***Danielle***
Włuczyłam się po okolicach szpitalu, miałam nadzieje że Liam
może będzie mnie szukał , ale się myliłam. Byłam samotna. Nie miałam
chłopaka, zerwał ze mną. Ciekawę czy kiedyś się z niego wyleczę. Zobaczymy.
Przyjaciółka w śpiączce. Wszystko mi się waliło. Nic nie udawało. Treningi
opuszczałam właśnie przez niego. Myślałam że to co nas łączy , to coś
wyjątkowo. Może się myliłam. Postanowiłam że przejdę się do parku. Skręciłam w
boczną uliczkę i już byłam. Było tam tak pięknie, chodziłam tymi uroczymi alejkami, przepełnionymi słodkimi parami. Brakowało mi go, tak cholernie mi go brakowało. Usiadłam na jednej z wolnych ławeczek, była cała mokra, przez te Londyńskie wieczne deszcze, ale wtedy mi to nie przeszkadzało. Wyciągnęłam telefon, z nadzieją że ktoś się zainteresował mną. Zero połączeń , smsów. Po policzku spływały moje słone łzy, spadały na wyświetlacz telefonu, gdzie byliśmy we dwoje z Liam'em, szczęśliwi.Wtedy szczęśliwi, teraz rozdarci. Patrzałam się na tą fotkę, nagle usłyszałam dzwonek telefonu, to była Eleanor. Uniosłam telefon, przyłożyłam do ucha słuchawkę i zamarłam.
-Danielle, gdzie Ty jesteś, wracaj do szpitala, Ola ona, ...-mówiła krztusząc się łzami- Danielle wracaj do szpitala, szybko -dodała i rozłączyła się.
Nie wiedziałam co robić, myśleć, byłam w szoku, Ola, co się z nią dzieję. Pośpiesznie wstałam z ławki i zaczęłam szybkim krokiem iść w stronę szpitalu. Myślałam o słowach Eleanor, nagle pomyślałam o najgorszym, znowu zaczęłam płakać, przyśpieszyłam kroku, teraz już biegłam, łzy zalały mi oczy, nic nie widziałam. Skręciłam w lewo, widziałam przed sobą ulicę, rozmazane światła, dźwięk silników. Nie zważałam na to. Wbiegłam na nią. Poczułam wibracje, wyjęłam telefon, to Liam. Odebrałam jednak nie zdążyłam już nic powiedzieć..
***Kaja***
Eleanor była porozmawiać z Danielle, ale już wróciła. Liam do kogoś wydzwaniał ale nie wiedziałam jednak do kogo.
-Kaja ! Chodźcie !- krzyknął Niall spod sali Oli.
Wstając z podłogi , musiałam się potknąć i walnąć głową w płytki, ale szybko się podniosłam i podbiegłam do Niall'a, który objął mnie ramieniem i wskazał w głąb sali.
-O matko- szepnęłam sama do siebie- AAAAAAAA Niall ona , ona żyje ! Niall, jak to się mogło stać, ona żyje, ożyła, ale jak . Matko Niall ja się tak bałam, Boże dziękuje-krzyczałam płacząc ze szczęścia i wzruszenia. Niall podniósł mnie na ręce a ja zaczęłam się śmiać na cały korytarz.
-Niall puść mnie- mówiłam udając obrażoną, -Ja muszę pójść do Oli. Postawił mnie na ziemię, pocałował w policzek i otworzył mi drzwi do sali nr 24. Weszłam niepewnym krokiem...
***Harry***
Trzymałem jej delikatną dłoń w swojej, nie chciałem jej puścić, chciałem nadal być z nią. Widziałem że mnie nienawidziła, że to przeze mnie to wszystko się stało. Ale chciałem o tym teraz zapomnieć, być tylko z nią. Myślałem o tym jacy byliśmy szczęśliwi kiedyś, jeszcze całkiem niedawno. Łzy zaczęły bezwładnie spływać mi po policzkach i kapać na jej dłonie. Pochyliłem się i pocałowałem jej policzek, był mokry od moich łez. Nie chciałem przestawać tego robić, chciałem czuć jej ciało, pocałowałem jej usta i powoli wstawałem z krzesła, gdy usłyszałem ponowny pisk aparatur... Nie wierzyłem w to.. jej serce... jej serce zaczęło bić... wciąż..
Hej hej hej :)
I jak się podoba ?
Przepraszam za taką przerwę ale nowa szkoła i masa lekcji ;/ Ale postaram się dodawać częsciej.:D
KOMENTUJCIE bo nie dodam następnego !!
-O matko- szepnęłam sama do siebie- AAAAAAAA Niall ona , ona żyje ! Niall, jak to się mogło stać, ona żyje, ożyła, ale jak . Matko Niall ja się tak bałam, Boże dziękuje-krzyczałam płacząc ze szczęścia i wzruszenia. Niall podniósł mnie na ręce a ja zaczęłam się śmiać na cały korytarz.
-Niall puść mnie- mówiłam udając obrażoną, -Ja muszę pójść do Oli. Postawił mnie na ziemię, pocałował w policzek i otworzył mi drzwi do sali nr 24. Weszłam niepewnym krokiem...
***Harry***
Trzymałem jej delikatną dłoń w swojej, nie chciałem jej puścić, chciałem nadal być z nią. Widziałem że mnie nienawidziła, że to przeze mnie to wszystko się stało. Ale chciałem o tym teraz zapomnieć, być tylko z nią. Myślałem o tym jacy byliśmy szczęśliwi kiedyś, jeszcze całkiem niedawno. Łzy zaczęły bezwładnie spływać mi po policzkach i kapać na jej dłonie. Pochyliłem się i pocałowałem jej policzek, był mokry od moich łez. Nie chciałem przestawać tego robić, chciałem czuć jej ciało, pocałowałem jej usta i powoli wstawałem z krzesła, gdy usłyszałem ponowny pisk aparatur... Nie wierzyłem w to.. jej serce... jej serce zaczęło bić... wciąż..
Hej hej hej :)
I jak się podoba ?
Przepraszam za taką przerwę ale nowa szkoła i masa lekcji ;/ Ale postaram się dodawać częsciej.:D
KOMENTUJCIE bo nie dodam następnego !!