***Kaja***
Niall zabrał mnie na... plaże. Jednak to nie było zwykłe miejsce.. Wszędzie leżały płatki czerwonych róż, pozapalane świece. Na samym środku leżał koc, poobwieszany dookoła kolorowymi lampkami. Spojrzałam na Nialla i poczułam,że łzy napływają mi do oczu, nie mogłam się powstrzymać, wtuliłam się w niego jak najmocniej umiałam i wyszeptałam mu tylko krótkie 'Dziękuję'. Staliśmy tam przez dłuższą chwilę. W końcu trochę się ogarnęłam i oderwałam się od niego.
- To wszystko dla Ciebie, bo ja Cię.. kocham Kaja, odkąd Cię poznałem tylko to chciałem zrobić, tylko o tobie myślę, o niczym innym. Jesteś moim całym życiem nie wiem co bym zrobił gdybym cię nie poznał. Odmieniłaś całe moje życie, i jestem Ci za to wdzięczny. Dlatego chciałem Cię zapytać czy możemy zostać parą - powiedział spoglądając prosto w moje wilgotne od łez oczy.
-Ja... Niall... nie wiem co powiedzieć- powiedziałam i spuściłam wzrok, wiedziałam jedno. Za dwa miesiące wracam do Polski, do Gdańska, i to wszystko się skończy, ta cała niesamowita bajka która możemy razem napisać. A ja. ja zostanę ze złamanym sercem. Tak to sobie wyobrażałam, chociaż wiedziałam ile znaczę dla Nialla to nie byłam w stanie znieść myśli o rozstaniu- Ale co będzie jak będę musiała wrócić do Polski, co z nami będzie ?
Podniosłam wzrok na jego piękne niebieskie oczy, widocznie posmutniały.
-Kaja, my... damy radę, ja wierze, że nasza miłość to przetrwa, a nie możesz zostać tu, w Londynie?
-Nawet jakbym chciała to nie wiem co na to mama, a ona nie ma kasy na takie zmiany. Ledwo co udało mi się tu przyjechać na wakacje.
-Ale pieniądze to nie problem skarbie- powiedział i przybliżył się do mnie chcąc mnie pocałować. Jego usta były takie ciepłe i pełne życia. Namiętnie się całowaliśmy a gdy skończyliśmy powiedział- Wszystko będzie dobrze, bo jesteśmy razem, mamy niesamowitych przyjaciół, i to czyni nas silnymi, i mamy siebie. Objął mnie w pasie i pociągnął w swoją stronę. Zaczął mi mruczeć do ucha- To odpowiesz mi na moje pytanie?
No oczywiście że tak głuptasie- szepnęłam i pobiegłam na plażę a za mną Niall. Ja rzuciłam się na koc by zacząć oglądać piękne widoki jakie przygotował a on dorwał się do koszyka z jedzeniem.
-Niall ty głodomorze -zaśmiałaś się.
-No co zgłodniałem- uśmiechnął się i usiadł obok mnie ze zrobioną wcześniej kanapką.
-Jak tu jest pięknie- spojrzałam na Nialla, który przed chwilą skończył jeść.
-Gdy przyszłaś tu ty jest jeszcze piękniej - uśmiechnął się i objął mnie ramieniem.
-Ja ciebie tez- rzuciłam i spojrzałam na zachodzące za horyzontem słonce, spędziliśmy tu sporo czasu.
-Ale co ?-zapytał zdezorientowany.
-Kocham idioto- krzyknęłam i namiętnie go pocałowałam. Siedzieliśmy tam aż do samej północy wtedy już mieliśmy wracać do domu.
-Kochanie wracajmy już do domu, zimno mi- powiedziałam i zaczęłam się ogarniać żeby wstać.
-Zaczekaj- krzyknął i złapał mnie za ręke- Prosze- dodał i wręczył mi małe pudełeczko. Spojrzałam uradowana na Nialla i rzuciłam mu się na szyję.
-Dziękuję- powiedziałam tulac się do ukochanego.
-Ale nawet nie wiesz czy ci sie spodoba- zaśmiał się.
-Napewno. Otworzyłam i zobaczyłam prześliczny pierścionek z wielkim brylatem w kształcie serca w środku- Jest cudowny. Siedzieliśmy tam wspólnie jeszcze chwilę ale potem wróciliśmy do domu. Niall odwiózł mnie pod dom Oli, na pożegnanie dałam mu buziaka. Wysiadłam z samochodu i skierowałam się w stronę domu. Było mi przykro że został nam już tylko jutrzejszy dzień przed trasą chłopców. :C
***Ola***
Gdzie jest ten Harry ? Miał być za chwilę, a nie ma go już ponad godzinę. Poszłam do łazienki i poprawiłam wyglad. Nagle usłyszałam trzask drzwi. Byłam pewna że to Harry. Zbiegłam na dół i rzuciłam się na niego.
-Gdzie tyle byłeś?- spytałam wtulona w Hazzę.
-To jest niespodzianka kochanie, chodź idziemy- powiedział i pociągnął mnie za sobą w stronę drzwi.
Wyszliśmy na świeże powietrze, nagle zrobiło mi się strasznie zimno, Harry to zauważył bo podał mi swoją kurtkę i objął ramieniem. Chodziliśmy po parku, było tak cudownie i przyjemnie. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Gdy powoli dobijała pora obiadowa, skręciliśmy w pewną pustą uliczkę. W oddali zauważyłam pięknie ozdobioną restaurację. Weszliśmy do środka a w całej sali porozwieszane były świecące się czerwone serca. Było tak romantycznie. Zamówiliśmy jedzenie i miło spędziliśmy tam czas. Siedzieliśmy tam naprawdę długo, gdy zjedliśmy postanowiliśmy pójść do mnie do domu, bo u Harry byli wszyscy chłopcy. Weszliśmy do domu, nikogo nie było. Zdjęliśmy buty i poszliśmy do mojego pokoju...
A taki , nie wiem. Dawno nie pisałam więc chciałam coś dodać, mimo braku weny xd
Mam nadzieje ze moze byc :D
Komentujcie bo to naprawde wiele dla mnie znaczy :D
Niall zabrał mnie na... plaże. Jednak to nie było zwykłe miejsce.. Wszędzie leżały płatki czerwonych róż, pozapalane świece. Na samym środku leżał koc, poobwieszany dookoła kolorowymi lampkami. Spojrzałam na Nialla i poczułam,że łzy napływają mi do oczu, nie mogłam się powstrzymać, wtuliłam się w niego jak najmocniej umiałam i wyszeptałam mu tylko krótkie 'Dziękuję'. Staliśmy tam przez dłuższą chwilę. W końcu trochę się ogarnęłam i oderwałam się od niego.
- To wszystko dla Ciebie, bo ja Cię.. kocham Kaja, odkąd Cię poznałem tylko to chciałem zrobić, tylko o tobie myślę, o niczym innym. Jesteś moim całym życiem nie wiem co bym zrobił gdybym cię nie poznał. Odmieniłaś całe moje życie, i jestem Ci za to wdzięczny. Dlatego chciałem Cię zapytać czy możemy zostać parą - powiedział spoglądając prosto w moje wilgotne od łez oczy.
-Ja... Niall... nie wiem co powiedzieć- powiedziałam i spuściłam wzrok, wiedziałam jedno. Za dwa miesiące wracam do Polski, do Gdańska, i to wszystko się skończy, ta cała niesamowita bajka która możemy razem napisać. A ja. ja zostanę ze złamanym sercem. Tak to sobie wyobrażałam, chociaż wiedziałam ile znaczę dla Nialla to nie byłam w stanie znieść myśli o rozstaniu- Ale co będzie jak będę musiała wrócić do Polski, co z nami będzie ?
Podniosłam wzrok na jego piękne niebieskie oczy, widocznie posmutniały.
-Kaja, my... damy radę, ja wierze, że nasza miłość to przetrwa, a nie możesz zostać tu, w Londynie?
-Nawet jakbym chciała to nie wiem co na to mama, a ona nie ma kasy na takie zmiany. Ledwo co udało mi się tu przyjechać na wakacje.
-Ale pieniądze to nie problem skarbie- powiedział i przybliżył się do mnie chcąc mnie pocałować. Jego usta były takie ciepłe i pełne życia. Namiętnie się całowaliśmy a gdy skończyliśmy powiedział- Wszystko będzie dobrze, bo jesteśmy razem, mamy niesamowitych przyjaciół, i to czyni nas silnymi, i mamy siebie. Objął mnie w pasie i pociągnął w swoją stronę. Zaczął mi mruczeć do ucha- To odpowiesz mi na moje pytanie?
No oczywiście że tak głuptasie- szepnęłam i pobiegłam na plażę a za mną Niall. Ja rzuciłam się na koc by zacząć oglądać piękne widoki jakie przygotował a on dorwał się do koszyka z jedzeniem.
-Niall ty głodomorze -zaśmiałaś się.
-No co zgłodniałem- uśmiechnął się i usiadł obok mnie ze zrobioną wcześniej kanapką.
-Jak tu jest pięknie- spojrzałam na Nialla, który przed chwilą skończył jeść.
-Gdy przyszłaś tu ty jest jeszcze piękniej - uśmiechnął się i objął mnie ramieniem.
-Ja ciebie tez- rzuciłam i spojrzałam na zachodzące za horyzontem słonce, spędziliśmy tu sporo czasu.
-Ale co ?-zapytał zdezorientowany.
-Kocham idioto- krzyknęłam i namiętnie go pocałowałam. Siedzieliśmy tam aż do samej północy wtedy już mieliśmy wracać do domu.
-Kochanie wracajmy już do domu, zimno mi- powiedziałam i zaczęłam się ogarniać żeby wstać.
-Zaczekaj- krzyknął i złapał mnie za ręke- Prosze- dodał i wręczył mi małe pudełeczko. Spojrzałam uradowana na Nialla i rzuciłam mu się na szyję.
-Dziękuję- powiedziałam tulac się do ukochanego.
-Ale nawet nie wiesz czy ci sie spodoba- zaśmiał się.
-Napewno. Otworzyłam i zobaczyłam prześliczny pierścionek z wielkim brylatem w kształcie serca w środku- Jest cudowny. Siedzieliśmy tam wspólnie jeszcze chwilę ale potem wróciliśmy do domu. Niall odwiózł mnie pod dom Oli, na pożegnanie dałam mu buziaka. Wysiadłam z samochodu i skierowałam się w stronę domu. Było mi przykro że został nam już tylko jutrzejszy dzień przed trasą chłopców. :C
***Ola***
Gdzie jest ten Harry ? Miał być za chwilę, a nie ma go już ponad godzinę. Poszłam do łazienki i poprawiłam wyglad. Nagle usłyszałam trzask drzwi. Byłam pewna że to Harry. Zbiegłam na dół i rzuciłam się na niego.
-Gdzie tyle byłeś?- spytałam wtulona w Hazzę.
-To jest niespodzianka kochanie, chodź idziemy- powiedział i pociągnął mnie za sobą w stronę drzwi.
Wyszliśmy na świeże powietrze, nagle zrobiło mi się strasznie zimno, Harry to zauważył bo podał mi swoją kurtkę i objął ramieniem. Chodziliśmy po parku, było tak cudownie i przyjemnie. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Gdy powoli dobijała pora obiadowa, skręciliśmy w pewną pustą uliczkę. W oddali zauważyłam pięknie ozdobioną restaurację. Weszliśmy do środka a w całej sali porozwieszane były świecące się czerwone serca. Było tak romantycznie. Zamówiliśmy jedzenie i miło spędziliśmy tam czas. Siedzieliśmy tam naprawdę długo, gdy zjedliśmy postanowiliśmy pójść do mnie do domu, bo u Harry byli wszyscy chłopcy. Weszliśmy do domu, nikogo nie było. Zdjęliśmy buty i poszliśmy do mojego pokoju...
A taki , nie wiem. Dawno nie pisałam więc chciałam coś dodać, mimo braku weny xd
Mam nadzieje ze moze byc :D
Komentujcie bo to naprawde wiele dla mnie znaczy :D
O kurfffffa cudnyy juuuuhuuuu jestem z Niallerem :D . Wiesz ze to ja co nie .? XD
OdpowiedzUsuńA ja myślałam że to ja hehehe :*
OdpowiedzUsuń