigdy nie zobaczę. Nie miałem wyboru, poszedłem. Czekałem na tego kogoś przy barze, byłem pewny że to będzie mężczyzna. Jednak w pewnym momencie podeszła do mnie jakaś blondyna, złapała za ręce i zaciągnęła na parkiet. Już miałem ją odepchnąć jednak ona pokazała mi woreczek z białym proszkiem. I wtedy…. mnie pocałowała, oczywiście od razu ją odepchnąłem ale ktoś musiał zrobić nam zdjęcia. Zapewne tamci ludzie, wysłali je do sieci. Wiedzieli że to przeczytasz… Ja przepraszam- mówił  Harry, jego głos był jak głos załamanego anioła, ale nadal anioła. Nic nie czułam, tylko słyszałam, tak wszystko słyszałam jak na dłoni. To chyba dobrze. Nienawidziłam Harry’ego. Ale to co powiedział przed chwilą mną wstrząsnęło. Niestety, nagle już nic nie czułam, zobaczyłam siebie i Harry’ego w Sali. Co ? Ja już nie żyję, ale jak to, ja go kocham, on mnie też, ja chcę żyć…chcę.. żyć..

                                                      ***Harry***

-(…) Ja przepraszam – skończyłem moje wytłumaczenia, miałem nadzieję że je usłyszała. Złapałem jej dłoń, -Kocham Cię. Myślałem że wszystko będzie dobrze, myliłem się. W Sali rozległ się głośny pisk. Najgorszy moment, jej serce nie biło. Załamałem się. Wpatrywałem się w nią, czemu mi to robi. Nagle się ocknąłem i wybiegłem z Sali krzycząc do lekarzy. Wychodząc zahaczyłem o Liam’a.
-Harry co się dzieje ?- zapytal wystraszony. Nie zdążyłem odpowiedzieć, pobiegłem do pielęgniarki. Zaraz do Sali weszło paru lekarzy. Wyprosili mnie, jednak była szklana szyba, wszystko widziałem . To jak ją reanimowali. Rozpłakałem się, jak małe dziecko gdy na to patrzałem. Podszedł do mnie przerażony Liam, objął ramieniem , chciał mnie przytulić, dodać otuchy. Nie chciałem tego, nie wytrzymywałem tego widoku. Mojego skarba którego musieli reanimować prądem. Wyrwałem się z objęć przyjaciela i wbiegłem do Sali. Mimo lekarzy podszedłem do łóżka.
-Ola, nie odchodź ,ja cie kocham. Ola błagam nie zostawiaj mnie tu samego. Kocham Cię, Ola błagam nie odchodź –krzyczałem do niej, łzy sprawiały że się krztusiłem. Byłem cały czerwony, zanosiłem się płaczem. Ona nie mogła tak po prostu mnie zostawić, opuścić… -płakałem i a łzy  zaczęły kapać na jej prześliczną twarz…
 
                                                          ***Kaja***

Razem z Niall’em podeszliśmy pod salę Oli. A raczej podbiegliśmy gdy zobaczyliśmy Liam’a , Zayna i Tay, Lou i El. Liam stał naprzeciw szklanej szyby. Podeszłam naprzeciw niego. Twarz chował w dłoniach, jednak widać i słychać było że unosi się od płaczu.
-Liam co się dzieje ? – krzyczałam do niego, nie odezwał się tylko wskazał mi na szybę, a raczej co było za nią. Odwrócilam się. Widziałam Olę, którą reanimowali…i Harry’ego. Siedział nad jej łóżkiem i płakał, gorzko. Jej ciało podskakiwało bezwładnie do góry i w dół. Nic nie pomagało.
-Liam czy ona ? To niemożliwe- zapytałam załamanym głosem.
-Kaja- zaczął i spuścił głowę –Tak.
Wybuchłam płaczem, jak jeszcze nigdy. Serce mi pękło na miliony kawałków, które już nigdy nię będą złożone w całość. Moja przyjaciółka, którą traktowałam jak siostrę umarła. Ale jak to? Dlaczego? Przecież była w śpiączce. Dlaczego mnie zostawiła, samą. Poznała mnie z miłoscia zycia, Niall’em. Ale dlaczego sama odeszłą, ja nie poradzę sobie bez niej. Nigdy nie byłam z kims tak zzyta jak z nią. Wtuliłam się w mojego chłopaka.
-A przecież za tydzień miałaby mieć siedemnaste urodziny- westchnęłam i podeszłam do szyby.
Widziałam że lekarze już się poddali. Nic nie robili. Tylko Harry nadal siedział nad nią, pochylił się i pocałował ją w policzek. Jeszcze bardziej zaniosłam się płaczem. Tak ją kochałam.  Odwróciłam się i usiadłam pod ścianą, skuliłam  nogi i rozpłakałam na nowo. Nie chciałam żeby ktoś widział mnie w takim stanie. Dobra w jakim stanie, straciłam przyjaciółkę, nic nie czułam tylko pustkę i ból.
-Kaja !- krzyknął Niall a ja szybko podbiegłam do niego..


                                                      ***Liam***

Stałem przed tą szybą, i widziałem Olę razem z Harry’m . Dopiero przy takiej tragedii, zobaczyłem że moje problemy z Danielle są jak kropla w Oceanie. Jakaś głupia kłótnia zniszczyła mi związek, nie.. to ja go zniszczyłem. Teraz mi jej brakowało. Chciałbym ją objąć, poczuć jej perfumy, być przy niej. Harry’ego było mi tak strasznie szkoda, nie życzyłbym tak nikomu, nawet największemu wrogowi. Życie to śmiertelna choroba, ale jest to też największy dar jaki kiedykolwiek dostaliśmy, tak samo jak prawdziwa miłość. Ona przyjdzie z nienacka, ale lepiej żeby już nie odchodziła. Nie każdy ma takie szczęście. Harry’emu Olę zabrała rzeka, a ja idiota sam wszystko spieprzyłem bez niczyjej pomocy… Już żałowałem , ale bałem się że teraz nic nie zdziałam. Myślałem tak sobie, gdy nagle z zamyśleń wyrwał mnie Niall…



Hej hej hej :D
Obiecany jeszcze dziś ,rozdział :D 
I jak ? 
Komentujcie, bo mam wrażenie że nikt go nie czyta, chyba zawiesze bloga ;c

9 komentarzy:

  1. Kurwa Ola ,
    1. Czemu nie żyjesz.?!
    2. Prawda, problemy Liama są małe .
    3. CO TY PIERDOLISZ , ZE NIKT NIE CZYTA .?! TY MASZ 7 TYSIECY WEJŚĆ A JA 500 -,-'

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba Cię pojebało głupia pando!!!!! Waż mi się zawiesić blooga to zawieszę wyjazd do Londynu ... uuu... teraz to napewno go nie zawiesisz ! fuckyea ^^ / Marchewa
    http://ishouldkissedu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebiste ! <3 czekam na NN :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No weź..nie zawieszaj !!!!
    Dużo osób go czyta :)
    Masz ożyć !! ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie nie zawieszaj bo cie udusze !!! Pisz dalej już sie nie mogę doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny. I nie zawieszaj go !!! Chce, żebyś wiedziała, że się dosłownie od tego bloga uzależniłam. Nie wiem jak ty to robisz, ale to prawda ! Tym bardziej, że powracam do niego z na prawdę przeogromnym sentymentem bo to było ( i nadal jest ) pierwsze opowiadanie o 1D, które czytałam i czytam. Codziennie wchodzę tu kilka razy dziennie, żeby się upewnić, czy przypadkiem nie dodałaś nowego rozdziału. PISZ DZIEWCZYNO, PISZ BO MASZ OGROMNY TALENT !!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurde, nie umieraj. Ty masz tysiące wejść, a ja? Tylko ty, Marchewa i Kaja go czytają. ;* Pisz dalej i ożyj ! :3

    Jakby ktoś chciał zalukać:
    1 Blog: http://ever-and-forever-one-direction.blog.pl/
    2 Blog: http://mrs-stynlinson.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. cześć, zapraszam do czytania, komentowania i obserwowania naszego nowego bloga http://beautiful-famous-and-rich.blogspot.com/ mam nadzieję, że Wam się spodoba x

    OdpowiedzUsuń