***Ola***
Weszliśmy do mojego pokoju, byłam pewna że nikogo nie ma w
domu, Kaja pewnie poszła gdzieś z Niallem- pomyślałam. Razem z Harrym
rzuciliśmy się na łóżko. Skierowaliśmy oczy prosto na siebie. Byłam pewna że
myśli o ty samym co ja, dlatego szybko zerwaliśmy się z łóżka i zaczęliśmy
pospiesznie zdejmować części naszej garderoby. Dosłownie po paru sekundach
byliśmy już zupełnie nadzy na łóżku.
-To co gotowa ? – zapytał całując mnie namiętnie po szyi.
-Jak nigdy –uśmiechnęłam się.
Razem zaczęliśmy się dopieszczać. Harry stanął na podłodze,
ja klęczałąm. Chciałam mu sprawidź przyjemność, dlatego zaczęłam wkładać jego
penisa do swojej buzi. Robiłam to rytmicznie, coraz szybciej, spojrzałam na
swojego ukochanego, na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Zaczął jęczeć.
-Teraz moja kolej- uśmiechnął się i położył mnie na łóżku-
Mogę zaczynać ?
-Tak do cholery- wykrzyczałam na cały dom.
Pierwsze ruchy były spokojne i wolne, potem zaczął wbijać
się we mnie coraz bardziej rytmicznie i bez pohamowań. Był dziki i silny.
Jęczałam na cały pokój, jak nie na cały dom. Było mi naprawdę dobrze. Po chwili poczułam w mojej pochwie ciepłą
ciecz. Razem z Harrym doszliśmy w tym samym momencie. Położyliśmy się obok
siebie na łóżku, i zaczęliśmy się… śmiać.
-Ale było zajebiście –powiedziałam a po chwili dodałam –Jęczałeś głośniej ode
mnie- śmiałam się.
-HAHAHA niee,to ty byłaś głośniejsza- zaprzeczał ale nie mógł
powstrzymać się od śmiechu.
-Wcale że nie- zaśmiałam się
- Byliśmy tak samo głośni Ok ?
-Ok skarbie – powiedział i przytulił mnie mocno. Zasnęliśmy
w swoich objęciach…
Rano wstaliśmy po 9.00 , ubraliśmy się i zeszliśmy na dół.
Zobaczyliśmy Kaję i Nialla krzątających się w kuchni a reszta zespołu siedziała w
salonie wraz z Danielle, Eleanor i
Taylor.
-A co wy tu wszyscy robicie- zapytałam zdezorientowana.
-Jesteśmy- odpowiedział Louis a wszyscy zaśmiali się pod
nosem.
-To wiem, ale dlaczego tak wcześnie ? -dopytywałam dalej.
-Skarbie daj spokój i tak od tych idiotów niczego się nie
dowiesz –powiedział Harry i poszedł do kuchni.
Ejjj nie idiotów – oburzyli się a potem wybuchli
śmiechem.
-Hahahaha ok to głupków –powiedziałam i poszłam za Harrym do
kuchni.
-Ola, nieźle się wczoraj z Harrym bawiliście co nie ?
–zapytała Kaja spoglądając na nas, chciała chyba zobaczć mojego buraka, który i
tak szybko się pojawił.
-Ale o co ci chodzi?- zapytał Harry bo ja ze śmiechu nie
byłam w stanie nic powiedzieć.
-Jęczeliście na cały dom, już spałam gdy przyszliście ale
się obudziłam gdy zaczęliście.. no wiesz – mówiła Kaja z uśmiechem na twarzy,
próbując zachować powagę, jednak na marne.
-Seks- krzyknął Niall biegając po kuchni uciekając za Harrym
który chciał mu przywalić.
-Chodź tutaj Niall- krzyczał zmęczony Harry.
-Nigdyy –wykrzyczał blondyn i pobiegł na górę.
Zostałyśmy same w kuchnii, naprawdę było aż tak głośno nas
słychać- zapytałam śmiechem.
-No tak troszeczkę- śmiala się Kaja – Oj tam oj tam każdemu
się zdarzy, a poza tym było cudownie co nie ?
-Takk, jak ja kocham Harrego, to jest chłopak mojego życia.
Jeszcze nigdy nikogo tak nie kochałam jak jego. Ale dlaczego wszyscy się tutaj
tak zebrali ?
-Bo już jutro chłopcy jadą w trasę i ten dzień
postanowiliśmy spędzić w dziesiatkę, wszyscy razem. Fajny pomysł ?
-Oczywiście, chodźmy do nich- powiedziałam i wzięłam pełny
talerz kanapek z szynką i ogórkiem od Kai. Weszłyśmy do salonu i położyłyśmy
talerze z jedzeniem na stół, a same usiadłyśmy na kanapie.
-To co dziś robimy-?- zapytała Danielle, siedząca obok
Liama.
-Danielle, mam do ciebie pytanie,- powiedział Liam i klęknął
przed nią –Czy od dzisiaj będziesz mogła spędzać czas z nami ale jako pani
Payne ? Wyciągnął małe czerwone pudełeczko i
je otworzył. Był tak piękny pierścionek z wielkim diamentem w środku.
Wszyscy zaczęli mówić ,słodko ‘Oooo’
-Liam.. oczywiście że tak- szepnęła Danielle cała we łzach i
rzuciła się na szyję ukochanego. Wszyscy zaczęli krzyczeć i klaskać. Liam
założył Danielle pierścionek na palec i zaczeli się całować. To było naprawdę słodkie, wszyscy w tym domu
wiedzieli że ta para jest niezwykła, byli przykładem dla wszystkich. Każdy
zaczął im gratulować i życzyć szczęścia
i miłośći.
-Też chciałbym coś powiedzieć- powiedział Niall wstając z
kanapy –Razem z Kają jesteśmy razem.
Super, od kiedy?
-zaczęli wszyscy się przekrzykiwać.
-Od wczoraj –oznajmiła Kaja cała szczęśliwa.
-Czyli jeszcze tylko
Zayn nie ma dziewczyny –powiedział Louis i spojrzał z uśmiechem to na Taylor to na Zayna.
-Jesteś gotowy?- szepnął coś do Zayna Harry.
-Tak – odpowiedział mulat i wziął za rękę Tay. Wszyscy
wyszli za nimi na podwórko. Gdy zobaczyłam ten przepiękny obrazek z płatków róż
aż mi się łezka w oku zakręciła a co
dopiero musiała czuć Tay gdy to zobaczyła. Z płatków róż było wysypane serce a
w nim napisy ‘ Możemy być razem Taylor, ? Twój Zayn’
-Tak tak tak –zaczęła krzyczeć na cały Londyn Tay i
spojrzała na Zayna, ten trzymał w ręcę długie pudełko, gdy je otworzył wszyscy
zobaczyli naszyjnik i bransoletkę, wszystko ze złota, bransoletka miała napis ‘Własność
Zayna Malika’ , za to naszyjnik miał piękne serce z brylantów. Założył jej biżuterię
i zaczęli się całować.
-Teraz już każdy jest zajęty – zażartował Liam- ciekawe co
powiedzą fanki.
-Jeżeli są prawdziwymi fankami to na pewno będą się
cieszyly- zapewnił Lou- Ale nadal nie wiemy co będziemy robić w ostatni dzień
przed trasą ?...
Hej, hej, hej :D
Wróciłam z wakacji i napisałam kolejny rozdział, wiem ze początek jest trochę +18 ale git :D
Jak się podoba to komentujcie :D
omg ♥
OdpowiedzUsuńjakie +18 :D
hahahahahha :DD
hahaha Ola dawaj : w ostatni dzien bd sie wszyscy seksic hahahah :D
OdpowiedzUsuńSuper !!!!! Ja chce nastepny!!
OdpowiedzUsuń