poniedziałek, 25 marca 2013

Rozdział 38

KLIK <3Replay gdy się skończy :)


                                                     ***Liam***
-Danielle - szeptałem do dziewczyny, gdy jakiś lekarz odciągnął mnie od jej ciała.
-Proszę się uspokoić- oznajmił lekarz patrząc na moją załamaną twarz - Ona żyje, jeszcze...
-Jak to jeszcze ? - wybuchnąłem płaczem myśląc o najgorszym...
-Jej stan jest bardzo ciężki- odpowiedział wbijając wzrok w Ziemię- Ale zrobimy wszystko co w naszej mocy by ją...
-To moja wina .. Danielle ..krztusiłem się łzami- Danielle proszę ..nie...nie Ty.. błagam,nie zostawiaj mnie. kochanie nie ty- krzyczałem patrząc jak zabierają ją do karetki. Wszyscy odjechali a ja zostałem tutaj. Opadłem na miejsce wypadku, płakałem jak każdy człowiek. nie byłem żadną gwiazdą.. ja byłem zwykłym chłopakiem, zwykłym człowiekiem. czułem ból jak każdy. dotknąłem jej krwi rozlanej na drodze, przypominały mi się wszystkie chwile spędzone z nią , z moją kochaną Danielle, jej uśmiech, loki , jej serce. Jak ja mogłem z tego zrezygnować-pomyślałem zakrywając opuchniętą twarz dłońmi. Wstałem i zacząłem biec do szpitala. Przez moje słone łzy wszystko mi się rozmazywało jednak wciąż biegłem przed siebie. Byle się czegoś dowiedzieć, coś wiedzieć o moim słoneczku na zachmurzonym niebie. Dobiegłem w niecałe 8 minut. Cały zdyszany złapałem pierwszą lepszą pielęgniarkę i spytałem o Danielle. Powiedziała mi numer sali i wskazała piętro. Nie zdążyłem podziękować bo nogi same gnały do mojej ukochanej. Znalazłem się na miejscu. Bałem sie wejść. Jednak coś się we mnie przełamało i pociągnąłem za klamkę. Drzwi lekko się uchyliły a ja wszedłem do środka białego pomieszczenia. Zobaczyłem ją podłączona do różnych aparatur, moją śliczną księżniczkę. Wyglądała jak Królewna Śnieżka. Podszedłem do jej twarzy i lekko musnąłem jej policzek. Nic. Jednak życie to nie bajka albo ja nie jestem jej księciem. Łzy cisnęły mi się do oczu, dziś nie chciałem ich powstrzymać. Niech wszyscy zobaczą że ten sławny Liam Payne też ma uczucia, nie ukrywa ich i płacze.  Usiadłem obok jej łóżka. Taka spokojna, jej śniada skóra wyróżniała się w białej pościeli. Włosy oplatające jej twarz niesfornie leżały na całej poduszce. Ciekawe czy mnie słyszy-pomyślałem. Nagle do sali wszedł lekarz. Podszedł do mnie i zaczął mówić.
- Dziewczyna ma złamaną nogę i żebra oraz lekki uraz głowy. Mieliśmy problemy z oddychaniem ale wszystko już jest ok. Czy uprawiała ona jakieś sporty ? -spytał lekarz a ja miałem ochotę znów usiąść na podłogę i rozpłakać się jak małe dziecko. Czy uprawia sport? To zawodowy taniec się nie liczy ? - pomyślałem załamany..
-Tak, jest tancerką- mruknąłem i poczułem spływające łzy na policzkach.- Czy ona wyzdrowieje ?
-Myślę, że tak ale nie wiadomo co z jej nogą, jest połamana w wielu miejscach- powiedział i wyszedł z sali.
-Przepraszam -szepnąłem i wziąłem dłoń Danielle w swoją....


                                                 ***Zayn***
-To był cud. Nie jest możliwe odzyskanie krążenia. Dosłownie  Ola ożyła..- powiedział lekarz- Przepraszam ale muszę iść do pacjentów. Do widzenia.

Spojrzałem na Taylor a ona na mnie..oboje byliśmy zdziwieni i patrzeliśmy na siebie jak na idiotów..
-Ożyła cudem ? -zapytała mnie oszołomiona.
-Najwidoczniej -odpowiedziałem i razem z Taylor wróciłyśmy do domu...


Hej :) Jak się podoba ? Komentujcie :) 

2 komentarze:

  1. Jezu <33
    I ty mi wciskaj kit, że nie umiesz pisać -.-
    KC KC KC :**
    Kiedy ta akcja z Panią K. i Horanem? :DD

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :)

    Zapraszam do siebie :)
    http://everyone-loves-some1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń