Wstałaś dziś wcześnie rano, gdyż dzisiaj był ten wielki dzień. To właśnie dziś miałaś zatańczyć ze swoim ulubionym zespołem One Direction na scenie w Londynie, byłaś ich wielką fanką i czekałaś na ten dzień wiekami. Taniec kochałaś odkąd tylko pamiętasz, nie umiałaś bez niego żyć. To właśnie on sprawiał, że miałaś po co wstawać z łóżka każdego ranka. Miałaś jeszcze kilka godzin do próby generalnej na wielkiej scenie. Poszłaś do łazienki, wyszykowałaś się, spojrzałaś w lustro i zdziwiłaś się. Wyglądałaś naprawdę ślicznie, mimowolnie się uśmiechnęłaś i pobiegłaś do kuchni. Tam już ze śniadaniem czekała twoja mama, wiedziała, że ten dzień był dla Ciebie naprawdę wyjątkowy więc chciała Ci w nim pomóc. Szybko zjadłaś wszystko co miałaś na talerzu. Wzięłaś torbę i razem z mamą poszłyście do samochodu. Odwiozła Cię na miejsce koncertu. Życzyła Ci powodzenia i odjechała. Cała rozpromieniona pewnym krokiem weszłaś na wielką arenę. Zamurowało Cię.. Ci wszyscy ludzie, każdy robił coś innego, miał własne zajęcie, nawet nie zwracał na Ciebie uwagi. Rozglądałaś się po całej scenie i nagle spostrzegłaś Twoich pięciu idoli, kręcących się za kulisami. Nie miałaś odwagi do nich podejść, jednak musiałaś odłożyć gdzieś swoje rzeczy. Niepewnym krokiem podeszłaś do nich i rzuciłaś torbę w kąt przyglądając się chłopakom.
-Hej piękna- rzucił Liam i spojrzał w Twoje oczy.
-Cześć- zdążyłaś tylko to powiedzieć bo przerwał Wam głośny krzyk "Tancerze i One Direction proszeni są na scenę". Uśmiechnęłaś się do chłopaka i odwróciłaś kierując w stronę sceny. Słyszałaś za sobą kroki chłopaków. W końcu wszyscy byli już ustawieni na swoich miejscach. Zaczęła lecieć pierwsza piosenka, wszystko szło Ci idealnie, zero błędów, pomyłek. Byłaś z siebie dumna, ponieważ bardzo nie chciałaś zbłaźnić się przed swoimi idolami. W końcu próba się skończyła a wy mieliście chwilę przerwy przed koncertem. Byłaś trochę zmęczona ale strasznie podniecona. Pobiegłaś po torbę i wyjęłaś butelkę wody i szybko zaczęłaś opróżniać jej zawartość. W oddali zauważyłaś Liama zbliżającego się do Ciebie, trochę się zawstydziłaś więc spuściłaś wzrok. Podszedł do Ciebie i zajął miejsce naprzeciwko.
-Wow, nie wiedziałem, że umiesz tak tańczyć, naprawdę jesteś świetna- powiedział przybliżając się do Ciebie.
-Dziękuję- odpowiedziałaś i spojrzałaś niepewnie w jego piękne brązowe oczy. Były hipnotyzujące, siedzieliście tam przez jakiś ale potem Liama zabrali chłopcy, musieli się przygotować, zresztą ty też. Przećwiczyłaś jeszcze raz kroki i poprawiłaś wygląd. Wspólnie z resztą grupy wyszliście na scenę. Razem z wieloma fankami czekaliście na 5 chłopaków. W pewnym momencie wyszli właśnie oni, a Ty zaczęłaś przepięknie tańczyć u ich boku. Minęło kilka piosenek, byłaś już trochę zmęczona ale nadal miałaś wielkiego powera do tańca, w końcu to twoja pasja. Zaczęła lecieć ich ulubiona , jak dla Ciebie piosenka What Makes You Beautiful.Do tego kawałka mieliście własnie najlepszy układ, bo najbliżej chłopców. Byłaś bardzo blisko Liama, patrzałaś się uważnie na to co robisz, zaczęłaś się obkręcać wokół niego. Niestety nagle poczułaś straszny ból w nodze. Spojrzałaś błagalnie na Liama i mimowolnie upadłaś niezdarnie na scenę. Wyglądało to beznadziejnie. Wszystko miało być idealne a ty tu się wywracasz i psujesz wszystkim wieczór. Poczułaś na sobie ciepłe ręce Liama.
-Bardzo Cię przepraszam - powiedział widocznie speszony- To moja wina, czekaj pomogę Ci.
-Nie to moja wina, nie nie trzeba dam sobie radę- odpowiedziałaś i próbowałaś wstać gdy całe Twoje ciało przeszył ból.
-A jednak Ci pomogę - szepnął i objął Cię ramieniem. Razem zeszliście ze sceny i usiedliście za kulisami. Od razu zaczął Cię przepraszać, nie chciałaś tego słuchać więc postanowiłaś zlekceważyć ból i powiedziałaś mu że wszystko jest już ok.
-Naprawdę - zapytał lekko zdziwiony a po chwili dodał odchodząc ode Ciebię na parę kroków- No to podejdź do mnie ?
-Okej- powiedziałaś pewna siebie, jednak po chwili straciłaś równowagę i znowu upadłaś.
-Wiem już jak Ci to wynagrodzę - odpowiedział, złapał Cię w pasie i wziął na ręce.
-Liam co ty do cholery wyprawiasz- zapytałaś bijąc go lekko po klacie.
-A właśnie nawet nie wiem jak masz na imię- zapytał z uśmieszkiem na twarzy, i zaczął gdzieś iść niosąc Cię na rękach.
-Ja.. [T.I] ale gdzie ty idziesz- odpowiedziałaś lekko zdezorientowana całą sytuacją. Jednak po chwili już bardzo dobrze wiedziałaś gdzie jesteś, Liam trzymał Cię na rękach przed milionami fanek, Ty nie mogłaś w to uwierzyć, czemu on to zrobił, spojrzałaś na niego zawstydzona i schowałaś głowę w jego koszulę. Byliście już na środku sceny a Liam spojrzał na Ciebię tymi słodkimi oczkami i zaczął mówić.
-A o to nasza cudowna tancerka, niestety los musiał jej przeszkodzić w występie, ale to nie znaczy , że nie może być tu z nami -powiedział i rozejrzał się po całej arenie. Momentalnie usłyszałaś wrzaski i piski fanek, nie miały nic przeciwko. Resztę koncertu spędziłaś na.. rękach Liama. Byłaś naprawdę szczęśliwa. Po koncercie pojechałaś z Liamem do lekarza, okazało się, że masz złamanego palca u nogi. Liam niby żeby ci to wszystko wynagrodzić spotykał się z tobą codziennie, jednak po paru tygodniach zostaliście parą. Byliście w sobie zakochani na wieki... Po paru miesiącach Liam Ci się oświadczył i wzięliście ślub, a rok później urodziłaś małego Payna, oczywiście urodę odziedziczył po tatusiu a talent po mamie.:D
Wiecie co? Ostatnio nie dodawałam żadnych imaginów więc pomyślałam czemu nie?
I jak się podoba, nie miałam pomysłu na smutny więc wymyśliłam taki nijaki.
Jak się podobał to komentować :3
-Hej piękna- rzucił Liam i spojrzał w Twoje oczy.
-Cześć- zdążyłaś tylko to powiedzieć bo przerwał Wam głośny krzyk "Tancerze i One Direction proszeni są na scenę". Uśmiechnęłaś się do chłopaka i odwróciłaś kierując w stronę sceny. Słyszałaś za sobą kroki chłopaków. W końcu wszyscy byli już ustawieni na swoich miejscach. Zaczęła lecieć pierwsza piosenka, wszystko szło Ci idealnie, zero błędów, pomyłek. Byłaś z siebie dumna, ponieważ bardzo nie chciałaś zbłaźnić się przed swoimi idolami. W końcu próba się skończyła a wy mieliście chwilę przerwy przed koncertem. Byłaś trochę zmęczona ale strasznie podniecona. Pobiegłaś po torbę i wyjęłaś butelkę wody i szybko zaczęłaś opróżniać jej zawartość. W oddali zauważyłaś Liama zbliżającego się do Ciebie, trochę się zawstydziłaś więc spuściłaś wzrok. Podszedł do Ciebie i zajął miejsce naprzeciwko.
-Wow, nie wiedziałem, że umiesz tak tańczyć, naprawdę jesteś świetna- powiedział przybliżając się do Ciebie.
-Dziękuję- odpowiedziałaś i spojrzałaś niepewnie w jego piękne brązowe oczy. Były hipnotyzujące, siedzieliście tam przez jakiś ale potem Liama zabrali chłopcy, musieli się przygotować, zresztą ty też. Przećwiczyłaś jeszcze raz kroki i poprawiłaś wygląd. Wspólnie z resztą grupy wyszliście na scenę. Razem z wieloma fankami czekaliście na 5 chłopaków. W pewnym momencie wyszli właśnie oni, a Ty zaczęłaś przepięknie tańczyć u ich boku. Minęło kilka piosenek, byłaś już trochę zmęczona ale nadal miałaś wielkiego powera do tańca, w końcu to twoja pasja. Zaczęła lecieć ich ulubiona , jak dla Ciebie piosenka What Makes You Beautiful.Do tego kawałka mieliście własnie najlepszy układ, bo najbliżej chłopców. Byłaś bardzo blisko Liama, patrzałaś się uważnie na to co robisz, zaczęłaś się obkręcać wokół niego. Niestety nagle poczułaś straszny ból w nodze. Spojrzałaś błagalnie na Liama i mimowolnie upadłaś niezdarnie na scenę. Wyglądało to beznadziejnie. Wszystko miało być idealne a ty tu się wywracasz i psujesz wszystkim wieczór. Poczułaś na sobie ciepłe ręce Liama.
-Bardzo Cię przepraszam - powiedział widocznie speszony- To moja wina, czekaj pomogę Ci.
-Nie to moja wina, nie nie trzeba dam sobie radę- odpowiedziałaś i próbowałaś wstać gdy całe Twoje ciało przeszył ból.
-A jednak Ci pomogę - szepnął i objął Cię ramieniem. Razem zeszliście ze sceny i usiedliście za kulisami. Od razu zaczął Cię przepraszać, nie chciałaś tego słuchać więc postanowiłaś zlekceważyć ból i powiedziałaś mu że wszystko jest już ok.
-Naprawdę - zapytał lekko zdziwiony a po chwili dodał odchodząc ode Ciebię na parę kroków- No to podejdź do mnie ?
-Okej- powiedziałaś pewna siebie, jednak po chwili straciłaś równowagę i znowu upadłaś.
-Wiem już jak Ci to wynagrodzę - odpowiedział, złapał Cię w pasie i wziął na ręce.
-Liam co ty do cholery wyprawiasz- zapytałaś bijąc go lekko po klacie.
-A właśnie nawet nie wiem jak masz na imię- zapytał z uśmieszkiem na twarzy, i zaczął gdzieś iść niosąc Cię na rękach.
-Ja.. [T.I] ale gdzie ty idziesz- odpowiedziałaś lekko zdezorientowana całą sytuacją. Jednak po chwili już bardzo dobrze wiedziałaś gdzie jesteś, Liam trzymał Cię na rękach przed milionami fanek, Ty nie mogłaś w to uwierzyć, czemu on to zrobił, spojrzałaś na niego zawstydzona i schowałaś głowę w jego koszulę. Byliście już na środku sceny a Liam spojrzał na Ciebię tymi słodkimi oczkami i zaczął mówić.
-A o to nasza cudowna tancerka, niestety los musiał jej przeszkodzić w występie, ale to nie znaczy , że nie może być tu z nami -powiedział i rozejrzał się po całej arenie. Momentalnie usłyszałaś wrzaski i piski fanek, nie miały nic przeciwko. Resztę koncertu spędziłaś na.. rękach Liama. Byłaś naprawdę szczęśliwa. Po koncercie pojechałaś z Liamem do lekarza, okazało się, że masz złamanego palca u nogi. Liam niby żeby ci to wszystko wynagrodzić spotykał się z tobą codziennie, jednak po paru tygodniach zostaliście parą. Byliście w sobie zakochani na wieki... Po paru miesiącach Liam Ci się oświadczył i wzięliście ślub, a rok później urodziłaś małego Payna, oczywiście urodę odziedziczył po tatusiu a talent po mamie.:D
Wiecie co? Ostatnio nie dodawałam żadnych imaginów więc pomyślałam czemu nie?
I jak się podoba, nie miałam pomysłu na smutny więc wymyśliłam taki nijaki.
Jak się podobał to komentować :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz