środa, 29 sierpnia 2012

Rozdział 34


           CLICK ♥

                                     ***Kaja***

-Gdzie są ? –zapytałam Danielle wychodząc z Sali, w której leżała Ola.
-Zaraz będą- odpowiedziała siadając na krześle przy łóżku.
Dosiadłyśmy się do niej , i rozmawiałyśmy z naszą przyjaciółką. Powiedziałyśmy jej, żeby zaraz spodziewała się chłopców. Mimo że może nic nie słyszała, a przynajmniej tak się nam wydawało to bałyśmy się żeby jej stan się nie pogorszył gdy będzie słyszeć tego Stylesa. Właśnie , ciekawe czy ona nas słyszy.? Wie co mówimy ? Rozumie nas. To nie dawało mi spokoju. Jest już drugi dzień w śpiączce. Nie wiadomo kiedy się wybudzi, to jest najgorsze, to może trwać lata. Trzymałyśmy ją, przytulałyśmy, całowałyśmy , ale nie reagowała.
-Brakuje mi jej –szepnęła Taylor a do sali weszli chłopcy. Spojrzałam na nich, wszyscy byli smutni. Niall lekko się uśmiechnął, a Harry’ego zgromiłam wzrokiem. Podeszli bliżej, i zauważyli Olę. Widziałam że nie mogą powstrzymać emocji.. łez.  Harry schował twarz w ręce, nie mogłam wytrzymać musiałam mu to powiedzieć, nawet jeśli był w takim stanie jak teraz.
 -Teraz to płaczesz, a wiesz co Ty.. ty powinieneś być Ty, gdyby nie Ty Oli nic by się nie stało. Przez Ciebie trafiła do szpitala, przecież ona chciała się zabić przez Ciebie, albo raczej z bólu który Ty jej zadałeś. Miała wyjątkowe szczęście, że ją znalazłyśmy, przecież ona skoczyła z mostu. Skoczyła bo zobaczyła Ciebie, Ciebie w objęciach innej laski. Wynoś się stąd , ona nie chce Cie już znac, my zresztą też- krzyknęłam , podeszłam do loczka, uderzyłam  i wybiegłam z Sali…

                                                                     ***Niall***

Przez Harry’ego ? Ola chciała się zabić ? O boże..-pomyślałem i wybiegłem zaraz za Kają. Dogoniłem ją tuż przy wyjściu ze szpitala.
-Kochanie – krzyczałem cały zdyszany –Zaczekaj , porozmawiaj ze mną. Odwróciła się i podbiegła do mnie. Poczułem jej perfumy. Zawsze mnie uspokajały. Objąłem ją ramieniem, i wtuliłem w siebie. Nie odzywaliśmy się, wystarczyło nam milczenie.
-Skarbie, opowiedz co się stało, przez ostatnie parę dni- szepnąłem do niej , i usiedliśmy na chodniku. Spojrzała na mnie, jej policzki były czerwone od słonych łez, oczy też. Makijaż mimo że rozmazany, dodawał jej uroku. Wyglądała pięknie, zresztą jak zawsze. Oparła głowę o moje ramienie i opowiedziała mi co się wydarzyło podczas naszej nieobecności.
-O matko… -mruknąłem i nie wiedziałem co zrobić, powiedzieć . Jak ją pocieszyć. Jak Harry mógł zrobić takie coś Olce. Co ona mu zrobiła, że ją zdradził. W parę minut potrafiłem zmienić zdanie o moim jednym z najlepszych przyjaciół. Jednak nadal był nim, tym cholernym przyjacielem. Próbowałem go zrozumieć, może to photoshop, jakieś stare zdjęcie. Już sam nie wiem..
 
 -Chodźmy już, wracajmy –powiedziałem i wróciliśmy do szpitala.

                                                      ***Harry***

O nie! To przeze mnie , Ola chciała popełnić samobójstwo, nie chciała żyć. Co ja ku**a narobiłem. Zobaczyła mnie z jakąś laską, tylko jaką.- zastanawiałem się stojąc w Sali w której leżała Ola. Nagle doznałem olśnienia.
-Cholera-wrzasnąłem na całą salę, gdy doszło mi do głowy co powiedziałem, rozejrzałem się po reszcie osób w Sali. Patrzeli na mnie jak na dziwaka , ale w ich wzroku widziałem zdziwienie i ból. Znałem to uczucie, aż za bardzo. Nie zważałem na myśli innych, wiedziałem że zrobiłem źle, żałowałem. Tak cholernie żałowałem. Podszedłem do mojej księżniczki, odwróciłem się do reszty naszej dawnej ‘paczki’ przyjaciół , dlatego dawnej że ostatnio coś zaczęło się sypać. Nie było tak jak kiedyś, niestety. Spojrzałem na nich, a oni porozumiewawczo wyszli z Sali, domyślali się o co mi chodziło. Usiadłem na brzegu jej łóżka. Złapałem jej zimną dłoń. Chciałem ją ogrzać, chciałem żeby mnie pokochała, ten drugi raz.
-Kochanie, zrozum to nie było tak jak ty myślisz.. Ja….
                                       
                                                                ***Liam***

Wyszliśmy z Sali. Harry chyba musiał powiedzieć cos Oli, na osobności.  Usiedliśmy na krzesełkach naprzeciw Sali. Taylor z Zayn’em poszli po kawę, a Eleanor z Louisem poszli na spacer, trochę ochłonąć. Nie dziwie im się. Tylko my , ja i Danielle siedzieliśmy i nic nie robiliśmy. Wiedziałem jedno, musimy porozmawiać, poważnie porozmawiać.
-Danielle , musimy pogadać, o nas- powiedziałem i spuściłem wzrok.
-Dobrze –odpowiedziała tak smutno że serce mi się łamało gdy musiałem kontynuować.
-Nie wiem czy jest sens- zacząłem i spojrzałem na jej przerażoną twarz patrzącą na mnie –nie wiem czy my mamy sens…
                                           
                                                      ***Danielle***

-Co ? Liam, jak to mówiłeś że mnie kochasz ? Chcesz ze mną zerwać ? Dlaczego –krzyczałam , krztusząc się łzami. Łzami które wywołał sam Liam, nigdy bym się nie spodziewała, że potrafiłby mnie aż tak zranić –A ja głupia Cię kochałam- szepnęłam i uciekłam, byle dalej od niego. Najgorsze uczucie, kochasz osobę dla której nic nie znaczysz. Nie zniosłam tego. Najgorsze było to, że ja go nadal kocham..



Hej hej hej :)
Przepraszam ze nie dodawałam ale nie miałam dostepu do kompa xx 
Ale juz jestem i mam w zapasie kolejne rozdziały :) 
Tutaj jest blog mojej przyjaciółki, naprawde super *__* Wchodźcie ! :) KLIK
Komentujcie ! Następny rozdział  gdy będzie 8 komentarzy !!! :D

4 komentarze:

  1. Super rozdział ! <3 Ciekawe czy Liam i Danielle się pogodzą. No i czy Harry odzyska Olę :D Czekam na Next ;)
    http://forever-be-yourself.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Omomo daaaaaalej :D Ciekawe czy Ty i Harry - tak samo jak Danielle i Liam bd razem <3 Zapraszam do mnie www.ziall-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Matko. Dawaj następny !!!! Jestem ciekawa jak wszystko potoczy się z Liam i Danielle tak samo właśne jak z Tobą i Harrym :D !!

    OdpowiedzUsuń
  4. *.* Boski! Dawaj dalej , bo oszaleję ! W głowie mam tysiąc myśli ... co stanie się z Olą ? Jak będzie tłumaczył się Harry ? O co chodzi Liamowi ? o.O Wyjaśnisz mi to droga damo ?! /Marchewa
    http://ishouldkissedu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń