sobota, 28 lipca 2012

Rozdział 25


                                                         ***Ola***
Weszliśmy do mojego pokoju, byłam pewna że nikogo nie ma w domu, Kaja pewnie poszła gdzieś z Niallem- pomyślałam. Razem z Harrym rzuciliśmy się na łóżko. Skierowaliśmy oczy prosto na siebie. Byłam pewna że myśli o ty samym co ja, dlatego szybko zerwaliśmy się z łóżka i zaczęliśmy pospiesznie zdejmować części naszej garderoby. Dosłownie po paru sekundach byliśmy już zupełnie nadzy na łóżku.
-To co gotowa ? – zapytał całując mnie namiętnie po szyi.
-Jak nigdy –uśmiechnęłam się.
Razem zaczęliśmy się dopieszczać. Harry stanął na podłodze, ja klęczałąm. Chciałam mu sprawidź przyjemność, dlatego zaczęłam wkładać jego penisa do swojej buzi. Robiłam to rytmicznie, coraz szybciej, spojrzałam na swojego ukochanego, na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Zaczął jęczeć.
-Teraz moja kolej- uśmiechnął się i położył mnie na łóżku- Mogę zaczynać ?
-Tak do cholery- wykrzyczałam na cały dom.
Pierwsze ruchy były spokojne i wolne, potem zaczął wbijać się we mnie coraz bardziej rytmicznie i bez pohamowań. Był dziki i silny. Jęczałam na cały pokój, jak nie na cały dom. Było mi naprawdę dobrze.  Po chwili poczułam w mojej pochwie ciepłą ciecz. Razem z Harrym doszliśmy w tym samym momencie. Położyliśmy się obok siebie na łóżku, i zaczęliśmy się… śmiać.
-Ale było zajebiście –powiedziałam  a po chwili dodałam –Jęczałeś głośniej ode mnie- śmiałam się.
-HAHAHA niee,to ty byłaś głośniejsza- zaprzeczał ale nie mógł powstrzymać się od śmiechu.
-Wcale że nie- zaśmiałam się  - Byliśmy tak samo głośni Ok ?
-Ok skarbie – powiedział i przytulił mnie mocno. Zasnęliśmy w swoich objęciach…
Rano wstaliśmy po 9.00 , ubraliśmy się i zeszliśmy na dół. Zobaczyliśmy Kaję i Nialla krzątających się w kuchni  a reszta zespołu siedziała w salonie wraz z Danielle,  Eleanor i Taylor.
-A co wy tu wszyscy robicie- zapytałam zdezorientowana.
-Jesteśmy- odpowiedział Louis a wszyscy zaśmiali się pod nosem.
-To wiem, ale dlaczego tak wcześnie ?  -dopytywałam dalej.
-Skarbie daj spokój i tak od tych idiotów niczego się nie dowiesz –powiedział Harry i poszedł do kuchni.
Ejjj nie idiotów – oburzyli się a potem wybuchli śmiechem.
-Hahahaha ok to głupków –powiedziałam i poszłam za Harrym do kuchni.
-Ola, nieźle się wczoraj z Harrym bawiliście co nie ? –zapytała Kaja spoglądając na nas, chciała chyba zobaczć mojego buraka, który i tak szybko się pojawił.
-Ale o co ci chodzi?- zapytał Harry bo ja ze śmiechu nie byłam w stanie nic powiedzieć.
-Jęczeliście na cały dom, już spałam gdy przyszliście ale się obudziłam gdy zaczęliście.. no wiesz – mówiła Kaja z uśmiechem na twarzy, próbując zachować powagę, jednak na marne.
-Seks- krzyknął Niall biegając po kuchni uciekając za Harrym który chciał mu przywalić.
-Chodź tutaj Niall- krzyczał zmęczony Harry.
-Nigdyy –wykrzyczał blondyn i pobiegł na górę.
Zostałyśmy same w kuchnii, naprawdę było aż tak głośno nas słychać- zapytałam śmiechem.
-No tak troszeczkę- śmiala się Kaja – Oj tam oj tam każdemu się zdarzy, a poza tym było cudownie co nie ?
-Takk, jak ja kocham Harrego, to jest chłopak mojego życia. Jeszcze nigdy nikogo tak nie kochałam jak jego. Ale dlaczego wszyscy się tutaj tak zebrali ?
-Bo już jutro chłopcy jadą w trasę i ten dzień postanowiliśmy spędzić w dziesiatkę, wszyscy razem. Fajny pomysł ?
-Oczywiście, chodźmy do nich- powiedziałam i wzięłam pełny talerz kanapek z szynką i ogórkiem od Kai. Weszłyśmy do salonu i położyłyśmy talerze z jedzeniem na stół, a same usiadłyśmy na kanapie.
-To co dziś robimy-?- zapytała Danielle, siedząca obok Liama.
-Danielle, mam do ciebie pytanie,- powiedział Liam i klęknął przed nią –Czy od dzisiaj będziesz mogła spędzać czas z nami ale jako pani Payne ? Wyciągnął małe czerwone pudełeczko i  je otworzył. Był tak piękny pierścionek z wielkim diamentem w środku. Wszyscy zaczęli mówić ,słodko ‘Oooo’
-Liam.. oczywiście że tak- szepnęła Danielle cała we łzach i rzuciła się na szyję ukochanego. Wszyscy zaczęli krzyczeć i klaskać. Liam założył Danielle pierścionek na palec i zaczeli się całować.  To było naprawdę słodkie, wszyscy w tym domu wiedzieli że ta para jest niezwykła, byli przykładem dla wszystkich. Każdy zaczął  im gratulować i życzyć szczęścia i miłośći.
-Też chciałbym coś powiedzieć- powiedział Niall wstając z kanapy –Razem z Kają jesteśmy razem.
Super, od kiedy?  -zaczęli wszyscy się przekrzykiwać.
-Od wczoraj –oznajmiła Kaja cała szczęśliwa.
-Czyli jeszcze tylko  Zayn nie ma dziewczyny –powiedział Louis i spojrzał z uśmiechem  to na Taylor to na Zayna.
-Jesteś gotowy?- szepnął coś do Zayna Harry.
-Tak – odpowiedział mulat i wziął za rękę Tay. Wszyscy wyszli za nimi na podwórko. Gdy zobaczyłam ten przepiękny obrazek z płatków róż aż mi się  łezka w oku zakręciła a co dopiero musiała czuć Tay gdy to zobaczyła. Z płatków róż było wysypane serce a w nim napisy ‘ Możemy być razem Taylor, ? Twój Zayn’
-Tak tak tak –zaczęła krzyczeć na cały Londyn Tay i spojrzała na Zayna, ten trzymał w ręcę długie pudełko, gdy je otworzył wszyscy zobaczyli naszyjnik i bransoletkę, wszystko  ze złota, bransoletka miała napis ‘Własność Zayna Malika’ , za to naszyjnik miał piękne serce z brylantów. Założył jej biżuterię i zaczęli się całować.
-Teraz już każdy jest zajęty – zażartował Liam- ciekawe co powiedzą fanki.
-Jeżeli są prawdziwymi fankami to na pewno będą się cieszyly- zapewnił Lou- Ale nadal nie wiemy co będziemy robić w ostatni dzień przed trasą ?...




Hej, hej, hej :D 
Wróciłam z wakacji i napisałam kolejny rozdział, wiem ze początek jest trochę +18 ale git :D
Jak się podoba to komentujcie :D

3 komentarze:

  1. omg ♥
    jakie +18 :D
    hahahahahha :DD

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha Ola dawaj : w ostatni dzien bd sie wszyscy seksic hahahah :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super !!!!! Ja chce nastepny!!

    OdpowiedzUsuń