***Liam***
Odłożyłem telefon,
twarz skamieniała mi w sekundę. Patrzyłem się w pustą przestrzeń przede
mną. -To przez właśnie jednego z twoich
przyjaciół Ola jest w szpitalu- pomyślałem o słowach Danielle. O co jej mogło chodzić, i o którego z One
Direction miała na myśli. No tak, HARRY. Rozejrzałem się po samolocie,
zauważyłem loczka, siedzącego przy oknie, podziwiającego, piękne widoki. To
przez niego Ola jest w szpitalu, ale dlaczego, może on wie- pomyślałem i
dosiadłem się do zielonookiego przyjaciela. Odwrócił się i lekko uśmiechnął.
-I dowiedziałeś się czegoś co tam się dzieje ?- zapytał
poprawiając swoją grzywkę, która i tak bez tego była idealna.
- Tak, Danielle mi powiedziała , że– i tu się zaciąłem, nie
wiedziałem czy powiedzieć.
-Że?- dopytywał, trochę zmieszany, z miną przerażenia.
-Że Ola jest w szpitalu –szepnąłem i spuściłem wzrok .
Nastąpiła nagła cisza, nie wiedziałem co powiedzieć, zrobić. Było mi go żal,
ale wciąż siedziało mi w głowie zdanie Danielle że to przez któregoś z moich
znajomych Ola jest w szpitalu. Postanowiłem już tego nie mówić, w końcu nie
wiedziałem do końca o kogo chodzi, mogłem mieć tylko, nietrafione przypuszczenia. Objąłem go
ramieniem, które zaraz odepchnął od siebie.
-O..ola ?! Hahaha ,dobry żart, Liam, nie spodziewałem się
tego po Tobie- zaśmiał się pytająco.
-Harry, ale tym razem to nie jest żart –wydusiłem to w końcu
z siebie- A w dodatku dziewczyny nie chcą mi nic powiedzieć.
***Harry***
-Kur*a. Moja Ola w szpitalu ?! Ale jak to ? Dlaczego ?Jak
się czuję ?- pytałem Liam'a, a naszej rozmowie zaczęli przysłuchiwać się
chłopcy.
-Harry, ja nie wiem, powiedziała mi tylko to. I wkurzyła się
strasznie że tam przyjeżdżamy.- odpowiedział
i odszedł ode mnie.
-Je do cholery poje*ało, Ola w szpitalu a ja nie mam do niej
jechać ? –krzyknąłem do Liama, który usiadł parę siedzeń przed mną. Odwrócił
się, spojrzał mi w oczy i skinął głową. Załamałem się, jak to możliwe. Za parę
godzin już będziemy – pomyślałem , wszystko się wyjaśni , tylko już chcę
zobaczyć moją księżniczkę.
***Kaja***
-Jak mogłaś, i dlaczego mu, im powiedziałaś- zapytałam
Danielle, nie krzyczałam bo zauważyłam że ma łzy w oczach.
-Bo.. Pamiętasz jak byłyśmy w szpitalu i zadzwonił
Liam,kazałyście mi nic nie mówić, i nie powiedziałam, ale chłopcy tak się
przejeli że wsiedli w samolot i do nas lecą. Zadzwonił do mnie z pół godziny temu, że są w samolocie, i wtedy ja..
-Co zrobiłaś ? – dopytywałam się przytulając przyjaciółkę.
-Ja im powiedziałam że przez jednego z jego przyjaciół Ola
jest w szpitalu- rozpłakała się.
-Skarbie , już trudno, nie ma co płakać, w końcu musieli się
dowiedzieć. A wiedzą że Ola jest.. no wiesz w śpiączce? – zadrżał mi głos.
-Nie nie wiedzą- powiedziała i obydwie położyłyśmy się spać.
***
Następnego dnia miałyśmy ustawiony budzik, na 8 rano.
Wstałyśmy, ubrałyśmy się. Nadal byłyśmy śpiące, w końcu nikomu 3-4 godziny snu
nie wystarczają, ale my nie mogłyśmy inaczej. Musiałyśmy pojechać do niej, Oli.
Około pół godziny potem byłyśmy już gotowe, wyszłyśmy z domu, i pojechałyśmy do szpitala, z obawami ale i
nadzieją, która zginie ostatnia. Weszłyśmy na drugie piętro i skierowałyśmy się
pod salę. Weszłyśmy do środka. W rogu, pod oknem , leżała Ola. W białej
pościeli i bladej twarzy, wyglądała jak anioł. Promienie słońca, padały na jej
twarz, która nie była rozpromieniona jak zawsze, była smutna. Spokojnie leżała,
jak bezbronne dziecko. Nie mogła nic zrobić, powiedzieć, taka mała istotka, zupełnie uzależniona od urządzeń,
kroplówki i lekarzy. W pokoju panowała błoga cisza. Podeszłam do jej łóżka i
usiadłam na krzesełku obok…
-Oluś, wszystko będzie OK, to ja Kaja, słyszysz mnie? Mam
nadzieje, że tak. Musisz być silna, i się wybudzić, my wierzymy że to się
stanie, już za parę dni, kochane słoneczko- powiedziałam i pocałowałam ją w
policzek.
***Liam***
*puk puk* -Dziwnee, nie ma ich w domu- zdziwił się Zayn-jest
dziewiąta .
-Hmm, może pojechały do szpitala durniu- odpowiedział
zdenerwowany Harry,i trzepnął Zayn’a w rękaw. Ten nic nie odpowiedział tylko
zmierzył loczka wzrokiem. Wiedział że jest zły, ale nie na niego. Zadzwoniłem
do Dan, chciałem się dowiedzieć w jakim są szpitalu.
-Yhh, halo, cześć Liam- powiedziała zdezorientowana
Danielle- Co chcesz ?
-Chciałem się dowiedzieć w jakim szpitalu leży Ola. Jesteśmy
już w Londynie- odpowiedziałem wsiadając z chłopakami do auta.
-Zaczekaj chwilę skarbie- powiedziała i ,zasłoniła
słuchawkę, mogłem usłyszeć tylko że z kimś rozmawia- Ok to jest szpital ten w
zachodniej części Londynu. Na pewno go kojarzysz..
-Tak, dziekuje kochanie, to cześć- powiedziałam i
rozłączyłem się. Wytłumaczyłem Lou gdzie ma jechać i ruszliśmy..
Hej hej hej :D
10 komentarzy = następny rozdział :D ♥
Komentujcie !!
No, no, no. Pisz dalej. Muszę się dowiedzieć co się stało, bo nie wytrzymam ;**
OdpowiedzUsuńRozdział jak zawsze zajebisty ;D czekam na następny :3
OdpowiedzUsuńJeju cudownie jak zawsze *_* Mam nadzieje, że jutro bd nastepny <3 / Kaja :D
OdpowiedzUsuńPisz szybko :D Zapraszam do mnie www.ziall-forever.blogspot.com
OdpowiedzUsuńUzależniłam się :P Kocham po prostu kocham :)
OdpowiedzUsuńŚwietne.
OdpowiedzUsuńDajesz kolejny rozdział :)
Cudowne !!! Nie patrz na ilość komentarzy, po prostu dodawaj następne rozdziały, bo nie mogę się doczekać następnych!!!!
OdpowiedzUsuńKiedy będę mogła czytać następny zajebisty rozdział? ;*
OdpowiedzUsuńSuperrr ;**
OdpowiedzUsuńczemu nam karzesz tak długo czekać na ten rozdział
OdpowiedzUsuńProszę, proszę, proszę, proszę, proszę, proszę, proszę dodaj następny rozdział. Nie mogę się doczekać !!!!
OdpowiedzUsuń