sobota, 11 sierpnia 2012

Rozdział 27


                                                          ***Harry***
Wróciliśmy do domu, rozpakowaliśmy zakupy, dziewczyny przygotowywały przekąski na imprezę, a my przenosiliśmy meble, żeby było więcej miejsca i robiliśmy Listę hitów, którą będziemy puszczać , gdy nie będziemy śpiewać. Powoli zbliżała się godzina rozpoczęcia. Wszystko było już gotowe, włącznie z nami, czekałem już tylko na Olę ,aż zejdzie na dół. Nagle zobaczyłem ją na schodach, była prześliczna. Jej sukienka, makijaż , fryzura to wszystko sprawiało, że dla mnie była najpiękniejszą dziewczyną na świecie. Schodziła po nich z taką gracją, byłem w nią zapatrzony jak w obrazek, a ona patrzyła się na mnie uroczo spod swoich długich rzęs i uśmiechała się tajemniczo.
-Hej moja księżniczko - szepnąłem jej do ucha i wziąłem za rękę. Weszliśmy do salonu, gdzie było coraz więcej ludzi. Zaczeliśmy się witać z każdym gościem. Było to bardzo męczące. Gdy nareszcie przyszli wszyscy zaproszeni, zaczęliśmy się bawić. Na początku razem z chłopakami i ich dziewczynami zaczęliśmy tańczyć na parkiecie, urządziliśmy konkurs tańca, który jak nie trudno zgadnąć wygrała Danielle z Liam’em. No ale cóż, ważne że się dobrze bawiliśmy. Potem wyszliśmy na scenę, i zaczęliśmy śpiewać nasze najlepsze hity , ostatnią piosenkę, zadedykowałem właśnie jej , Oli ,to było Stole My Heart. Śpiewając to, podchodziłem coraz bliżej jej, widziałem jak się uśmiecha, jaka jest zawstydzona  i zagubiona. A jednocześnie taka urocza i wyjątkowa. Gdy już skończyłem pocałowałem ją namiętnie, a w pokoju rozległ się wrzaski  i wiwaty.  Miałem nadzieję, że nasza miłość będzie wieczna.  Resztę nocy spędziliśmy tańcząc do 2 albo 3 w nocy. W końcu byliśmy już tak senni ,że postanowiliśmy zakończyć imprezę i pójść spać. Pożegnaliśmy wszystkich znajomych i poszliśmy na górę, do sypialń. Nie trudno jest się domyśleć jak każdy z nas spędził tę noc ze swoją drugą połówką. To była upojna noc. Każda para , zajęła się sobą, gdyż już rano,  o 8 rano, mieliśmy wyjechać do USA w trasę koncertową. Wiedziałem, że to będzie trudne dla Oli, i reszty dziewczyn, ale nie było możliwości wziąć ich ze sobą, nie tym razem. Musieliśmy jakoś bez siebie wytrzymać,ale wierzyłem że uda nam się.


                                                           ***Kaja***

Obudziłam się o 6 rano, obok mnie leżał Niall, jeszcze smacznie śpiący. Nie obudził go nawet mój budzik. Postanowiłam przygotować się do wyjazdu chłopców, poszłam do łazienki, i wzięłam krótki prysznic, ubrałam krótkie czarne szorty, i luźną koszulkę z napisem 'I will miss you all day , all night' .Założyłam ją specjalnie dla Niall'a, z jednej strony nie chciałam mu sprawiać jeszcze większej przykrości z rozstania, ale z drugiej strony chciałam mu pokazać jak mi na nim zależy. Do tego jeszcze czarne conversy, które zabrałam mojej Olce. Włosy związałam w niezgrabnego koka, a oczy pociągnełam raz maskarą, wyglądałam ślicznie, i o to mi chodziło. Wyszłam z łazienki i zobaczyłam , Nialla rozłożonego na łóźku, z mina 'Come to momma baby' Spojrzałam na niego z łobuzerskim uśmieszkiem,a on tylko seksownie poruszył brwiami. Podeszłam do niego, i  położyłam się obok niego, i zaczeliśmy się całować, z poczatku były to zwykłe buziaki, ale potem zauważyłam że Niall chce czegoś więcej, była już 7, i nie chciałam żeby Niall sie spóźnił w dniu wyjazdu a poza tym żeby ktoś nas nie przyłapał. Dałam mu ostatniego, ale bardzo namiętnego całusa i wyszłam z pokoju. Zeszłam na dół, do kuchni, widziałam już tam resztę chłopców i dziewczyn, oczywiście tylko Niallerek moj taki nieogranięty- pomyślałam i zaśmiałam się sama  do siebie.
-Hej, jak tam ? - weszłam do salonu pełnego miłości i żalu.
-A spoko, kiedy musicie wyjechać ?- zapytała Danielle i przytuliła mocno Liama. Zresztą się nie dziwię. Też bym tak zrobiła, gdyby ten Niall w końcu zszedł na dół.
-O 8, czyli za 40 minut- posmutniał Harry i wziął Olę na kolana.
Nagle usłyszeliśmy szmer na schodach,to Niall ciągnął swoją ogromną torbę na dół, Liam poszedł mu pomóc ale każdy miał z niego niezłą polewke. Włącznie ze mną. Gdy w końcu wystawił ją pod drzwi, przyszedł do Nas.
-To co jemy ? - zapytał kierując się do kuchni, ciągnął mnie za sobą.
--Co chcesz- uśmiechnęłam się, z przymusu- Niall musisz jeść gdy zostało nam niecałe 30 min do waszego odjazdu ?
-Oj kochanie, żartuję- szepnął i mocno mnie objął. Spojrzał mi głęboko w oczy, aż poczułam ciarki na swoim ciele. To niesamowite uczucie nigdy mi przy Niall'u nie przechodziło. Poszliśmy do reszty paczki i gadaliśmy tak, aż wszyscy nie usłyszeliśmy trąbnięcia pod domem. Nagle wszystkie twarze osłupiały, wystraszyły, i patrzyły tylko w pustą przestrzeń. Czyli to miał być już koniec, nie nie koniec, przerwa, ale ta przerwa wydawała się trudna, dla mnie dzień bez Niall'a jest trudny a co dopiero miesiąc. No, ale wszyscy wstaliśmy , pomogliśmy chłopakom zapakować torby do ich busa, dziwne że nie było tu żadnych fanek. Z trudem wpakowaliśmy ich wszystkie torby, wzieli ze sobą praktycznie wszystko, my jako ich dziewczyny zostawilłyśmy sobie jedynie pare ich ciuchów, żeby mieć się do czegoś przytulać gdy ich nie będzie.
Wszystko było już spakowane, nadszedł czas na najgorsze-pożegnanie...





Hej hej hej :D
Sorki , ze tak długo musiałyście czekać na kolejny, ale nie było mnie czesto w domu :D
Mam nadzieje, ze sie podoba, jutro najprawdopodobniej dodam nastepny :D
PRZCZYTAŁAŚ ?SKOMENTUJ :D

Ps. Jutro dodam imagina nad którym teraz pracuje :D W pocie czoła xd 

3 komentarze:

  1. Czemu ty tak dobrze piszesz.? No ja sie pytam .... Nastepny juz pisz <3<3;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie szkoda, że zostawiają dziewczyny same i nie mogą ich zabrać.
    Pisz dalej... <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nastepny nastepny...!!!

    OdpowiedzUsuń