sobota, 28 lipca 2012

Rozdział 25


                                                         ***Ola***
Weszliśmy do mojego pokoju, byłam pewna że nikogo nie ma w domu, Kaja pewnie poszła gdzieś z Niallem- pomyślałam. Razem z Harrym rzuciliśmy się na łóżko. Skierowaliśmy oczy prosto na siebie. Byłam pewna że myśli o ty samym co ja, dlatego szybko zerwaliśmy się z łóżka i zaczęliśmy pospiesznie zdejmować części naszej garderoby. Dosłownie po paru sekundach byliśmy już zupełnie nadzy na łóżku.
-To co gotowa ? – zapytał całując mnie namiętnie po szyi.
-Jak nigdy –uśmiechnęłam się.
Razem zaczęliśmy się dopieszczać. Harry stanął na podłodze, ja klęczałąm. Chciałam mu sprawidź przyjemność, dlatego zaczęłam wkładać jego penisa do swojej buzi. Robiłam to rytmicznie, coraz szybciej, spojrzałam na swojego ukochanego, na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Zaczął jęczeć.
-Teraz moja kolej- uśmiechnął się i położył mnie na łóżku- Mogę zaczynać ?
-Tak do cholery- wykrzyczałam na cały dom.
Pierwsze ruchy były spokojne i wolne, potem zaczął wbijać się we mnie coraz bardziej rytmicznie i bez pohamowań. Był dziki i silny. Jęczałam na cały pokój, jak nie na cały dom. Było mi naprawdę dobrze.  Po chwili poczułam w mojej pochwie ciepłą ciecz. Razem z Harrym doszliśmy w tym samym momencie. Położyliśmy się obok siebie na łóżku, i zaczęliśmy się… śmiać.
-Ale było zajebiście –powiedziałam  a po chwili dodałam –Jęczałeś głośniej ode mnie- śmiałam się.
-HAHAHA niee,to ty byłaś głośniejsza- zaprzeczał ale nie mógł powstrzymać się od śmiechu.
-Wcale że nie- zaśmiałam się  - Byliśmy tak samo głośni Ok ?
-Ok skarbie – powiedział i przytulił mnie mocno. Zasnęliśmy w swoich objęciach…
Rano wstaliśmy po 9.00 , ubraliśmy się i zeszliśmy na dół. Zobaczyliśmy Kaję i Nialla krzątających się w kuchni  a reszta zespołu siedziała w salonie wraz z Danielle,  Eleanor i Taylor.
-A co wy tu wszyscy robicie- zapytałam zdezorientowana.
-Jesteśmy- odpowiedział Louis a wszyscy zaśmiali się pod nosem.
-To wiem, ale dlaczego tak wcześnie ?  -dopytywałam dalej.
-Skarbie daj spokój i tak od tych idiotów niczego się nie dowiesz –powiedział Harry i poszedł do kuchni.
Ejjj nie idiotów – oburzyli się a potem wybuchli śmiechem.
-Hahahaha ok to głupków –powiedziałam i poszłam za Harrym do kuchni.
-Ola, nieźle się wczoraj z Harrym bawiliście co nie ? –zapytała Kaja spoglądając na nas, chciała chyba zobaczć mojego buraka, który i tak szybko się pojawił.
-Ale o co ci chodzi?- zapytał Harry bo ja ze śmiechu nie byłam w stanie nic powiedzieć.
-Jęczeliście na cały dom, już spałam gdy przyszliście ale się obudziłam gdy zaczęliście.. no wiesz – mówiła Kaja z uśmiechem na twarzy, próbując zachować powagę, jednak na marne.
-Seks- krzyknął Niall biegając po kuchni uciekając za Harrym który chciał mu przywalić.
-Chodź tutaj Niall- krzyczał zmęczony Harry.
-Nigdyy –wykrzyczał blondyn i pobiegł na górę.
Zostałyśmy same w kuchnii, naprawdę było aż tak głośno nas słychać- zapytałam śmiechem.
-No tak troszeczkę- śmiala się Kaja – Oj tam oj tam każdemu się zdarzy, a poza tym było cudownie co nie ?
-Takk, jak ja kocham Harrego, to jest chłopak mojego życia. Jeszcze nigdy nikogo tak nie kochałam jak jego. Ale dlaczego wszyscy się tutaj tak zebrali ?
-Bo już jutro chłopcy jadą w trasę i ten dzień postanowiliśmy spędzić w dziesiatkę, wszyscy razem. Fajny pomysł ?
-Oczywiście, chodźmy do nich- powiedziałam i wzięłam pełny talerz kanapek z szynką i ogórkiem od Kai. Weszłyśmy do salonu i położyłyśmy talerze z jedzeniem na stół, a same usiadłyśmy na kanapie.
-To co dziś robimy-?- zapytała Danielle, siedząca obok Liama.
-Danielle, mam do ciebie pytanie,- powiedział Liam i klęknął przed nią –Czy od dzisiaj będziesz mogła spędzać czas z nami ale jako pani Payne ? Wyciągnął małe czerwone pudełeczko i  je otworzył. Był tak piękny pierścionek z wielkim diamentem w środku. Wszyscy zaczęli mówić ,słodko ‘Oooo’
-Liam.. oczywiście że tak- szepnęła Danielle cała we łzach i rzuciła się na szyję ukochanego. Wszyscy zaczęli krzyczeć i klaskać. Liam założył Danielle pierścionek na palec i zaczeli się całować.  To było naprawdę słodkie, wszyscy w tym domu wiedzieli że ta para jest niezwykła, byli przykładem dla wszystkich. Każdy zaczął  im gratulować i życzyć szczęścia i miłośći.
-Też chciałbym coś powiedzieć- powiedział Niall wstając z kanapy –Razem z Kają jesteśmy razem.
Super, od kiedy?  -zaczęli wszyscy się przekrzykiwać.
-Od wczoraj –oznajmiła Kaja cała szczęśliwa.
-Czyli jeszcze tylko  Zayn nie ma dziewczyny –powiedział Louis i spojrzał z uśmiechem  to na Taylor to na Zayna.
-Jesteś gotowy?- szepnął coś do Zayna Harry.
-Tak – odpowiedział mulat i wziął za rękę Tay. Wszyscy wyszli za nimi na podwórko. Gdy zobaczyłam ten przepiękny obrazek z płatków róż aż mi się  łezka w oku zakręciła a co dopiero musiała czuć Tay gdy to zobaczyła. Z płatków róż było wysypane serce a w nim napisy ‘ Możemy być razem Taylor, ? Twój Zayn’
-Tak tak tak –zaczęła krzyczeć na cały Londyn Tay i spojrzała na Zayna, ten trzymał w ręcę długie pudełko, gdy je otworzył wszyscy zobaczyli naszyjnik i bransoletkę, wszystko  ze złota, bransoletka miała napis ‘Własność Zayna Malika’ , za to naszyjnik miał piękne serce z brylantów. Założył jej biżuterię i zaczęli się całować.
-Teraz już każdy jest zajęty – zażartował Liam- ciekawe co powiedzą fanki.
-Jeżeli są prawdziwymi fankami to na pewno będą się cieszyly- zapewnił Lou- Ale nadal nie wiemy co będziemy robić w ostatni dzień przed trasą ?...




Hej, hej, hej :D 
Wróciłam z wakacji i napisałam kolejny rozdział, wiem ze początek jest trochę +18 ale git :D
Jak się podoba to komentujcie :D

czwartek, 19 lipca 2012

Rozdział 24

                                                                ***Kaja***

Niall zabrał mnie na... plaże. Jednak to nie było zwykłe miejsce.. Wszędzie leżały płatki czerwonych róż, pozapalane świece. Na samym środku leżał koc, poobwieszany dookoła kolorowymi lampkami. Spojrzałam na Nialla i poczułam,że łzy napływają mi do oczu, nie mogłam się powstrzymać, wtuliłam się w niego jak najmocniej umiałam i wyszeptałam mu tylko krótkie 'Dziękuję'. Staliśmy tam przez dłuższą chwilę. W końcu trochę się ogarnęłam i oderwałam się od niego.
- To wszystko dla Ciebie, bo ja Cię.. kocham Kaja, odkąd Cię poznałem tylko to chciałem zrobić, tylko o tobie myślę, o niczym innym. Jesteś moim całym życiem nie wiem co bym zrobił gdybym cię nie poznał. Odmieniłaś całe moje życie, i jestem Ci za to wdzięczny. Dlatego chciałem Cię zapytać czy możemy zostać parą - powiedział spoglądając prosto w moje wilgotne od łez oczy.
-Ja... Niall... nie wiem co powiedzieć- powiedziałam i spuściłam wzrok, wiedziałam jedno. Za dwa miesiące wracam do Polski, do Gdańska, i to wszystko się skończy, ta cała niesamowita bajka która możemy razem napisać. A ja. ja zostanę ze złamanym sercem. Tak to sobie wyobrażałam, chociaż wiedziałam ile znaczę dla Nialla to nie byłam w stanie znieść myśli o rozstaniu- Ale co będzie jak będę musiała wrócić do Polski, co z nami będzie ?
Podniosłam wzrok na jego piękne niebieskie oczy, widocznie posmutniały.
-Kaja, my... damy radę, ja wierze, że nasza miłość to przetrwa, a nie możesz zostać tu, w Londynie?
-Nawet jakbym chciała to nie wiem co na to mama, a ona nie ma kasy na takie zmiany. Ledwo co udało mi się tu przyjechać na wakacje.
-Ale pieniądze to nie problem skarbie- powiedział i przybliżył się do mnie chcąc mnie pocałować. Jego usta były takie ciepłe i pełne życia. Namiętnie się całowaliśmy a gdy skończyliśmy powiedział- Wszystko będzie dobrze, bo jesteśmy razem, mamy niesamowitych przyjaciół, i to czyni nas silnymi, i mamy siebie. Objął mnie w pasie i pociągnął w swoją stronę. Zaczął mi mruczeć do ucha- To odpowiesz mi na moje pytanie?
No oczywiście że tak głuptasie- szepnęłam i pobiegłam na plażę a za mną Niall. Ja rzuciłam się na koc by zacząć oglądać piękne widoki jakie przygotował a on dorwał się do koszyka z jedzeniem.
-Niall ty głodomorze -zaśmiałaś się.
-No co zgłodniałem- uśmiechnął się i usiadł obok mnie ze zrobioną wcześniej kanapką.
-Jak tu jest pięknie- spojrzałam na Nialla, który przed chwilą skończył jeść.
-Gdy przyszłaś tu ty jest jeszcze piękniej - uśmiechnął się i objął mnie ramieniem.
-Ja ciebie tez- rzuciłam i spojrzałam na zachodzące za horyzontem słonce, spędziliśmy tu sporo czasu.
-Ale co ?-zapytał zdezorientowany.
-Kocham idioto- krzyknęłam i namiętnie go pocałowałam. Siedzieliśmy tam aż do samej północy wtedy już mieliśmy wracać do domu.
-Kochanie wracajmy już do domu, zimno mi- powiedziałam i zaczęłam się ogarniać żeby wstać.
-Zaczekaj- krzyknął i złapał mnie za ręke- Prosze- dodał i wręczył mi małe pudełeczko. Spojrzałam uradowana na Nialla i rzuciłam mu się na szyję.
-Dziękuję- powiedziałam tulac się do ukochanego.
-Ale nawet nie wiesz czy ci sie spodoba- zaśmiał się.
-Napewno. Otworzyłam i zobaczyłam prześliczny pierścionek z wielkim brylatem w kształcie serca w środku- Jest cudowny. Siedzieliśmy tam wspólnie jeszcze chwilę ale potem wróciliśmy do domu. Niall odwiózł mnie pod dom Oli, na pożegnanie dałam mu buziaka. Wysiadłam z samochodu i skierowałam się w stronę domu. Było mi przykro że został nam już tylko jutrzejszy dzień przed trasą chłopców. :C

                                                   ***Ola***

Gdzie jest ten Harry ? Miał być za chwilę, a nie ma go już ponad godzinę. Poszłam do łazienki i poprawiłam wyglad. Nagle usłyszałam trzask drzwi. Byłam pewna że to Harry. Zbiegłam  na dół i rzuciłam się na niego.
-Gdzie tyle byłeś?- spytałam wtulona w Hazzę.
-To jest niespodzianka kochanie, chodź idziemy- powiedział i pociągnął mnie za sobą w stronę drzwi.
Wyszliśmy na świeże powietrze, nagle zrobiło mi się strasznie zimno, Harry to zauważył bo podał mi swoją kurtkę i objął ramieniem. Chodziliśmy po parku, było tak cudownie i przyjemnie.  Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Gdy powoli dobijała pora obiadowa, skręciliśmy w  pewną pustą uliczkę. W oddali zauważyłam pięknie ozdobioną restaurację. Weszliśmy do środka a w całej sali porozwieszane były świecące się czerwone serca. Było tak romantycznie. Zamówiliśmy jedzenie i miło spędziliśmy tam czas. Siedzieliśmy tam naprawdę długo, gdy zjedliśmy postanowiliśmy pójść do mnie do domu, bo u Harry byli wszyscy chłopcy. Weszliśmy do domu, nikogo nie było. Zdjęliśmy buty i poszliśmy do mojego pokoju...



A taki , nie wiem. Dawno nie pisałam więc chciałam coś dodać, mimo braku weny xd
Mam nadzieje ze moze byc :D
Komentujcie bo to naprawde wiele dla mnie znaczy :D

piątek, 6 lipca 2012

Imagin o Louisie

Mieszkasz w Londynie. Masz skończone 18 lat.  Zapisujesz się na kurs jazdy. Dzisiaj masz swoją pierwszą jazdę po mieście. Jedziesz wraz z instruktorem po ulicach Londynu, przed Tobą są pasy jednak ty zagapiłaś się na pana z hamburgerami i nie zauważyłaś, że pewien mężczyzna przechodził właśnie przez ulicę. W ostatniej chwili z piskiem opon zatrzymałaś się centymetry od niego. Razem z instruktorem zaczęli na Ciebie krzyczeć, jednak gdy zobaczył  Cię i jak strasznie jest Ci smutno, spojrzał na instruktora i powiedział:
-Dobrze prosze pana, przecież nic się nie stało, ale ty musisz mi to jakoś wynagrodzić- powiedział i spojrzał na ciebie z chytrym uśmieszkiem.  Wymieniliście się mumerami telefonów, dowiedziałaś się że ma na imię Louis. Umówiłaś się z nim na kawę, oczywiście gdy skończysz jeździć, jednak po paru minutach jazdy poprosiłaś o przerwę, gdyż byłaś strasznie podniecona spotkaniem. Gdy się spotkaliście nie mogliście się id siebie oderwać, naprawdę się polubiliście i coś między wami iskrzyło. Po paru miesiącach zostaliście parą.

Taki sobie, ale mam nadzieje ze moze byc :D
KOMENTUJCIĘ; 33

Imagin o Harrym

Proponuje włączyć to do czytania -->http://www.youtube.com/watch?v=sYAhku6gKQA&feature=player_detailpage




Jesteś w kinie, umówiłaś się tu z twoim chłopakiem na randkę. Weszłaś na salę i czekałaś na ukochanego. Minęło 5, 10 ,15 minut, nie wiedziałaś czemu nie przyszedł. W głowie miałaś miliony myśli i pytań. Czy coś mu się stało ? Czy miał wypadek ? Czemu zapomniał ? Z zamyśleń wyrwał Cię dźwięk smsa. Wyciągnęłaś telefon i spojrzałaś na ekran. Dostałaś wiadomość od twojego chłopaka. Napisał Ci że z Tobą zrywa. Nie mogłaś w to uwierzyć, jak on mógł Ci to zrobić, i to w taki sposób, Twoje policzki zaczęły robić się mokre od twoich słonych łez spływających strumieniem. Nie wiedziałaś, że mógł aż tak Cię zranić. Wstałaś z siedzenia i zaczęłaś przechodzić przez rząd w stronę wyjścia. Obok Ciebie siedział chłopak, który ciągle się Tobie przyglądał, gdy przeszłaś obok Ciebie zobaczył w jakim jesteś stanie, makijaż rozmazany , zalana łzami, to był pewnie straszny widok.
-Stało się coś?- zapytał zatroskany lokowaty chłopak.
-Nic, nieważne, nie chce od nikogo litości- powiedziałaś i wyszłaś z sali. Jednak słyszałaś za sobą kroki mężczyzny. Nagle ktoś złapał Cię za rękę, to był ten sam facet.
-Czego chcesz ode mnie?- zapytałaś lekko sflustrowana .
-Porozmawiać, chodź na kawę, a tak wogóle to jestem Harry- szepnął do Ciebie i pociągnął za sobą w stronę najbliższej kawiarenki. Usiedliście w środku i zamówiliście kawy. Rozmawialiście przez parę godzin, opowiedziałaś mu o wszystkim, byłaś zdziwiona, że go to interesuje i że potrafiłaś otworzyć sie przed kimś zupełnie Ci obcym. Gdy już skończyłaś on powiedział -Widocznie nie był Ciebie wart. Wymieniliście sie numerami a Harry odprowadził Cię pod sam dom. Przybliżył się do Ciebie , już mieliście się pocałować ale ty odwróciłaś głowę i uciekłaś do domu. Zdążyłaś powiedzieć tylko krótkie 'przepraszam' i znikłaś we wnętrzu domu. Razme z Harrym spotykaliście się codziennie, jesteście naprawdę najlepszymi przyjaciółmi, sytuacja taka jak przed twoim domem więcej juz się nie powtórzyła. Miesiąc po waszym poznaniu Harry zaprosił Cię na spacer. W pewnym momencie stanął naprzeciwko Ciebie, spojrzał w twoje oczy i wyznał Ci miłość, Ty, nie wiedziałaś co powiedzieć, stałaś tam tylko i się na niego patrzałaś. Nie wiedziałaś czy ty tez czujesz do niego coś więcej. Gdy zobaczył twoje zmieszanie szybko gdzieś pobiegł , nie miałaś pojęcia gdzie mógł iść. Szukałaś go prawie wszędzie, ostatnią szansą był Park. Weszłaś do niego i zaczęłaś się nerwowo rozglądać. Nagle pod drzewem zauważyłaś swojego najlepszego przyjaciela. Szybko do niego podbiegłaś, zauważyłaś że leży nieprzytomny a jego ręka była cała we krwi. Spojrzałaś na nią i dostrzegłaś na nie wycięty napis ' Kocham Cie [T.I]' gdy to zobaczyłaś, poczułaś jąkąs pustkę, nagle strasznie Ci go brakowało, tęskniłaś za nim. Wiedziałaś ze ty tez go kochasz, wzięłaś żyletkę, którą wcześniej użył Harry i zaczęłaś jeździć nią po ręce. Bardzo Cię to bolało ale poczułaś ulgę gdy to robiłaś, Napisałaś sobie' Bez Ciebie życie tu to nie to samo' spojrzałaś ostatni raz na ukochanego i oboje odeszliście z tego świata. Mimo że nie było was tu , byliście idealną parą, tam... na górze.


I jak się podoba ? Mam nadzieję ze moze być ;3
Komentowac ; D

Imagin o Niallu

Polecam włączyć to do czytania :D http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=o9tJW9MDs2M

Jesteś wielką fanką 1D, mieszkasz w Irlandii. Parę tygodni temu  twoi rodzice zginęli w tragicznym wypadku samochodowym. Żeby nie pójść do domu dziecka bo nie miałaś jeszcze 18 lat, musiałaś przenieść się do cioci na drugim końcu kraju. Jedziesz do niej pociągiem. Miała na Ciebie czekać na peronie, w swoim mieście. Przejeżdżasz przez rodzinne miasto swojego idola, Nialla Horana. Wyciągasz aparat aby zacząć robić pamiątkowe zdjęcia gdy nagle czujesz już tylko przeszywający Cię ból. Zamknęłaś oczy, straciłaś przytomność.Słyszałaś tylko krzyki i płacz. Pociąg którym jechałaś miał wypadek, zderzył się z drugim. Miałaś wyjątkowego pecha bo byłaś w pierwszym wagonie. Wszyscy świadkowie wypadku zaczęli szybko wchodzić do pociągów i wyciągać żywe jeszcze osoby. Jednym z widzów był Niall, gdy wszedł do twojego przedziału i zobaczył Cię, sprawnie wyniósł Cię na zewnątrz i próbował Cię obudzić. Udało mu się to, otworzyłaś oczy, ale gdy zobaczyłaś kto Cię trzyma znowu zemdlałaś, zdążyłaś tylko spojrzeć na swoje całe poranione ciało. Pojechałaś do szpitala,lekarze na początku nie dawali Ci zbyt dużych szans na przeżycie jednak Niall odwiedzał Cię codziennie w szpitalu, pomagał Ci w tych trudnych dla Ciebie chwilach.Udało Ci się, wyzdrowiałaś Gdy wróciłaś do domu cioci Niall odwiedzał Cię co najmniej raz w tygodniu nawet gdy miał trasy. Wiedział że jest dla Ciebie wszystkim co w życiu dostałaś. Po paru tygodniach zostaliście parą, a gdy skończyłaś 18 lat zamieszkałaś razem z nim. Każdej nocy dziękowałaś rodzicom za to że pomogli Ci znaleźć miłość twojego życia, osobę dla Ciebie najważniejszą.


Mam teraz wenę do pisania imaginów , dlatego przed moim jutrzejszym wyjazdem dodam jeszcze  kilka imaginów :D Mam nadzieję ze sie spodobał ; p Jak tak to komentujcie ; D

czwartek, 5 lipca 2012

Imagin o Liamie

 Wstałaś dziś wcześnie rano, gdyż dzisiaj był ten wielki dzień. To właśnie dziś miałaś zatańczyć ze swoim ulubionym zespołem One Direction na scenie w Londynie, byłaś ich wielką fanką i czekałaś na ten dzień wiekami. Taniec kochałaś odkąd tylko pamiętasz, nie umiałaś bez niego żyć. To właśnie on sprawiał, że miałaś po co wstawać z łóżka każdego ranka. Miałaś jeszcze kilka godzin do próby generalnej na wielkiej scenie. Poszłaś do łazienki, wyszykowałaś się, spojrzałaś w lustro i zdziwiłaś się. Wyglądałaś naprawdę ślicznie, mimowolnie się uśmiechnęłaś i pobiegłaś do kuchni. Tam już ze śniadaniem czekała twoja mama, wiedziała, że ten dzień był dla Ciebie naprawdę wyjątkowy więc chciała Ci w nim pomóc. Szybko zjadłaś wszystko co miałaś na talerzu. Wzięłaś torbę i razem z mamą poszłyście do samochodu. Odwiozła Cię na miejsce koncertu. Życzyła Ci powodzenia i odjechała. Cała rozpromieniona pewnym krokiem weszłaś na wielką arenę. Zamurowało Cię.. Ci wszyscy ludzie, każdy robił coś innego, miał własne zajęcie, nawet nie zwracał na Ciebie uwagi. Rozglądałaś się po całej scenie i nagle spostrzegłaś Twoich pięciu idoli, kręcących się za kulisami. Nie miałaś odwagi do nich podejść, jednak musiałaś odłożyć gdzieś swoje rzeczy. Niepewnym krokiem podeszłaś do nich i rzuciłaś torbę w kąt przyglądając się chłopakom.
-Hej piękna- rzucił Liam i spojrzał w Twoje oczy.
-Cześć- zdążyłaś tylko to powiedzieć bo przerwał Wam głośny krzyk "Tancerze i One Direction proszeni są na scenę". Uśmiechnęłaś się do chłopaka i odwróciłaś kierując w stronę sceny. Słyszałaś za sobą kroki chłopaków. W końcu wszyscy byli już ustawieni na swoich miejscach. Zaczęła lecieć pierwsza piosenka, wszystko szło Ci idealnie, zero błędów, pomyłek. Byłaś z siebie dumna, ponieważ bardzo nie chciałaś zbłaźnić się przed swoimi idolami. W końcu próba się skończyła a wy mieliście chwilę przerwy przed koncertem. Byłaś trochę zmęczona ale strasznie podniecona. Pobiegłaś po torbę i wyjęłaś butelkę wody i szybko zaczęłaś opróżniać jej zawartość. W oddali zauważyłaś Liama zbliżającego się do Ciebie, trochę się zawstydziłaś więc spuściłaś wzrok. Podszedł do Ciebie i zajął miejsce naprzeciwko.
-Wow, nie wiedziałem, że umiesz tak tańczyć, naprawdę jesteś świetna- powiedział przybliżając się do Ciebie.
-Dziękuję- odpowiedziałaś i spojrzałaś niepewnie w jego piękne brązowe oczy. Były hipnotyzujące, siedzieliście tam przez jakiś ale potem Liama zabrali chłopcy, musieli się przygotować, zresztą ty też. Przećwiczyłaś jeszcze raz kroki i poprawiłaś wygląd. Wspólnie z resztą grupy wyszliście na scenę. Razem z wieloma fankami czekaliście na 5 chłopaków. W pewnym momencie wyszli właśnie oni, a Ty zaczęłaś przepięknie tańczyć u ich boku. Minęło kilka piosenek, byłaś już trochę zmęczona ale nadal miałaś wielkiego powera do tańca, w końcu to twoja pasja. Zaczęła lecieć ich ulubiona , jak dla Ciebie piosenka What Makes You Beautiful.Do tego kawałka mieliście własnie najlepszy układ, bo najbliżej chłopców. Byłaś bardzo blisko Liama, patrzałaś się uważnie na to co robisz, zaczęłaś się obkręcać wokół niego. Niestety nagle poczułaś straszny ból w nodze. Spojrzałaś błagalnie na Liama i mimowolnie upadłaś niezdarnie na scenę. Wyglądało to beznadziejnie. Wszystko miało być idealne a ty tu się wywracasz i psujesz wszystkim wieczór. Poczułaś na sobie ciepłe ręce Liama.
-Bardzo Cię przepraszam - powiedział widocznie speszony- To moja wina, czekaj pomogę Ci.
-Nie to moja wina, nie nie trzeba dam sobie radę- odpowiedziałaś i próbowałaś wstać gdy całe Twoje ciało przeszył ból.
-A jednak Ci pomogę - szepnął i objął Cię ramieniem. Razem zeszliście ze sceny i usiedliście za kulisami. Od razu zaczął Cię przepraszać, nie chciałaś tego słuchać więc postanowiłaś zlekceważyć ból i powiedziałaś mu że wszystko jest już ok.
-Naprawdę - zapytał lekko zdziwiony a po chwili dodał odchodząc ode Ciebię na parę kroków- No to podejdź do mnie ?
-Okej- powiedziałaś pewna siebie, jednak po chwili straciłaś równowagę i znowu upadłaś.
-Wiem już jak Ci to wynagrodzę - odpowiedział, złapał Cię w pasie i wziął na ręce.
-Liam co ty do cholery wyprawiasz- zapytałaś bijąc go lekko po klacie.
-A właśnie nawet nie wiem jak masz na imię- zapytał z uśmieszkiem na twarzy, i zaczął gdzieś iść niosąc Cię na rękach.
-Ja.. [T.I] ale gdzie ty idziesz- odpowiedziałaś lekko zdezorientowana całą sytuacją. Jednak po chwili już bardzo dobrze wiedziałaś gdzie jesteś, Liam trzymał Cię na rękach przed milionami fanek, Ty nie mogłaś w to uwierzyć, czemu on to zrobił, spojrzałaś na niego zawstydzona i schowałaś głowę w jego koszulę. Byliście już na środku sceny a Liam spojrzał na Ciebię tymi słodkimi oczkami i zaczął mówić.
-A o to nasza cudowna tancerka, niestety los musiał jej przeszkodzić w występie, ale to nie znaczy , że nie może być tu z nami -powiedział i rozejrzał się po całej arenie. Momentalnie usłyszałaś wrzaski i piski fanek, nie miały nic przeciwko. Resztę koncertu spędziłaś na.. rękach Liama. Byłaś naprawdę szczęśliwa. Po koncercie pojechałaś z Liamem do lekarza, okazało się, że masz złamanego palca u nogi. Liam niby żeby ci to wszystko wynagrodzić spotykał się z tobą codziennie, jednak po paru tygodniach zostaliście parą. Byliście w sobie zakochani na wieki... Po paru miesiącach Liam Ci się oświadczył i wzięliście ślub,  a rok później urodziłaś małego Payna, oczywiście urodę odziedziczył po tatusiu a talent po mamie.:D



Wiecie co? Ostatnio nie dodawałam żadnych imaginów więc pomyślałam czemu nie?
I jak się podoba, nie miałam pomysłu na smutny więc wymyśliłam taki nijaki.
Jak się podobał to komentować :3

środa, 4 lipca 2012

Rozdział 23

                                                                   ***Harry***


Otworzyłem oczy i ujrzałem twarz Oli, była przepiękna. Tak słodko spała więc wydostałem się z jej objęć i wyszedłem z pokoju. Myślałem, że wszyscy śpią dlatego skierowałem się do łazienki jednak nagle usłyszałem śmiech z dołu. Zszedłem po schodach i zobaczyłam Nialla i Kaję wygłupiających się przy stole. Gdy mnie zobaczyli przestali się miziać ale nadal nie mogli powstrzymać śmiechu.
-Jak tam po imprezie- zapytałem wchodząc do kuchni.
-A może być, a u Was? - zapytała Kaja przygotowując sobie śniadanie.
-A też dobrze, gdzie jest reszta?- zapytałem.
-Louis z Eleanor pojechali na zakupy a Liam z Danielle gdzieś wyszli, a no i jeszcze mamy dwa śpiochy u góry, czyli Zayn i Taylor.
-No i jeszcze Ola - uśmiechnąłem się i poszedłem na górę z jajecznicą na dużym talerzu. Było to śniadanie, na powitanie nowego dnia...naszego przedostatniego dnia przed trasą. Po cichutku przemknąłem do pokoju i usiadłem obok mojej słodko śpiącej księżniczki. Odłożyłem talerz i położyłem głowę naprzeciwko jej, była taka spokojna, czułem jej oddech na swojej twarzy. Leżałem tak kilka minut i nagle wpadłem na wspaniały pomysł jak ją obudzić, musiałem to zrobić bo moje romantyczne śniadanie zaraz by wystygło. Poprosiłem Nialla żeby tu przyszedł ,wyjaśniłem mu co ma robić i zaczęliśmy... Niall zaczął grać na gitarzę One Thing a ja zacząłem po cichu śpiewać jej do ucha tekst piosenki. Momentalnie otworzyła oczy i zaczęła coś mruczeć, była zadowolona bo na jej twarzy pojawił się promienny uśmiech. Gdy skończyliśmy, Niall wyszedł z pokoju  a Ola rzuciła się na mnie i pocałowała mnie na przywitanie. Niespodziewanie zza siebie wyciągnąłem talerz pełen jedzenia i krzyknąłem ''niespodzianka kochanie'. Spojrzała na mnie zdziwiona a po chwili wtuliła się we mnie jeszcze bardziej, jednak długo nie czekała żeby zacząć jeść.
-I jak kochanie smakowało? -zapytałem kładąc się obok niej.
-Bardzo - mruknęła - To najlepszy poranek jaki mogłam sobie wymarzyć.
-To może mi się jakoś odwdzięczysz ?- zapytałem i zacząłem całować ja po szyi.

                                                              ***Ola***


-Może wieczorem- rzuciłam , wygramoliłam się z objęć Harrego i poszłam do łazienki się ubrać.
Założyłam czarne szorty i białą koszulkę z napisem ' Love can believe in everything' i czerwone conversy. Musiałam jeszcze tylko lekko się umalować, związać włosy i  byłam już gotowa. Wyszłam z łazienki , myślałam że spotkam Harrego ,ale nikogo nie było w pokoju. Zeszłam na dół i spotkałam Taylor Kaję, Zayna i Nialla.
-Hej wszystkim- krzyknęłam schodząc po schodach- Wiecie gdzie poszedł Harry, bo nie mogę go znaleźć.?
-Wychodził gdzieś, mówił żebyś na niego zaczekała- odpowiedzieli z tajemniczymi uśmieszkami.
-No dobra -mruknęłam zdezorientowana- To poczekam razem z Wami. Pobiegłam i rzuciłam się na kanapę, zaraz potem dołączyły do mnie dziewczyny a potem chłopcy.


                                                          ***Kaja***

Siedzieliśmy w salonie wszyscy razem. Jednak nagle wszyscy ucichli a Niall złapał mnie za rękę i pociągnął do swojego pokoju. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Weszliśmy do pokoju , usiedliśmy na jego łóżku i wpatrywaliśmy się w siebie. Jego wzrok sprawiał, że nie mogłam się od niego oderwać, to było hipnotyzujące. Patrzeć się na niego to tylko w oczy, tak.. jego niebieściutkie oczka i blond włoski uwodziły mnie jeszcze bardziej z każdym momentem spędzonym razem z nim.
-Więc, po co mnie tu zabrałeś- zapytałam nie odrywając od niego wzroku.
-Jesteś gotowa ? - zapytał i zaczął powoli wstawać.
-Ale na co- nie rozumiałam o co mu chodzi.
-I tak wyglądasz prześlicznie więc możemy iść- mruknął i wziął mnie na ręce. Krzyczałam żeby przestał, ale to nie pomagało, więc już sobie odpuściłam , w końcu się jeszcze nie złamał w pół pod moim ciężarem. xd
Zeszliśmy na dół, udało nam się otworzyć drzwi, spojrzałam pytająco na dziewczyny czy może wiedzą o co mu chodzi, one jednak tylko uśmiechnęły się i pomachały mi na pożegnanie. Niósł mnie tak aż do samochodu, usiadłam na miejscu pasażera a po chwili obok mnie był już Niall.
-I co zmęczyłeś się, co nie?- zapytałam zadziornie, spoglądając na niego.
-Hhaha niby czym- zapytał udając zaskoczenie. Naprawdę byłam zdziwiona, że się nie zmęczył, jest naprawdę silny.
-To gdzie jedziemy?-zapytałam przyglądając się uważnie gdzie Niall jedzie.
-To tajemnica , w każdym razie ten dzień spędzimy razem, mam nadzieję, że jakoś ze mną wytrzymasz- odpowiedział i spojrzał niewinnie na mnie.
-Wytrzymam , wytrzymam, ale teraz kieruj bo zaraz będziemy mieli wypadek- stwierdziłam i odwróciłam jego prześliczną buźkę w stronę ulicy. Dojechaliśmy na miejsce po parunastu minutach. Niall postanowił zabrać mnie na ...



Czeeeść.! :D
Przepraszam że tak długo mnie nie było no ale wiecie... WAKACJE !
Postaram się częściej dodawać, co drugi dzień.
Ale od razu mówię, w tą sobotę jadę do cioci do Warszawy i nie będę mieć dostępu do komputera także przez cały tydzień nic nie dodam, ale postaram się nadrobić jak wrócę, także mam nadzieję ze wytrzymacie :D
7 KOMENTARZY=NASTĘPNY ROZDZIAŁ ;D
Dacie radę ? Oczywiście ; p