czwartek, 28 marca 2013

Rozdział 39

               KLIK<3 replay jeśli się skończy, koniecznie :)
                                                 

                                                        ***Kaja***

- Wracajmy do domu - powiedział Niall obejmując mnie ramieniem.
-Niall, ty wracaj, ja pójdę jeszcze się przejść- odpowiedziałam i cmoknęłam mojego chłopaka w policzek.
On tylko przytaknął i wyszliśmy z sali i szpitala. On odszedł do samochodu a ja zaczęłam iść do parku, gdzie byłam już z kimś umówiona...
                                                 
                                                   ***Niall***

Wsiadłem do samochodu. Już miałem odpalić silnik, gdy zacząłem się zastanawiać nad Kają. Gdzie ona właściwie poszła, nic nie powiedziała. Tylko tyle, że idzie się gdzieś przejść. Zacząłem się o nią bać aby nie stało jej się coś złego. Zobaczyłem tylko jej skrawek kurtki za rogiem i zniknęła. Odpaliłem silnik i postanowiłem jechać za nią, i pilnować aby nic jej się nie stało. Wyjechałem z bramy szpitala. Skręciłem w lewo i jechałem powoli około 500 metrów za nią. Wyłączyłem światła a że było ciemno nie mogła mnie dostrzec.  Nagle podszedł do niej jakiś facet, przestraszyłem się. Wysiadłem z samochodu i zacząłem do niej biec. Myślałem o najgorszym. Gdy już byłem przy niej zauważyłem, że on jej nic nie robił, tylko mi łamał serce..

                                              ***Kaja***

-Jak mogłaś- ktoś krzyknął zza moich pleców. Doskonale znałam ten głos. Bałam się odwrócić,jednak to zrobiłam. Spojrzałam w jego niebieskie oczy. Były szklane. Nie wiedziałam co powiedzieć, Skrzywdziłam mojego Niall'a. Po jego policzkach zaczęły spływać łzy a ja tylko stałam i patrzałam na niego.
-Myślałem, że jesteś inna -powiedział i zaczął biec. Wsiadł do auta i odjechał. Zaczęłam płakać. Jack- tak nazywał się ten chłopak zaczął się do mnie zbliżać, myślał, że dla mnie nic się nie stało. Jednak ja nie chciałam mieć już z nim nic wspólnego. Odepchnęłam go i usiadłam na chodniku chowając twarz pomiędzy kolana, łkając siedziałam tak i nie wiedziałam co ze sobą zrobić. On tylko bąknął - Jesteś słaba. i odszedł ode mnie. Zwykły dupek. Ale nie chciałam już o nim myśleć, czemu ja to zrobiłam. czemu ja tak skrzywdziłam Niall'a ? Najukochańszego, wspanialszego chłopaka na tym świecie. Rozdarłam mu serce. On mnie kochał a ja ? Kurwa co ja zrobiłam- myślałam siedząc na tym brudnym chodniku. Deszcz zaczął padać a ja nie miała gdzie pójść, z kim pogadać.. przecież nie wrócę teraz do domu. Postanowiłam wrócić do domu Oli, wziąć swoje rzeczy i pójść do jakiegoś hotelu...

                                                       ***Niall***

Wsiadłem do auta i chciałem odjechać jak najdalej od niej. Nie chciałem jej znać. Zniszczyła mi życie. Szczerze jej nienawidziłem. Ja ją kochałem a ona mnie zdradziła, i to jeszcze z jakimś chłopakiem, o którym nigdy nie słyszałem. 'Nienawidzę Cię kurwa- krzyknąłem a na liczniku pokazywały się coraz wyższe liczby. Spojrzałem na nie, nie chciałem się zabić tylko choć na chwilę o tym zapomnieć. Wjechałem do centrum Londynu, zatrzymałem się przy pierwszym lepszym barze. Wszedłem do niego i usiadłem przy barze. Zamawiałem sobie czystą, raz drugi,trzeci. Nie chciałem pamiętać dzisiejszego dnia. Chciałem go wymazać z pamięci. I chyba mi się udało...

                                              ***Zayn***
drrrrrrrrrrrrr.....drrrrrrrrrrrrrrrrr
-Halo ? - odebrałem telefon w środku nocy.
-Dzień dobry czy to Zayn ? - zapytał jakiś mężczyzna po drugiej stronie słuchawki.
-Tak to ja, czemu dzwoni pan- spojrzałem jeszcze raz na wyświetlacz- z telefonu Niall'a.
-No właśnie, czy mógłby pan pofatygować się po niego do naszego baru - powiedział mężczyzna.
-Czy coś się stało? - zerwałem się z łóżka wkładając jedną nogawkę spodni na siebie.
-Nie- stwierdził - Po prostu pana kolega się upił.
-Dobrze, zaraz będę - powiedziałem i rozłączyłem się. Przez przypadek obudziłem Taylor ale kazałem jej dalej iść spać bo nie chciałem jej martwić tym wszystkim. Wsiadłem do samochodu i pojechałem po mojego kumpla. Przez całą drogę zastanawiałem się jednak dlaczego tak się urządził. Przecież to nie Niall, on tak nie robi. Nie gdy jest normalny. Coś musiało się stać - myślałem. Gdy dojechałem na miejsce i wszedłem do środka, było już mało osób. Pewnie wszyscy już powracali do domów- pomyślałem i szukałem mojej zguby.  Wzrokiem przejechałem  po całym pubie jednak go nie znalazłem,gdy nie spojrzałem na kanapę przy barze gdzie mój przyjaciel sobie zasnął. Podszedłem do niego i próbowałem go podnieść. Gdy nagle pomógł mi jakiś mężczyzna, pewnie ten z którym wcześniej rozmawiałem. Zaprowadziliśmy go do samochodu i wpakowaliśmy do środka.
-Bardzo panu dziękuje i przepraszam za kłopot- powiedziałem z wyrzutami sumienia.
-Nie ma problemu- odpowiedział mężczyzna i podał mi telefon Horan'a- Proszę o to jego telefon. Uśmiechnąłem się i jeszcze raz podziękowałem. Facet wszedł do baru a ja wsiadłem do auta i ruszyłem do domu. Gdy już przyjechaliśmy nie dało się wejść z nim cicho więc narobiliśmy sporo zamieszania, ale ostatecznie Niall leżał już w swoim łóżku. A ja nie miałem chęci ani siły aby im wszystko opowiadać i stwierdziłem, że powiem to jutro rano. I tak zrobiliśmy, idąc spać.


Hej : D I jest 39 ! :D Jak sie podoba ? Naprawdę proszę o komentarze :C

2 komentarze:

  1. o taaaak. w końcu ta akcja xdd
    zajebisty *-* wiesz ile ja na to czekałam.♥
    teraz tylko wejście nowej postaci ... hehe mohehe :33 pisz już teraz zaraz natychmiast! /Marry. ♥

    OdpowiedzUsuń