wtorek, 6 listopada 2012

Część 2 z Liamem


Obudziłam się w trochę lepszym stanie, brzuch już tak strasznie nie bolał. Mojej mamy nie było, spojrzałam w stronę Sary, jeszcze spała. Chciałam się czegoś napić, ale nie miałam ochoty na wodę, więc postanowiłam wyjść na korytarz i poszukać jakiegoś automatu. Może cos znajdę-pomyslałam. Wstałam założyłam szlafrok i kapcie i wyszłam po cichu z Sali. Spojrzałam w lewo –nic nie było, w prwo –stał jakiś automat,chyba z jakimiś napojami. Szłam po cichu bo nie chciałam żeby mnie ktoś usłyszał i ochrzanił. Wiem że nie powinnam wychodzić z Sali a co dopiero pić jakieś napoje. Gdy podeszłam już na odległość metra postanowiłam wybrać Fantę w puszce. Wrzuciłam monety i wzięłam napoj. Trzymając w ręku zaczynałam się odwracać jednocześnie otwierając tą nagazowaną puszkę. Niestety puszka była nieźle wstrząśnięta i cała się oblałam. Wyjątkowy był pech bo akurat się odwracałam i połowa napoju poleciała na pewnego chłopaka, ponieważ stał od razu za mną. Zaczął się dziwnie krzyczeć, ale gdy  na mnie spojrzał gwałtownie zamilkł.
-Jejku, naprawdę przepraszam, nie chciałam – zamartwiałam się przepraszając chłopaka- Masz coś na przebranie, cały się kleisz, przepraszam.
-Nie nic się nie stało, dobrze że nic ci nie jest- powiedział.
-Haha a co mi by miało się stać po otwarciu puszki – zapytałam rozbawiona.
Chłopak nagle jakby oprzytomniał i zaczął normalnie gadać –Oj, nie wiem sam, przepraszam ale jakoś jestem rozkojarzony, jestem Liam.
-Cześć, jestem Melane- powiedziałam i podałam chłopakowi rękę którą uścisnął.
-Może usiądziemy? –zapytał wskazując na krzesełka obok.
-Chętnie- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do nowo poznanego kolesia.
Miał brązowe oczy i włosy, a jego uśmiech.. anielski. Zastanawiałam się czy kogoś mi nie przypominał ,ale nie mogłam sobie przypomnieć. Pewnie moje wymysły. Był naprawdę ciekawy.
-Ile masz lat ?- spytałam po pewnym czasie.
-19, a ty ? Chyba trochę młodsza bo taka śliczna- powiedział z lizuskim uśmiechem.
-Czyli jak będę starsza to będę brzydsza ? – zapytałam niby oburzona tym co powiedział.
-Nie o to mi chodziło- dodał zmieszany, po prostu jesteś naturalnie piękna. Nie masz tony tapety jak to niektóre laski.
-Dziękuję-szepnęłam lekko onieśmielona.
-Czyli ile masz ? – zaśmiał się.                                         
-16- powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-A skąd tu się wzięłaś ?- zapytał uważnie patrząc na moją reakcję.
-Bakterie w żołądku, pewnie salmonella albo coś takiego. Niestety posiedzę tu z tydzień albo i dłużej. A ty dlaczego tu jesteś ? – dodałam zaciekawiona.
-Problemy z nerkami- szepnął cicho, chyba nie chciał o tym mówić dlatego nie kontynuowałam tego tematu. Chciałam się czegoś o nim dowiedzieć był taki tajemniczy.
-Opowiedz mi coś o sobie- zachęciłam go.
-No to jestem Liam, mam 19 lat, mieszkam w Londynie. Interesuje się muzyką. Mam razem z kumplami zespół..- nie dałam mu skończyć.
-Zespół ?! Czekaj…o Nie ! Ty jesteś z One Direction, tak ? Matko ..przepraszam że Cię nie poznałam .. –zaczęłam.
-Nie nic się nie stało, teraz jak wiesz kim jestem nie traktuj mnie inaczej niż wcześniej ok ? – powiedział i puścił mi oczko.
-No oczywiście, nie licz na specjalnie traktowanie – zaśmiałam się i odmrugałam koledze…



Heeej :) 
i jak sie podoba ? KOMENTUJCIE, TO NAPRAWDE WIELE DLA MNIE ZNACZY ! :)

Część 1 z Liamem




-Mamo, boli- krzyknęłam ze swojego pokoju na całe mieszkanie. Leżąc w łóżku zwijałam się z bólu który mnie przeszywał- Mamoo!
-Już idę ,idę- odezwała się w końcu moja rodzicielka ,bo czasem miałam wrażanie że tylko to mnie z nią łączy. Weszła do pokoju roztargniona jak zawsze. Spojrzała to na moje ręce oplecione na brzuchu to na  mnie- Co Ci jest ?
-Nie wiem, boli mnie brzuch- jęknęłam , przekręcając się nerwowo. Myślałam że zaraz żołądek wyjdzie mi na zewnątrz.
-Może pojedziemy do lekarza ?- zaproponowała mama podchodząc i dając całusa w czoło. Zrobiło mi się bardzo miło, uśmiechnęłam się do niej i pokiwałam głową.
-To ubieraj się, czekam przy samochodzie za 10 min- dodała i wyszła z pokoju.
*10 min na podniesienie się z tego łóżka to i tak za mało, a jeszcze się ubrać*- pomyślałam i niechętnie zaczęłam zwlekać swoje resztki ciała z łóżka. Podeszłam do szafy wzięłam pierwsze lepsze dresy i założyłam je na siebie. Nie wyglądałam jak model, ale najgorzej też nie było. Zeszłam na dół. Czekała już tam na mnie mama. Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do pierwszej kliniki. A tak coś o mnie Jestem Melane, mieszkam w Londynie od paru lat bo mój tata jest Brytyjczykiem a mama Polką. Jak byłam mała to mieszkałam razem z Dziadkami w Gdańsku. Kochałam tamto miasto. Ale cóż dawno i nieprawda. Trzeba żyć dalej. Mam 16 lat i dwie przyjaciółki Mia i Alex. Uwielbiałam je.
Lekarz powiedział że mam jakieś bakterie i trzeba pojechać do szpitala. Szczerze ? Przeraziłam się, nigdy nie leżałam w nim, oprócz mojego porodu. No ale skoro mieli mi pomóc to czemu nie. Przydzielili mnie do Sali nr 32. W pokoju byłam tylko ja i jakaś dziewczyna , pomyślałam że nie będzie tak źle. Może się zakolegujemy. Położyłam się na łóżku, pielęgniarki zaczęły przynosić mi różne kolorowe tabletki które miałam grzecznie wypić, oczywiście tak robiłam. W końcu gdy mnie zostawiły w spokoju zauważyłam że dziewczyna mocno mi się przygląda.
-Cześć, jestem Melane a Ty? – zaczęłam rozmowę z koleżanką obok.
-Cześć ,jestem Sara, miło Cię poznać, w końcu nie będę sama na Sali- powiedziała i mile się uśmiechnęła. Odwzajemniłam uśmiech.
-Dlaczego tu jesteś ? –spytała od tak.           
-Jakieś bakterie w żołądku, a ty ?
-Też coś podobnego- uśmiechnęła się. Do pokoju weszła moja mama z torbą rzeczy dla mnie, zdziwiłam się że aż tyle mi potrzeba. Poukładała je w szafce i usiadła obok mnie. Chwile pogadałyśmy a potem poszła do doktora. Położyłam głowę na poduszkę i chyba zasnęłam bo następny pmiętam tylko ranek…





Hej hej hej :D Dawno mnie nie było :) 
I jak sie podoba ? 
W zanadrzu mam już kolejne części ale nie wiem czy będzie sie wam podobać :)